czwartek, 2 stycznia 2014

Co zmieści się w saniach?



Witam Was w nowym roku, kochani! Co nam przyniesie nasz nowy znajomy, wielkie wrażenia czy chwile pełne spokoju? Dalekie podróże czy poznawanie swej Małej Ojczyzny? Mnóstwo nowych znajomości czy zacieśnienie więzi ze starymi przyjaciółmi? Tego nie wiem. I wy pewnie też nie wiecie (a może jednak :D?). Wiem za to, że niezależnie od tego, co podaruje nam rok 2014, trzeba cieszyć się chwilą, bo to coś, co przemija nieuchronnie.

Po tym, nadzwyczaj filozoficznym, wstępie czas na coś lżejszego :) Wreszcie pokażę Wam, co Mikołaj zostawił mi pod choinką (ewentualnie na poczcie). Dlaczego dopiero teraz dzielę się z Wami otrzymanymi drobiazgami? Część z nich dopiero niedawno dotarła do mojego domu (pozdrowienia dla rosyjskiej poczty :)). W roli Mikołaja tym razem nie tylko rodzice, ale także… listonosz. W sumie on bardziej pełnił funkcję elfa, a św. Mikołajem postanowiła zostać moja wspaniała pen palka i przyjaciółka z Rosji. 




Zacznę może od tego, co znalazłam pod choinką. W tym roku po raz pierwszy przełamałam tradycję i poprosiłam o pieniążki. Wolę zaoszczędzić na to, na czym bardzo mi zależy – na podróże niż na siłę wybierać jakieś przedmioty, których tak naprawdę nie potrzebuję. Jednak święta bez paczuszek pod choinką wydają się smutne, dlatego znalazłam tam coś, na co wydane pieniądze nie są złą inwestycją (swoją drogą, jeszcze nie mówiłam Wam o mojej opinii – na co warto wydawać pieniądze, aby dobrze je spożytkować i nie żałować, a przy tym sprawić sobie przyjemność. Są trzy punkty – podróże, jedzenie i ubrania.)

Pod choinką znalazłam także przedmiot niezaliczający się do żadnej z powyższych kategorii. Sprawił mi on jednak wielką radość, bo… 3 razy p. Tylko nie według pani domu. Praktyczny, pożyteczny i potrzebny. A wzór jest naprawdę uroczy. Krótko mówiąc, uwielbiam swoją nową pościel w owieczki :D

Jeśli chodzi o ubrania, to szukałam czegoś klasycznego, uniwersalnego. Nie chciałam nic bajeranckiego – z żadnym obrazkiem, golfikiem, koronką, sznureczkiem, nie tym razem. Moja szafa pragnęła zwyczajnych rzeczy, czuła przesyt kolejnym ekstrawaganckimi ubraniami. Pomogły jej w tym wyprzedaże :)


W sylwestra dotarła do mnie paczuszka od mojej pen palki z Rosji. Mari poznałam dzięki postcrossing.com i od dwóch lat wysyłamy do siebie listy, paczki, a także utrzymujemy kontakt dzięki FB. Muszę stwierdzić, że moja przyjaciółka ma świetny wyczucie co do kupowania prezentów. Z każdych przesyłek, które od niej otrzymuję, cieszę się jak małe dziecko. 
Mari jak zawsze przesłała mi ręcznie robioną biżuterię. Z szeroko otwartymi ustami podziwiam tę misterną pracę. Tylko spójrzcie!
Skoro to prezent świąteczny nie mogło zabraknąć akcentów związanych z zimą, ciepłem i św. Mikołajem oraz jego pupilami :) Mari do paczki spakowała również typowy, polski prezent gwiazdkowy. Tak, skarpetki :D

Lush jest aż w 48 krajach. Niestety, nie w Polsce. Powiedziałam o tym Mari, a ona wysłała mi pięknie pachnącą sól do kąpieli. Nawet bez wyjmowania z torebki czuć ten cudowny zapach. 

Tradycja dawania prezentów zawitała także do szkoły. Już kilka tygodni termu każdy z klasy wylosował imię pewnej osoby. Co prawda to, kto kogo wylosował, nie było żadną tajemnicą. Z jednej strony dobrze, z drugiej źle. Trudno o efekt niespodzianki, ale za to można było skonsultować się i dowiedzieć, co dana osoba chce, bezpośrednio od niej. Tym sposobem otrzymałam ostatnią część serii, którą zaczęłam czytać kilka lat temu, będąc jeszcze w podstawówce. Połknęłam ją w zawrotnym tempie. W kilku kęsach. Niedosłownie ;)

Mam nadzieję, że Wy również otrzymaliście na święta to, czego pragnęliście i że żaden z Waszych prezentów nie wylądował po Wigilii na allegro ;)
Buziaki!
Sara

8 komentarzy:

  1. ja na Święta dostałam tonę mądrych książek i teraz boję się, że jak je przeczytam, to w ogóle w diabły rzucę studia. ale okej. zaryzykuję.
    kolczyki są prześliczne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czuuujne skarpetki , wręcz zajebiste : ) !

    OdpowiedzUsuń
  3. No i drugie zdjęcie ze świątecznym drzewkiem ładnie wyglądałoby na facebook 'u :) !

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaaaa ale boska paczka z Rosji!! Te skarpety wymiatają :D
    No tak, typowy Polski prezent, aczkolwiek w tym roku go nie dostałam :c

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja pod choinką znalazłem stojak xD

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahaha.. jakie ciekawe skarpetki ;)
    Powiem tak, ze ja nic nie dostałam.. u mnie nie ma takiej tradycji ;P
    Filozoficznie zaczęłaś ;) ja jestem filozof ;) nie no ale fajnie mieć taką integracje za granicą ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)