niedziela, 1 września 2013

Powroty bywają trudne...



A już szczególnie te do szkolnej rzeczywistości...
Kilka tysięcy kilometrów, kilkaset zdjęć, kilkanaście kilogramów bagażu. Miliony wspomnień.
Kilka kilogramów mniej. Kilkadziesiąt pocztówek więcej. Miliony wspomnień.
Po ponad sześćdziesięciu dniach dobiegły końca jedne z najlepszych wakacji w moim życiu. I wiecie co? Moim marzeniem jest, abym takie zdanie wypowiadała co rok. Aby każde wakacje były tymi najlepszymi w życiu. 




Nie jestem typem domatorki, ciężko mi usiedzieć w jednym miejscu, więc wakacje bez podróży to dla mnie nie wakacje. Wiem, że mnóstwo osób woli posiedzieć w domku, odpocząć i powegetować, ale ja chyba upodobałam sobie zasadę każdy odpoczynek kończy się zmęczeniem i podczas wakacji staram się zobaczyć jak najwięcej, odwiedzić jak największą liczbę miejsc – niekoniecznie oddalonych o tysiące kilometrów i spróbować wielu nowych rzeczy. Muszę przyznać, że tegoroczne wakacje obfitowały w nowe doświadczenia – pominiemy może gotowanie kaszki manny czy smażenie omletu po raz pierwszy, bo moje dokonania kulinarne, hm, no powiedzmy, że niekoniecznie muszę się nimi chwalić xd Ale za to jechanie jedną z najszybszych kolejek w Europie, czy wejście na wulkan – o, to już brzmi lepiej.


  
Podsumowując: 
5 krajów – Włochy, Watykan, Niemcy oraz, przejazdem, Austria i Czechy


I choć przy wyżej wymienionych krajach Kamionki Małe nie robią takiego wrażenia, to zdecydowanie nie mogę ich pominąć, bo tam również spędziłam kilka uroczych dni tego lata.
Gdy akurat udało mi się nigdzie nie wyjechać, starałam się z całej siły znaleźć jakieś atrakcje w pobliskim Toruniu i nierzadko okazywały się świetnie przygotowane. Widzieliście już zdjęcia z Wystawy Psów Rasowych, na pewno czeka na Was jeszcze dość modernistyczny post o intrygujących zdjęciach gotujących się parówek, który również dane było mi zobaczyć, ale wszystko w swoim czasie.





 A jeśli chodzi o plany na przyszłe wakacje? Pożyjemy, zobaczymy. Mam mnóstwo marzeń – na szczęście już niedługo urodziny, więc będę mogła zdmuchnąć świeczki na torcie, pomyśleć życzenie i a nuż się spełni? Mam nadzieję, że Wy także mieliście udane wakacje, że spędzaliście czas tak, jak lubicie najbardziej, że odpoczęliście i naładowaliście akumulatory na najbliższe miesiące.









Tymczasem od nowa Polsko Ludowa! Jutro zaczyna się nowy rok szkolny (dla których się zaczyna, dla tych zaczyna – serdecznie pozdrawiam studentów! Szczęściarze…). Staram się jednak myśleć optymistycznie – jak zawsze i z nadzieją, że może jeszcze w tym roku uda się gdzieś pojechać (polecieć?! W końcu subskrybuję już tyle stron z tanimi biletami lotniczymi...), wkraczam w nowe, licealne życie. Życzcie mi powodzenia!

 Polub Sawatkę na FB

5 komentarzy:

  1. Nice post:D
    Kisses

    www.deeaella.blogspot.ro

    OdpowiedzUsuń
  2. Mówiłem, że to ostatnie zdjęcie jest najlepsze :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak pięknie! Żałuję, że w tym roku nigdzie za granice nie pojechałam.

    OdpowiedzUsuń
  4. plus za koszulkę z 6 zdjęcia : )
    no moje wakacje się nie udały, ale mam nadzieję, że za rok bd lepiej C:

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę takich wakacji!

    www.furiosus.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)