sobota, 12 listopada 2016

Muzyka na temat #3



W tym roku po raz pierwszy głosowałam na trójkowy top wszech czasów. Wybrałam 100 piosenek, które według mnie są wyjątkowe, niezwykłe i nigdy się nie nudzą – jednym słowem są ponadczasowe. Na liście znalazły się oczywiście utwory moich ulubionych wykonawców takich jak Beatlesi, Michael Jackson, Abba czy Fleetwood Mac. Głosowałam też na więcej niż jedną kompozycję The Cure, Whitney Houston czy Billy’ego Joela. Z Wami jednak chciałabym się podzielić utworami-niespodziankami. Tymi, na które prawdopodobnie nie każdy oddaje swój głos, takimi nietypowymi wyborami. 


Simon & Garfunkel – "El Condor Pasa"
Czy znacie biesiadno-weselną kompozycją "Kondor jajo zniósł"? Ta piosenka na pewno nie nosi takiego tytułu, ale założę się, że wiecie, o co chodzi. Otóż ta polska pioseneczka, którą czasami podśpiewują sobie dziadkowie (a my zastanawiamy się, co to za ambitne pieśni), pożyczyła sobie melodię od Simona i Garfunkela. Tych panów możecie kojarzyć między innymi z piosenki "Mrs. Robinson" (na którą notabene również głosowałam).

Kate Bush – "Wuthering Heights"
Lekko psychodeliczna artystka nie mogła mnie do siebie długo przekonać. Dopiero program Twoja Twarz Brzmi Znajomo (jeden z moich ulubionych telewizyjnych show, bardzo edukacyjny :)) zmienił moje nastawienie do tej wokalistki. Nie lubię oglądać teledysków Kate Bush, nie lubię na nią patrzeć, ale… lubię jej słuchać. Jeśli nie możecie na szybko skojarzyć tej piosenkarki, podpowiadam: to ona śpiewa "Babooshka" i w klipie podrywa kontrabas/walczy z nim (na ten utwór także oddałam swój głos).

Frank Sinatra & Nancy Sinatra –"Something stupid"
Niestety nie pamiętam, kiedy i w jaki sposób poznałam tę piosenkę, ale naprawdę podziwiam lekki sposób bycia Franka Sinatry. I mimo że powiedzenie "I love you" nie jest według mnie niczym stupid, to lubię od czasu do czasu włączyć tę piosenkę – słucha się jej lekko i przyjemnie.

Don McLean – "American Pie"
Oto i jedna z nielicznych piosenek, która trwa dłużej niż 6 minut, a która nie nudzi mi się w żadnej sekundzie. Melancholijna, nieco refleksyjna i momentami dziwna (patrzcie: tekst).

Dolly Parton –"Jolene"
Nie słucham country, nie lubię westernów. Jakoś nigdy mnie ta sfera świata nie fascynowała, chociaż… Taylor na początku grała i śpiewała country i dziwnym trafem mi się to podobało. Piosenka Dolly Parton jest przejmująco smutna i mam nadzieję, że nigdy nie będę musiała jej odnosić do swojej przyszłości uczuciowej.

Cher – "The shoop shoop song"
Może Was to bawi, ale mnie naprawdę program Twoja Twarz Brzmi Znajomo wiele nauczył! Usłyszałam w nim mnóstwo utworów, których prawdopodobnie nie miałabym okazji poznać w innych okolicznościach. Jeśli oglądaliście film "Syreny" (ja nie miałam tego szczęścia), to pewnie utkwiła Wam w głowie ta zabawna pioseneczka Cher. Wtedy ta kobieta  była jeszcze dość… naturalna.

Dżem – "Sen o Victorii"
Polska muzyka i ja… no, wiecie, nie lubimy się. Nie potrafię zrozumieć tego całego szału na Happysad/Pidżamę Porno/Hey/Strachy na Lachy/Kult/T.Love. Nie mogę po prostu. Jeśli chodzi o twórczość polskich muzyków, to ubóstwiam jedynie piosenki Anny German (jestem w mniejszości), lubię Enej, Czerwone Gitary, Marka Grechutę i… to by było na tyle. Dziwne wybory, wiem. A wśród tych szczątkowych polskich kompozycji na mojej playliście znajdziecie Dżem. Zespół, co do którego mam mieszane uczucia. Ale nie mogę walczyć z emocjami, które pojawiają się, gdy słucham "Snu o Victorii".

Śmiesznie głosowałam, wiem. Niespodziewanie. Ale przynajmniej możecie się dowiedzieć, jaka to niszowa jestem! :D Moje głosy otrzymali też m.in. Boney M, Cyndi Lauper, Fool’s Garden, ale i Kiss, Lady Pank i Neil Sedaka. Niezbadane są gusta muzyczne nieprzeciętnej dziewiętnastolatki… 
Które utwory kojarzycie? Może jednak nie jestem aż taka niszowa? :D 
Ściskam! 
Sara

4 komentarze:

  1. Znam wszystkie, nie zaskoczyłaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację, polska muzyka czasami nie chce być lubiana. Mam tu na myśli takich wykonawców jak Doda, Natalia Nykiel ('światła tworza korytarze...', 'suką a', no nie mogę jej słuchać!), Sarsa (brr!) itd. Ale Pidżamę to swego czasu chętnie słuchałam (wspomnienia szkoły średniej), Kult do teraz puszczamy głośno w aucie <3, utwory Hey od czasu do czasu nawiną mi się na słuchawkach, kiedy odpalę mp3. Enej jest boski, mają kawałki z powerem. Dżem lubię, ale moja mama bardziej, raz nawet dostała ode mnie płytę na urodziny :D.
    Cher - mówię jej NIEEEE, ale ten kawałek, który wrzuciłaś, jest akurat okay :D. Jeśli chodzi o Jolene, to jednak wolę wersję Miley Cyrus (https://www.youtube.com/watch?v=wOwblaKmyVw), choć za nią samą nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z przytoczonych przez Ciebie znam jedynie Sen o Victorii (który, notabene, uwielbiam, tak samo jak Modlitwę, List do M czy Do kołyski tego zespołu). Ja pewnie głosowałabym na coś mocniejszego. Ja chyba też słucham dosyć niszowej muzyki. :p W końcu niewiele osób kojarzy chrześcijański rock (Skillet, Ashes Remain, Red) czy jrock, dawniej mój ulubiony odłam muzyki rockowej (X JAPAN, the GazettE, Luna Sea, Versailles i inne). ;p

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)