piątek, 24 stycznia 2014

Mądrości ze szkolnych ścian



Chodzę tam, bo muszę, jak większość osób w moim wieku. To nie tylko miejsce nauki. Nie tylko idealna okazja do spotkania z przyjaciółmi. Nie tylko wybieg mody, ściskawa na korytarzach i jeden wielki cyrk. To także ogromne źródło inspiracji. Szkoła podrzuciła mi kilka pomysłów na wpisy. A zacznę od lochów.

Ciemne, mrożące krew w żyłach, ciągnące się w nieskończoność korytarze, z kratami zamiast drzwi… Tak nie wyglądają podziemia w naszej szkole. I nie jest to Hades, jak sądzą niektórzy, a jedynie piwnica ze sklepikiem, który ratuje drożdżówkami z kruszonką i bez, światowej sławy minipizzą (keczup tylko dla tych, co zasłużą), a w moim przypadku najczęściej herbatą bez cukru. Znajdują się tam także szatnie. Od razu widać, która należy do humanistów. Mówią, że tylko idiota ma porządek, a to geniusz panuje nad chaosem. W takim razie nasza szatnia należy do grona Einsteinów…




Ale w poście tym nie chciałam pisać o nadzwyczajnej liczbie worków, reklamówek i kartoników znajdujących się w naszej szatni (każda podejrzana paczka może być potencjalną bombą, pamiętajcie!). Nie miałam zamiaru opisywać vansów, conversów i szpilek, które zajmują połowę podłogi. Pomyślałam, że podzielę się z Wami mądrościami poprzednich właścicieli tej szatni (lub też osób w niej goszczących :)).

Są wyznania miłości, w szczególności kierowane do nauczycielek. W różnej formie. Jak wiadomo miłość i nienawiść dzieli niezwykle cienka granica, więc tuż obok serduszek, znajdziemy nienadające się do publikacji epitety.



Nie nauczycielki są jednak idolkami autorów złotych myśli. Jest nim… Chuck Norris.




W szkole zawsze można liczyć na pomocną dłoń i dobrą radę. Nieobca uczniom jest też szczerość. Te, jakże pożądane cnoty, wyraźnie widać na ścianie.




- Magiczne słowo? – Natychmiast! Według uczniów owianej tajemnicą czwórki jest inaczej… Słowa dziękuję i przepraszam musiały zostać wyryte.




Droga z czwórki do empiku zajmuje nie więcej niż 5 minut. A jednak, ktoś uznał, że sklep ten źle wpływa na uczniów…




Jeden z autorów miał muchy w nosie. To mało powiedziane. Ciągle mu coś cuchnęło i nie pasowało… Francuski piesek w toruńskiej szkole.




Jeśli ktoś nie potrafi wyrazić swoich uczuć słowami, próbuje w inny sposób, na przykład poprzez rysunek. Z przykrością stwierdzam, że nie mogę opublikować żadnego ze ściennych malunków. Powód? Wszystkie przedstawiają to samo. Co? A co najczęściej wstawia się za karę komuś na tablicy na FB albo rysuje w zeszycie?

Po przeczytaniu wszystkich sentencji, którymi zechcieli podzielić się uczniowie, miałam tylko jedną myśl. Najlepiej wyraża ją ten tekst:


Samych udanych tekstów Wam życzę!
Sara

2 komentarze:

  1. mój ulubiony napis z politechniki znajduje się w sali od malarstwa i głosi "wstawaj i zrób coś, zrób coś ludziom NA ZŁOŚĆ". myślałam, że to twórczość jakiegoś studenta, niestety okazało się, że to O.S.T.R. ale i tak genialne! http://ns382507.ovh.net/np2/201310/D6/160346773.jpg a oto i on. z resztą sala posiada jeszcze mnóstwo innych fantastycznych "kwiatków": od portretów studentów, przez jeża, a na portalu do innego wymiaru kończąc :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj ponownie Saro! Po mojej bardzo długiej nieobecności, ciesze się, że Twój blog kwitnie w nowe posty! Najbardziej podoba mis ie wpis "Nie uczcie się tyle, debile!" XD Ja kiedyś siedząc na wykładzie, jakimś nie za ciekawym... chyba o silnikach, zaczęłam również czytać literaturę ławkową i moje ulubione teksty to : "Opuść to miejsce, to Cię zabije!", oraz "Olej studia póki możesz, bagno wciąga!" Pozdrawiam :) http://zmiana-trasy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)