poniedziałek, 1 czerwca 2015

Bajki i filmy mojego dzieciństwa



Śmiałam się, że to mój ostatni Dzień Dziecka – taki trochę czarny humor. Już we wrześniu będę dorosła, przynajmniej na papierze. Tymczasem zastanawiam się, co robiłam jako dziecko, co sprawiało mi wówczas największą przyjemność? W co się bawiłam, co oglądałam, czego słuchałam? Wydaje mi się, że nie uda mi się tego zawrzeć w jednym poście. Dlatego dzisiaj przedstawię Wam ulubione bajki i filmy mojego dzieciństwa – nie będzie tu dobranocki, "Smerfów" i "Misia Uszatka", może zaskoczę Was czymś innym.

Ulubiona bajka
Było kilka takich, które oglądałam zawsze, kiedy tylko leciały – "Scooby-Doo", "Atomówki", "Odlotowe Agentki". Pierwszą z tych bajek upodobał sobie później mój młodszy brat, choć właściwie to nawet wtedy gdy ja miałam już naście lat, szukałam w Internecie odcinków Scooby’ego, aby trochę się pośmiać i nagłowić, kto też jest potworem/czarownicą/duchem. "Odlotowe Agentki" z kolei leciały zwykle wtedy, gdy wracałam z przedszkola. Nie będę oryginalna, zawsze chciałam być rudowłosą Sam. Kiedy już nie do przedszkola, a do szkoły szykowałam się każdego dnia, pojawiła się w telewizji bajka o czarodziejkach – "Winx" (nie mylić z "Witch", którego nigdy nie oglądałam). Kupowałam nawet czasopismo o owych wróżkach (które nota bene było bardzo drogie) , a na święta dostawałam lalki-czarodziejki.

Dresiara. Ale telewizor z tyłu jest? Jest! ;)

Ulubiony film
Każdy, który miałam na kasecie VHS, haha. Obecnie nie mamy już video w naszym domu, ale kiedyś bardzo często nagrywaliśmy filmy na kasety. Oglądałam "Pokemony", różne części Barbie, "Księcia Egiptu", "Magiczny Miecz". Właściwie, może z wyjątkiem "Pokemonów", każdy z tych filmów obejrzałabym z chęcią nawet dziś. Miałam też trochę oryginalnych kaset, a co dziwne, na nich najczęściej sequele albo wydania specjalne – chociażby drugą część „Kopciuszka”, „Piękną i Bestię: Zaczarowane święta”. Uwielbiam muzykę z filmów i bajek (już od jakiegoś czasu przymierzam się do napisania dla Was posta o moich ukochanych piosenkach z produkcji Disneya, ale muszę Was prosić o jeszcze trochę cierpliwości). 

Udało mi się przejąć pilota.
Ulubiony serial
Na starość przestałam oglądać seriale, ale niegdyś oglądałam ich całą masę, zaczynając od "Na Wspólnej" (tak, tak, siedziałam przed ekranem i śledziłam perypetie mieszkańców Wspólnej już jako dziecko!), kończąc na "Lizzie McGuire". Właściwie jako mała dziewczynka spędzałam całkiem sporo czasu przed telewizorem , ale pewnie i tak mniej niż współczesne maluchy…     
A tu ktoś bardzo zapragnął zrobić mi zdjęcie podczas oglądania "Lilo i Stitch".

 

Pierwsza wizyta w kinie
Na początku XXI wieku w Toruniu nie było żadnego multipleksu kinowego, a jedynie niewielkie, prywatne kina. Pamiętam, że któregoś dnia wybrałam się z babcią do takiego miejsca na "Gdzie jest Nemo?", usiadłyśmy w pierwszym rzędzie, a płaszcze położyłyśmy prawie że pod ekranem, hehe. Mój pierwszy raz w Multikinie zaliczyłam w Bydgoszczy. Razem z tatą obejrzałam film "Kubuś i Hefalumpy”. Z kolei pierwszego seansu w toruńskim Cinema City nie pamiętam… Wiem jedynie, że od czwartej części Harry’ego Pottera każdą oglądałam na szerokim, kinowym ekranie. 
A jakie są bajki Waszego dzieciństwa? Wiem, że większość moich czytelników jest ode mnie starsza, jestem więc ciekawa, czy kojarzycie wymienione przeze mnie kreskówki. 

Całusy!

Sara

10 komentarzy:

  1. Scobbego kojarzę, bo go sama oglądałam mając te kilkanaście lat i pokemony były dość sławne, ale ja już stara byłam i nie oglądałam tego. Nie moje klimaty. "Książę Egiptu" jest jedną z moich ulubionych bajek i do dziś go oglądam. Nooo 10 lat różnicy między nami jest, więc ja całkiem inne filmy i bajki oglądałam. Przede wszystkim z filmów to najbardziej lubiłam "E.T." i "W pustyni i w puszczy" starą wersję. Bajki na VHS też miałam i oglądaliśmy z rodzeństwem przede wszystkim "Wilka i zająca". Także miałam i często oglądałam "Księżniczkę łabędzi". ale jednak moją ulubioną bajką był "Król lew" i to chyba właśnie na nim byłam pierwszy raz w kinie.

    OdpowiedzUsuń
  2. A to są ulubione bajki moich córek.
    Pozdrawiam wszystkie dzieci. Starszaki też.

    OdpowiedzUsuń
  3. jaka słodka Sarusia :D
    a ja bardzo lubiłam Misia Uszatka, chociaż i musiałam mieć też zawsze nowe wydanie Winx. Pokemony też oglądałam i nawet żetony namiętnie zbierałam. Z filmów na VHS uwielbiałam Gremliny (słodkie potworki :D) oraz wszystkie filmy z Louisem de Funesem w roli głównej (Żandarm ..... ). To on chyba zaszczepił we mnie miłość do Francji :D A co do kina.. nie pamiętam kiedy, jak i gdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja znowu czytałam Witch, ale nie oglądałam. ;) Winxy oglądałam moja siostra cioteczna. A z Odlotowych Agentek zawsze chciałam być Alex <3 Natomiast Pokemony obejrzałabym jeszcze raz ;)

    Ja z dzieciństwa pamiętam Sailor Moon, Zakochanego Kundla, Toy Story... I poranki w TVN, gdzie były takie bajki jak Inspektor Gadżet (ten pierwszy, oryginalny, bo reszta to masakra dla mnie :/ ).

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje bajki z dzieciństwa? Pamiętam, że kiedyś uwielbiałam "Boba budowniczego" czy "Pokemony", które leciały w wakacje. Potem, już w podstawówce, namiętnie oglądałam wszystko, co leciało na Cartoon Network! :D A mój pierwszy film kinowy to oczywiście "Gdzie jest Nemo" w jednym z chyba najstarszych poznańskich multipleksów - w Mulitikinie 51. :D Tak, w dokładnie pierwszym Multikinie w Polsce, które powstało w 1998. :p

    OdpowiedzUsuń
  6. Pokemony to leciały w TV jak byłem w podstawówce. I Dragon Ball! Się oglądało...
    Scoobiego nie lubiłem.

    Z oglądanych w kinie to Toy Story, Alladyn i Król Lew. Ale jako dzieciak tych filmów się nie da docenić. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie! To nie ostatni dzień dziecka. Po osiągnięciu pełnoletności jeszcze bardziej (przynajmniej w moim przypadku) celebruje się ten dzień :D. Niestety w tym roku nie miałam na to czasu - nie dość, że miałam tego dnia KOLOKWIUM, to jeszcze spędziłam cały dzień na uczelni...
    Na temat bajek mogłabym się rozpisywać i rozpisywać. Nie miałam Cartoon Network, więc dopiero później pokochałam Chojraka, ani też MiniMax (?) zakochując się w Aparatce. Oglądałam za to regularnie bajki z Polonii 1 (Z księgi dżungli!!!!, Jattaman, Generał Daimoss i inne) oraz wieczorynki (Muminki <3!). Za Pokemonami nie przepadałam, za to szalałam na punkcie Dragon Balla i nagrywałam prawie każdy odc :D.
    Z filmami miałam mniej do czynienia, ale ulubioną kasetę VHS z odcinkami krecika i całym filmem Calineczka mam jeszcze gdzieś w domu na półce :).
    Seriale oglądam nadal, tylko nie mam na to czasu... Ale nie odpusczę sobie wieczoru z Na Wspólnej! Adam się ostatnio naśmiewał, że po ślubie spisze zasady małżeńskie - jednym z punktów będzie SPORADYCZNE oglądanie tego serialu ;D. Lizzie uwielbiałam, oglądałam też Dziewczyny i miłość (?).
    Kino zaliczałam zawsze z wycieczką szkolną i tak naprawdę dopiero w drugiej klasie technikum udałam się na seans prywatnie. Z czasów podstawówki pamiętam trochę filmów, które bardzo mi się podobały - Tarzan, Mrówka Zet, Świnka w mieście, Toy Story... Ach, miło tak na chwilę wrócić do czasów dzieciństwa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może faktycznie po osiemnastce będę celebrować Dzień Dziecka, kto wie? Raczej należę do osób, którym nie spieszy się do pełnoletności. ;)
      Chojraka mój brat się czasami bał, Aparatkę też uwielbiałam! Za to tych bajek z Polonii 1 w ogóle nie kojarzę. Muminków też nie oglądałam.
      Pamiętam, że jak byłam młodsza, to czas pójścia spać nie wyznaczała dobranocka, tylko "Na Wspólnej", haha. :D

      Usuń
  8. Scooby Doo! <3 Do tej pory bardzo często oglądam go w niedzielne poranki :D mam słabość do tej bajki! Lubię wszystko o takiej tematyce kryminalnej, więc i tam chętnie rozwiązuję zagadki. Co do "Na Wspólnej" to pamiętam do tej pory pierwszy odcinek tego serialu i do tej pory go oglądam (to chyba jedyny serial, który oglądam już tyle lat!). Początkowo z rodzicami, potem już sama go oglądałam.
    Ja także nadal obchodzę Dzień Dziecka, mimo ukończenia pełnoletności, bo moi rodzice uważają, że dzieckiem się jest dopóki rodzice żyją i dlatego wciąż jakieś symboliczne drobiazgi czy życzenia w tym dniu otrzymuję :) Bardzo lubię ten dzień, chyba nawet bardziej niż wcześniej (tzn. przed 18. urodzinami), bo jak to mama mówi teraz jestem "ich dużym, dorosłym dzieckiem" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorosłe dziecko brzmi super. :D No zobaczymy jak to będzie ze mną. :)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)