piątek, 23 maja 2014

Trochę bliżej nieba



Niedobrze jest patrzeć na świat z góry – to zasada wpajana od najmłodszych lat. Czasami jednak… warto. Aby dostrzec piękno. Wcale nie swoje.
  



Na wieżę ratusza wchodziłam już trzeci raz. Do trzech razy sztuka mawiają, a co zdarzy się jeden raz, niekoniecznie wydarzy się drugi, ale jeśli już wydarzy się drugi raz, to na pewno zdarzy się i trzeci. Udowadniając oba te powiedzenia, wspięłam się po 174 stopniach, naprawdę wąskich i krętych schodów, gubiąc po drodze na chwilę but (na szczęście podał mi go przemiły pan), aby podziwiać Toruń przed godziną 22. Wejście wcale nie jest takie łatwe. Nie myślę tu bynajmniej o kondycji lub jej braku, wygodnych butach (szpilki – odpadają. Oby nawet Wam to do głowy nie przyszło. Klapki też odradzam). Jest to sprawdzian z kultury osobistej. Wepchniesz się na chama, czy przepuścisz ludzi schodzących z góry? Będziesz rozpychał się łokciami, czy kulturalnie wciągniesz brzuch, kiedy ktoś zdecyduje się przejść obok Ciebie?







Nad miasto nadciągała noc, a wierzcie mi, że oświetlony Toruń wygląda przepięknie – jak pewnie większość miast, których iluminacje sprawiają, że w danym miejscu zakochujemy się właśnie nocą. 






Nie co dzień podziwiamy świat z wysokości 40 metrów A szkoda. Można wówczas zobaczyć miasto z wielu perspektyw i na chwilę wpaść w kompleksy. Dlaczego? Okazuje się, że wcale nie znaliśmy go tak dobrze bądź też nie byliśmy świadomi jego wielkości. Lub – zupełnie na odwrót – możemy poczuć się jak pan i władca, mając miasto u swych stóp. Niezależnie od tego, na jaką rolę się zdecydujecie, punkty widokowe – szczególnie te położone wysoko, to zawsze świetna okazja, aby spojrzeć z góry. Bezkarnie.

Co ciekawe wieża powstała ponad 700 lat temu. Według legendy symbolizuje ona jeden kalendarzowy rok, zaś dwanaście sal w ratuszu – dwanaście miesięcy, a liczba okien podobno równa jest liczbie dni w roku… A co z rokiem przestępnym? – zapytacie. Legenda głosi, że kilka wieków temu dorabiano jedno okienko, aby wszystko się zgadzało.




Innym punktem widokowym, niestety położonym niżej niż wieża ratusza, jest taras na dachu Centrum Sztuki Współczesnej. Widoki jednak – marne. Szczególnie teraz, gdy z jednej stronyy zobaczymy wyłącznie dźwigi i rozkopy.





Warto patrzeć z góry? Warto. Tylko nie na kogoś. Nawet jeśli jest niższy, usiądźcie ;) A na miasto? Zawsze! Nie bójcie się braku windy. 

Buziaki!
Sara

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)