sobota, 7 listopada 2015

Rocky zaprasza do zapoznania się ze sztuką - USA #7



W pewien amerykański piątek, po obrzydliwym lunchu (nigdy więcej słodkiego mleka!) musieliśmy trochę rozruszać prawą półkulę naszych mózgów. Udaliśmy się więc do Muzeum Sztuki. Przyznaję, że był to dla mnie jeden z najlepszych punktów wymiany (choć nadal wygrywa Nowy Jork ;)). Uwielbiam dopatrywać się sensu w sztuce współczesnej albo cichaczem się z niej nabijać. Lubię też przez chwilę zadumać się, oglądając to, co pozostawili po sobie wielcy malarze albo nacieszyć oko obrazami Picassa. Podoba mi się to uczucie: "Och, patrzę w tej chwili na dzieło, które do tej pory miałam okazję oglądać tylko w podręcznikach."
Zanim weszliśmy do środka, większość z nas ustawiła się w kolejce, aby zrobić sobie zdjęcie z Rockym. Dla niezorientowanych: Rocky Balboa to pięściarz, w którego wcielił się Sylwester Stallone. Ten fikcyjny bohater mieszkał właśnie w Filadelfii. Schody prowadzące do Muzeum Sztuki to schody Rocky’ego. Niedaleko nich stoi wspomniany przeze mnie pomnik. 

W Muzeum Sztuki mieliśmy sporo czasu, ale podzieliłyśmy go z I. na dwie części: cz.1 : zwiedzanie, cz.2: siedzenie w kawiarni na wifi. Jako że u Sarayny w domu miewałam problemy z połączeniem się z Internetem, łapałam wifi wszędzie, gdzie się dało, aby móc napisać do bliskich.
Vincent van Gogh.

Bruce Nauman: The True Artist Helps the World by Revealing Mystic Truths

Muzeum było tak ogromne, że nawet gdybym zwiedzała je przez cały wyznaczony czas, i tak nie udałoby mi się zobaczyć wszystkiego. Starałam się zatem wybrać to, co najsławniejsze, co polecane. Nie pominęłam słynnych "Słoneczników" ani szokujących dział Duchampa. Jednego z nich Wam nie pokażę, bo nie chcę, by posądzili mnie o propagowanie niemoralności i pornografii. Dlatego… opiszę je Wam. Gdyby nie inni uczestnicy wymiany, nawet nie rzuciłabym okiem na to "dzieło". Jednak podeszłam. Najpierw skonsternowana spytałam, czy to też jest eksponat. Usłyszałam śmiech. Podeszłam do dużych, drewnianych drzwi. Coś mnie czknęło i zajrzałam przez szparę w nich. Zobaczyłam roznegliżowaną kobietę w bezwstydnej pozycji. Ech. Sztuka. 
Cy Twombly

Marcel Duchamp

W muzeum widziałam także, hm, rysunki pewnego bardzo kreatywnego człowieka. Nie znałam go wcześniej, przyznaję. Ale cały czas myślę, że ja mogłabym być na jego miejscu. Mogłabym być sławna. Gdybym tylko jakoś rozpowszechniła moje rysunki, które robię na marginesach zeszytów… Chociaż może jakieś dziecko z przedszkola byłoby ode mnie lepsze. Cy Twombly to wybitny abstrakcjonista, ale o ile uwielbiam artystów takich jak Picasso czy Dali tworzących w podobnym okresie co Cy, o tyle dzieł Twombly’ego za nic nie mogę pojąć… Ani dopatrzeć się w nich głębi. Ani docenić ich waloru artystycznego
Pablo Picasso
Cy Twombly
Azjatycki domek

Kochani, to już siódmy post opowiadający o mojej wymianie do USA, kolejne przed Wami. :) Jeśli przegapiliście któryś z nich, zachęcam do nadrobienia. :)
1. Wróciłam bezpiecznie z dzikiej Ameryki 
Pozdrawiam ciepło
Sara

10 komentarzy:

  1. Zawsze chciałam zobaczyć "Słoneczniki" Vincenta i mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję :D Osobiście lubię takie muzea ale po jakimś czasie zaczyna mi się w nich nudzić :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne zdjęcia. :) Jejku, ile bym dała, żeby wrócić do podróżowania. Uwielbiam nowe miejsca, zawsze jest coś innego.
    What is in the hat? BLOG

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam pojęcia, że słoneczniki są w Filadelfii! Wspomniałaś o Salvadorze Dalim... Ah, jak ja uwielbiam jego obrazy! :D Twórczości Cy naprawdę nie ogarniam. Jego pierwszy obraz, który tu pokazałaś, na początku skojarzył mi się z... rozwiniętymi podpaskami. o_O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Van Gogh namalował kilka obrazów pt. "Słoneczniki". Niektóre są w europejskich muzeach, a jeden z nich jest właśnie w Filadelfii. :D
      Bez kitu, mam to samo skojarzenie! xd

      Usuń
  4. Bardzo podobają mi się zdjęcia, a z Rockym chętnie też bym sobie zrobiła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Akurat za Rockym nie przepadam, ale fotkę bym sobie strzeliła :P Ja nie uznaję prac takie jak tworzył Twombly za sztukę. Vincenta van Gogha obrazy uwielbiam !

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo, że nie przepadam za Rockym, to i tak chętnie zrobiłabym sobie zdjęcie z nim :D muzea to zupełnie nie moja bajka i zawsze jakoś je omijam i oglądam raczej z zewnątrz. Może gdyby wejście byłoby darmowe to bym skorzystała.

    OdpowiedzUsuń
  7. Na początek muszę powiedzieć, że pierwsze zdjęcie wymiata :D! Ja też bym nie pominęła Słoneczników czy dzieł Picassa :-)! Yyy... Cy Twombly rzeczywiście mnie zaskoczył! Ogólnie czasem nie rozumiem sztuki współczesnej...

    OdpowiedzUsuń
  8. Słoneczniki van Gogha pewnie zafascynowałaby mnie najbardziej. Tak samo pewnie ciekawiłyby mnie obrazy Picassa. Sztuki Cy w ogóle nie rozumiem... Cóż to za przesłanie, nie wiem... No, ale ciekawa jest ta rzeźba kobiety z girlandą.
    No i Rocky, z którym też zrobiłabym sobie zdjęcie, choć fanką filmu nie jestem ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)