wtorek, 23 sierpnia 2016

Potyczki pocztówkowe - Malta vs. Malta

Ostatni dzień KONKURSU!

Tak się ostatnio skupiłam na opisywaniu moich wojaży, że na blogu pojawiało się niewiele pocztówek. Dziś wynagrodzę Wam to cudownymi widokami wprost z malutkiego europejskiego kraju.


Z czym kojarzy Wam się Malta? Mnie przede wszystkim z folderem, który miałam okazję przygotować w gimnazjum (swego czasu coś takiego jak projekt edukacyjny było obowiązkowe w gimnazjum – nie mam pojęcia, czy to dalej działa). Jako że uczestniczyłam w projekcie geograficznym, nasza grupa wpadła na pomysł stworzenia folderu turystycznego. O szczegółach poczytacie tutaj. Folder nadal stoi u mnie na półce. W sumie to był taki drobny zalążek własnej książki! W czasie pisania tekstów do folderu dowiedziałam się m.in., że Maltańczycy to w większości katolicy i to tacy rzeczywiście praktykujący. Jednak nie dalej jak dziś wyczytałam, że u nich religijność utożsamiana jest z radością i zabawą, nie zaś z pompatycznością (jak u nas...).

Malta kojarzy mi się też… z imprezami (w szczególności w miasteczku St. Julian’s). Na tę wyspę wybrała się w ostatnich miesiącach moja ciocia (ale nie, żeby spędzić kilka nocy z rzędu w klubach :D) i przywiozła mi poniższe pocztówki. 


Co je łączy? Obydwie kartki to cuda w białych ramkach. Czy jest tu ktoś, kto kocha białe ramki bardziej niż ja? Ech, ludzie mają dziwne fetysze… ;) Zarówno pierwsza, jak i druga widokówka, przedstawia Maltę jako miejsce spokojne i pełne słońca. Ach, no i spójrzcie na tę czcionkę! Podoba mi się, gdy wszystkie elementy pocztówki są estetycznie do siebie dopasowane.


Na pierwszej kartce możecie zobaczyć Grand Harbour – port w Valletcie – stolicy Malty. 
Rejs promem do Szwecji nie był raczej najwspanialszym wydarzeniem w moim życiu, co nie zmienia faktu, że lubię patrzeć na pocztówki ze statkami i morzem. Trochę niekonsekwentna jestem. Zauważcie, że większość budynków widocznych na pocztówce jest w kolorze kremowym i białym, a morze, którego barwa przypomina indygo, pięknie z nimi kontrastuje. Trochę się rozmarzyłam. Ale kto nie chciałby spędzić wakacji w takich miejscu?

Druga pocztówka jest już nieco bardziej… konkretna. Widać na niej zabytki Valletty - dostojnie prezentujące się: Zajazd Kastylijski, Kościół św. Katarzyny i Fontanna Trytona. Pewnie kiedyś moja noga tam postanie – w końcu Valletta jest europejską stolicą. :D
Jednak gdybym miała wybrać ładniejszą pocztówkę, postawiłabym na tę pierwszą. Głównie dlatego, że wolę pojedyncze, zapierające dech w piersiach widoki.


Czy kiedykolwiek myśleliście, aby wybrać się na Maltę? A może już tam byliście? Dla mnie Malta jeszcze kilka lat temu była krajem nieosiągalnym. Trochę daleko, dość drogo. Jednak tego lata sporo czasu spędziłam, przeglądając strony linii lotniczych i poszukując tanich biletów. I Malta jest w zasięgu ręki. Nie polecicie tam może za kilkadziesiąt złotych, co nie znaczy, że ta malutka wysepka jest poza zasięgiem naszych marzeń (i portfeli ;)). Kto wie, może w przyszłym roku…?
W tym roku miałam się wybrać na eurotrip. Kilka stolic w kilkanaście dni. Nie wyszło.
Ale już sobie udowodniłam, że marzenia się spełniają.
Nie odpuszczę.
Dajcie znać, która pocztówka wygrywa te potyczki.
Buziaki!
Sara

6 komentarzy:

  1. O matko, obie są cudowne! Ale prywatnie moje serce podbijają kartki z pojedynczym widokiem, więc, chcąc, nie chcąc, potyczkę wygrywa pierwsza. Zresztą, co to jest za widok! Chciałoby się powiedzieć, że... jak z pocztówki! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Obydwie kartki są piękne, jednak bardziej podoba mi się pierwsza. Z pojedynczym widokiem :-) Pięknie :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. pierwsza zdecydowanie bardziej mi się podoba. ;) a co do Malty to też się tam wybieramy i wybrać się nie możemy, bo zawsze coś innego się pojawia. ;) ale może w przyszłym roku się uda, tak w październiku, bo wtedy tam ciągle jest ciepło, a nie ma takich dzikich tłumów. ;)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Saro! Malta jest piękna, byłam tam 2 lata temu i mimo, iż prawie całą wyspę (włącznie z Gozo) zwiedziłam, to chciałabym tam jeszcze wrócić. Czy Maltańczycy są praktykujący to nie wiem, ale mogą poszczycić się zawrotną liczbą kościołów - 365. Tyle ile dni w roku. Chyba wszystkie budynki zbudowane są z piaskowca, który ma właśnie taki kolor. Przez cały wyjazd nie mogłam się tam odnaleźć, bo wszystko wydawało mi się takie same, szpital, policja, budynki mieszkalne, wszystko w tym kolorze. I zarośla, zamiast typowej trawy - kaktusy.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też obstawiam pierwszą :) Jakoś bardziej do mnie przemawia. Bardzo interesujący blog. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie pocztówka numer jeden jest tą jedyną! Przepiękny widok i do tego pojedynczy, w białej ramce, z nazwą. Wszystko jak najbardziej na plus. Druga również jest ciekawa, ale brakowało mi tego efektu: "wow!", jak podczas oglądania tej pierwszej.
    O Malcie nigdy nie myślałam na poważnie, choć oczywiście gdybym miała taką okazję to chętnie bym się tam wybrała, gdyż już od wielu osób słyszałam, że jest naprawdę wyjątkowa. Mam też kilka kartek z Malty, choć nie jestem pewna czy wszystkie już pokazałam na blogu.
    Ojj, szkoda że Twój eurotrip nie wypalił, Saro! Wakacje jeszcze trwają, więc może jednak się uda? :) Będę trzymała kciuki!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)