wtorek, 28 kwietnia 2015

Polskie Pompeje - wymiana #6



Do majówki dwa dni, a przede mną 5 sprawdzianów, juhu. Ale później będę odpoczywać nie przez 3, ale przez 6 dni. :D Nareszcie. Oby tylko pogoda się zmieniła, bo to, co reprezentuje sobą dzisiejsza aura, woła o pomstę do nieba. Oj, może lepiej nie do nieba, bo znów zacznie padać…
Czeka na Was jeszcze kilka postów z wymiany. Dzisiaj naszła mnie ochota na opisanie wycieczki do Biskupina. Podczas wymiany niedziela była jedynym dniem, który mogliśmy w całości zaplanować sami. Początkowo myślałam o Ciechocinku – Amerykanie raczej nie widują na co dzień tężni, a jeśli pogoda dopisuje, Ciechocinek potrafi być bardzo przyjaznym miasteczkiem, idealnym na spacer wśród kwiatowych dywanów, koniecznie z lodami bądź goframi w ręku. Później ktoś rzucił propozycję wyjazdu do Inowrocławia. W końcu tam też są tężnie, a poza tym można by zajrzeć do palmiarni. Ostatecznie jednak wraz z B. i C., nauczycielką, która mieszkała wówczas u mnie, by pilnować B., wybraliśmy się do Biskupina. Miały tam również jechać inne Amerykanki i ich gospodynie, pomyślałam, że B. mogłaby się trochę uspołecznić. W końcu integracja wypadło słabo, bo w momencie, gdy my opuszczaliśmy Biskupin, nasi znajomi dopiero tam wjeżdżali. Słabo się dogadaliśmy.



Na początku może wyjaśnię, czym jest Biskupin. To wieś, w której znajduje się stanowisko i muzeum archeologiczne. Można tam zobaczyć budynki z epoki kamienia, neolitu czy czasów wczesnopiastowskich. Oczywiście większość chat to rekonstrukcje, ale to nie przeszkadza nam w poznaniu warunków, w jakich żyli ludzie przed naszą erą.
 


Najlepiej wybrać się do Biskupina latem, wtedy można nie tylko spacerować sobie wzdłuż domów ze słomy, ale również odbyć rejs Diabłem Weneckim. 





To, co B. urzekło najbardziej, to oczywiście owieczki, beczące przyjaciółki. Byłam zła, że mimo zapewnień pani kasjerki, opisy chat nie zostały przetłumaczone na język angielski. Mój głos tego dnia odmawiał posłuszeństwa, więc mogłam jedynie pobieżnie opowiedzieć moim gościom o Biskupinie. Istnieje możliwość wypożyczenia multimedialnych przewodników czyli po polsku gadających słuchawek. Żałowałam później, że ich nie wzięliśmy. W ramach rekompensaty kupiłam później C. papierowy przewodnik po rezerwacie.
 


C. wspominała, że u nich w Stanach również można obejrzeć osady, jednak oczywiście nie przedstawicieli kultury łużyckiej, a Indian. Właściwie określenie Indianie jest w tej chwili w USA niemile widziane, należy nazywać owych ludzi rdzennymi Amerykanami (Native Americans). 
 


A tu wizyta w Biskupinie w 2007, bluzka z Witch (albo Winx) i ten uśmiech!
W Biskupinie, oprócz chat, zrekonstruowano wał obronny, otwarto muzeum, w którym możemy się dowiedzieć, jak właściwie żyli ludzie przed naszą erą. Jak się ubierali? Czym się zajmowali? Jak wyglądało ich codzienne życie? 



Warto również zwrócić uwagę na coś, co ja nazwałabym cmentarzykiem. Można tam zobaczyć groby i rzeźby związane z kultem. 

Ta łódka nadal znajduje się w Biskupinie, jednak tym razem było w niej pełno wody, więc nie mam nowszego zdjęcia.
W Biskupinie byłam już dwa razy i chyba więcej się nie wybieram. Bo o ile za pierwszym czy drugim razem taka wycieczka może wywrzeć na nas wrażenie, o tyle podczas kolejnego wyjazdu oglądamy znów to samo. 



Jeśli chcecie wiedzieć, czy kupiłam jakieś pocztówki, to odpowiedź brzmi: A jakżeby inaczej? :)




Chcielibyście odwiedzić Biskupin? Co Wy byście pokazali Amerykanom w Waszym województwie?
Pozdrawiam
Sara

14 komentarzy:

  1. Byłam w Biskupinie ale tak dawno, że już nic nie pamiętam. Osobiście wolę Wenecję, do której z Biskupina można dojechać wąskotorówką. Sama nie wiem co bym pokazała Amerykanom w Wielkopolsce czy też Kujawsko-Pomorskim. Na pewno Toruń, gdzie ubolewam że nie pojedziemy z Holendrami, Poznań, może Lednicę i Rybią Bramę, jakkolwiek to dziwnie brzmi to ją uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja do Biskupina marzę pojechać już od dawna, ale jakoś okazji nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam w Biskupinie ze szkołą;) w sumie nasza wycieczka była po Wielkopolsce;P akurat dużo pamiętam, bo było to nie aż taj dawno, w szkole średniej;P
    hm... co ja bym pokazała Amerykanom? w województwie lubuskim:D Największego krasna świata;P, Świebodzin gdzie można poczuć się jak Rio de Janeiro :D Słubice kontra Frankfurt nad Odrą gdzie stojąc na moście jesteś w dwóch miejscach jednocześnie:D znalazło by się coś jeszcze godne uwagi w moim województwie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam w Biskupinie na wycieczce gimnazjalnej. Pogoda była koszmarna, ale zrobiłam tam kilka zdjęć, które wyszły nad wyraz doskonale.:)

    http://theluucky13.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. co bym pokazała? Chyba Kraków. Biskupin to jedno z moich podróżniczych marzeń. Fajnie że o nim napisałaś. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. W Biskupinie prawdopodobnie byłam w podstawówce, ale tego zbyt szczególnie nie pamiętam :)
    W naszym województwie pewnie pokazałabym Toruń, Myślęcinek, Ciechocinek, Solec Kujawski, no i moje okolice :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W Biskupinie byłam dwa razy: raz z klasą, w podstawówce, a raz z rodzicami. Bardzo miło wspominam te wyprawy! :) A w moim województwie, hmm... Pokazałabym pewnie Poznań, skansen miniatur w Pobiedziskach, Wielkopolski Park Etnograficzny i trochę z mniejszych miasteczek. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo fajne zdjęcia :) o dziwo, nigdy nie byłam w Biskupinie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakoś specjalnie mnie nie ciągnie do Biskupina, ale jakbym była w pobliżu to pewnie bym odwiedziła to miejsce.
    Na Podkarpaciu trochę jest miejsc do odwiedzenia, chociażby Zamek w Krasiczynie czy w Łańcucie, Arboretum Bolestraszyce, Skansen w Sanoku, Przemyśl, Zapora w Solinie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Byłam w Biskupinie! :D Kurczę, lubię takie klimaty, stare osady, te sprawy - to coś świetnego! Szkoda tylko, że nie przywiozłam stamtąd żadnej pocztówki, ale było to jeszcze sprzed okresu zbierania... muszę kiedyś pojechać w objazdówkę po Polsce i nadrobić! ;P

    A odpowiadając na Twoje pytanie, jeszcze gdzieś do połowy maja spokojnie można wysyłać na stary adres, bo zaś elektrycy zawalili i termin trzeba było przełożyć. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. byłam tam jako dziecko i chętnie bym pojechała jeszcze raz, nie pamiętam za dużo z tamtej wycieczki :) pamiętam. że tez kiedyś uwielbiałam witch! :D co bym pokazała w moim województwie? haha, pewnie to co Ty :) albo mój stary dom - teraz jest tam kaplica i codzienne msze haha :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Biskupin jes niedaleko mnie ! ! :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam Biskupin, mam do niego blisko więc co roku wybieram się tam festyn archeologiczny. Cudowne miejsce i wspaniała zabawa :)

    https://the-blaack.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Byłam w Biskupinie i Wenecji (tej polskiej, oczywiście :)) w ramach wycieczki w szkole podstawowej i niestety zbyt wiele nie pamiętam. Mam jakąś rozkładaną pamiątkę do tej pory, ale pocztówek na pewno wtedy nie kupiłam, ale Twoje mi się podobają :) Pamiętam, że mi się podobało to miejsce, bo te wszystkie chaty i wygląd dawnych izb były ładnie zrekonstruowane. Chętnie wybrałabym się jeszcze raz - głównie po pocztówki :D
    Co bym pokazała w swoim województwie? Hmm w sumie jestem z Wielkopolski, więc pokazałabym na pewno Poznań jako stolicę województwa, na pewno Kalisz jako młode duchem najstarsze polskie miasto, moją rodzinną miejscowość czyli Tuliszków, pewnie Konin i Bulwar Nadwarciański oraz Starówkę. Ooo i pewnie Gniezno :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)