piątek, 13 września 2013

Szyja, palce, uszy, nadgarstki



UWAGA OSOBNICY PŁCI MĘSKIEJ! PRZECZYTANIE TEGO POSTA JEST WSKAZANE TAKŻE DLA WAS, GDYŻ MUSICIE WIEDZIEĆ, CO KOCHAJĄ WASZE KOBIETY. 

Mówią, że najpiękniejszą biżuterią kobiety jest promienny uśmiech. Nie mogę się nie zgodzić z tym stwierdzeniem, gdyż uważam, że uśmiechać należy się jak najwięcej i jak najczęściej – uśmiech może nas podnieść na duchu, złagodzić napiętą sytuację, może być przeprosinami lub najzwyczajniej w świecie pokazaniem naszej radości. Nie bójmy się uśmiechać, niezależnie od stanu naszego uzębienia.
Mimo że najpiękniejszą biżuterią kobiety jest uśmiech, to nie zaszkodzi mieć trochę bardziej materialnych błyskotek i drobiazgów. Wzbogacają nawet najprostszy strój, często grają kluczową rolę w spektaklu stylu. Kolczyki, bransoletki, pierścionki, wisiorki. Chciałabym Wam dzisiaj zaprezentować co nieco z mojej małej kolekcji. Skupię się jednak na jednym, szczególnym typie biżuterii.
Ilu ludzi, tyle zainteresowań, tyle rodzajów hobby. Granie na instrumentach, czytanie, pisanie, śpiewanie czy chociażby hodowanie jedwabników. Wszystko co tylko sprawia nam radość, przyjemność, daje satysfakcję czy ogólne zadowolenie, mamy prawo nazwać naszym hobby, choćby było to najbanalniejsze lub najmniej prawdopodobne zajęcie pod słońcem. Niektóre osoby chyba czują gdzieś w środku chęć upiększania innych (co w sumie jest wspaniałym przeciwieństwem egoizmu) i poświęcają swój czas na tworzenie prawdziwych perełek, chociaż niekoniecznie z pereł…


  
Biżuteria robiona ręcznie ma wiele zalet. Przede wszystkim często jest unikatowa, bo jeśli nawet autorka czy autor wykona kiedykolwiek podobną, to nigdy nie będzie ona identyczna, bo ludzkie dłonie to nie macki robota. Poza tym gdy patrzymy na ogrom pracy włożonej czy to w kolczyki, czy w wisiorki, nosimy naszą biżuterię z dumą, wysoko podniesioną głową i wielką chęcią. Taki typ ozdób może być niezwykle osobisty, przedstawiać nasze poglądy, upodobania, czasami wyglądać dokładnie tak, jak sobie tego życzymy. Autorki takowej biżuterii nierzadko przyjmują bardzo dziwne zamówienia, ale robią co w ich mocy, aby je spełnić i z ogromem pracowitości, staranności i miłości do tego, co robią, udaje im się to.




Mam w swojej kolekcji mnóstwo ręcznie robionej biżuterii. Podzieliłam ją na trzy części, aby wyróżnić ich autorów i opowiedzieć Wam troszkę o każdej grupie.

Poniższą biżuterię otrzymałam w paczkach, które przybyły aż… z Rosji! Mari (hugs and kisses, my dear!)  poznałam dzięki portalowi postcrossing.com i od prawie 3 lat utrzymujemy ze sobą stały kontakt. Mam nadzieję, że w końcu spotkamy się w rzeczywistości. Mari wie, że lubię biżuterię, a w szczególności kolczyki, a że sama z przyjemnością je tworzy, przy okazji wysyłanych paczek, sprezentowała mi kilka przepięknych drobiazgów, za które dziękowałam jej już wiele razy, ale podziękuję raz jeszcze. Thank you, dear Mari.




Mari tworzy biżuterię z masy utwardzalnej, zwanej modeliną. Jest przy tym bardzo dokładna, co mam nadzieję, widać na zdjęciach. Ileż cierpliwości trzeba mieć, aby ulepić coś tak cudownego! Nie tylko cierpliwości, bo i inwencji twórczej, wyobraźni i kreatywności. 

W moim zbiorze znajdują się także wyroby od dwóch sióstr, których ręcznie robiona biżuteria (ale nie tylko, bo i kuferki czy breloczki) podobają się tak wielu osobom, ze dziewczyny stworzyły swój mały własny biznes. Zapraszam Was na ich fanpage na FB. Lalile Handamde, bo tak siostry nazwały swoją działalność, nieobce są zamówienie specjalne (co znaczy, że można zażyczyć sobie nawet wisiorek z fasolką po bretońsku, a dziewczyny zrobią wszystko, aby to ulepić :)). Kinga i Paulina wykonują również rzeczy, które same wymyśliły, bez niczyjej pomocy. Często inspirują się postaciami z bajek (Pepe Pan Dziobak, kucyki Pony i takie tam), jak również bohaterami znanych i kochanych obecnie przez większość nastolatków seriali. Do wykonania biżuterii stosują różne metody. Dziewczyny nie tylko lepią, ale również nadziewają (mowa o koralikach). Natomiast jeśli ktoś chciałby wisiorek z jakimkolwiek napisem bądź grafiką, nic prostszego – wystarczy do nich napisać. Oryginalna i wykonana z precyzją biżuteria czeka. CHŁOPCY, nie martwcie się, gdyż jeśli akurat nie gustujecie w kolczykach czy pierścionkach (mam taką nieskrytą nadzieję), u dziewczyn możecie kupić zawieszki, breloczki czy spinki do mankietów (np. z herbem Waszego ukochanego klubu piłkarskiego) albo wybrać coś dla swoich dziewczyn, sióstr i mam.


Na koniec zostawiłam kolczyki wykonane również ręcznie, ale pochodzące z różnych źródeł. W Toruniu jest kilka sklepów, w których sprzedawana jest wyłącznie ręcznie lepiona/wycinana/nadziewana biżuteria. Można tam znaleźć cudowne niespodzianki. 


 
Na końcu pojawia się pytanie: czy taką biżuterię może tworzyć każdy? Czy tego da się w jakiś sposób nauczyć? Na pewno jakiekolwiek zdolności artystyczne by się przydały, ale myślę, że osoba, która jest bardzo staranna i ma ciekawe pomysły, również mogłaby spróbować. Kiedy jest się już naprawdę dobrym, swoje wyroby można dawać w prezencie, a później sprzedawać.
A już jutro zapraszam na post pocztówkowo-urodzinowy. W tym roku dzięki blogowi zamierzam obchodzić to święto przez przynajmniej kilka dni, haha. Trzymajcie się ciepło, naprawdę ciepło, bo polska pogoda już raczej zapomniała, co znaczy to słowo.


1 komentarz:

  1. Szanowny Sara, Boże Narodzenie będzie wkrótce, więc mam zamiar wypełnić swoją kolekcję :)Mari

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)