niedziela, 4 grudnia 2016

Guilty pleasures czyli jak odpoczywam



Wypisywałam definicje na socjologię, ale moje myśli krążyły wokół rozmowy, którą odbyłam chwilę wcześniej. O odpoczynku. Ludzie w tych czasach zapominają o tym, że chwila wytchnienia jest naprawdę niezbędna do tego, by poprawnie funkcjonować. Modnie jest być zabieganym i wiecznie zajętym. Sporo o relaksie dowiedziałam się z książki Joasi Glogazy "Slow life", którą Wam serdecznie polecam.

Dzięki tej lekturze zaczęłam się zastanawiać: "Jak ja właściwie lubię odpoczywać? Co sprawia mi przyjemność? Co robię, gdy nie czekają na mnie żadne inne obowiązki (albo przynajmniej mogą trochę poczekać ;))?"

Kilka lat temu stwierdziłam, że jeśli zobaczycie mnie siedzącą przez telewizorem i przeskakującą po kanałach muzycznych, to znaczy, iż mam za dużo wolnego czasu, haha. Gdy byłam w podstawówce, jedną z moich głównych rozrywek było oglądanie teledysków w telewizji. Później przyszła pogoń za laureatami, jeszcze później nauka do matury i przez to teledyski w TV zaczęłam oglądać tylko w święta lub w wyjątkowo luźne niedziele. Obecnie, jeśli chcę się trochę odmóżdżyć, to siadam na fotelu i włączam któryś z kanałów muzycznych.]

Pozostańmy w klimacie muzycznym. Niezwykle odpręża mnie też oglądania teledysków na YouTubie. Zdarza mi się, że oglądam wszystkie teledyski Taylor od początku jej kariery albo odkrywam stare klipy Seleny Gomez. Ale niestety nie robię tego codziennie…

Jeśli moje gardło jest w niezłej formie, a w domu nie ma innych domowników, to… śpiewam. Odpalam tekstowo albo utwór z słowami na YouTubie. Nieważne, że nie mam głosu i fałszuję. Odnoszę wrażenie, że od śpiewania i tańczenia po pokoju podnosi mi się poziom endorfin. Serio.

Wiecie, co jeszcze robię? Sprzątam w szafie z ubraniami. Ewentualnie układam przedmioty w szufladach, lekarstwa w szafce albo kosmetyki w skrzynce. Tak już mam, że nie przepadam za ścieraniem kurzu i odkurzaniem, ale sortować i segregować rzeczy mogłabym nawet i co dzień. Zazwyczaj włączam wtedy muzyczkę i spokojnie składam, przekładam, układam…

Pewnie nie zaskoczy Was, że gdy chcę trochę odpocząć, czytam książki. Ale po książki sięgam nie tylko w tzw. wolnym czasie, lecz także w autobusie/tramwaju/czekając na kogoś czy też gdy po prostu mam w planie dziś poczytać. Być może nie zgodzicie się ze mną i z Joasią Glogazą, która zawarła w swojej książce następującą tezę: odpoczynek też trzeba planować. Może to się wydawać sztuczne, ale wierzcie, że gdy na liście rzeczy do zrobienia umieszczę punkt "Przeczytać 30 stron książki", to jakoś łatwiej idzie mi z pozostałymi, mniej przyjemnymi sprawami…

I teraz coś, co zaskoczy zarówno Was, jak i mnie samą. Kiedy chcę odpocząć, ćwiczę. Umówmy się - na co dzień nie wykonuję zbyt wielu prac fizycznych. Chodząc do szkoły czy studiując, wysilam głównie mózg. A jak wiadomo, jeśli pracuje nasz umysł, to najlepiej odpocząć, trochę się ruszając. Analogicznie – jeśli pracujemy fizycznie, odprężymy się, np. rozwiązując krzyżówki. Fakt faktem że czasami po prostu lenistwo mnie pokonuje i nie chce mi się zacząć gimnastykować. Ale powiem Wam, że – pomijając nieliczne kontuzje – nigdy nie żałowałam, że danego dnia ćwiczyłam.

Relaksuje mnie również gra w planszówki albo w karty. To dla mnie rodzaj odpoczynku, ale i rozerwania się jednocześnie. Jasne, jedni wolą rozerwać się na dzikiej imprezie, inni siedząc w domu pod kocem. ;)

Odpoczywam też, przesiadując w kawiarniach albo... u mojego chłopaka. Mimo że on nie piecze ciast.

I na koniec zostawiłam jedną z moich ulubionych czynności. Gdy chcę odpocząć od czytania niezbyt ciekawych tekstów na zajęcia, gdy boli mnie ręka od sporządzania notatek, gdy chcę na chwilę przenieść się do innego świata… szukam tanich biletów lotniczych. I w 99,9% wypadków ich nie kupuję. Ale co poradzić, że to dla mnie coś w rodzaju guilty pleasure?
Jak Wy odpoczywacie? Bo mam nadzieję, że nie muszę pytać, czy to robicie… ;)
Uściski!
Sara

1 komentarz:

  1. Droga Saro,
    nie wiem czy mnie jeszcze pamiętasz, bo pojawiam się na blogspocie tak często, jak właśnie odpoczywam. Ale cieszę się, że jest ktoś kto równie jak ja nienawidzi kurzu, ale segregacja to czysty odpoczynek. Dla mnie również. Moim sposobem na odpoczynek jest... oglądanie Miodowych Lat i chociaż znam każdy odcinek na pamięć to właśnie ten serial sprawia, że odpoczywam. Niestety, trzeci rok studiów nie pozwala mi na ciągłe odpoczywanie. Praktyki, praca, praca licencjacka, planowanie ślubu. Jednak dobrze wiem, że muszę przyhamować i zadbać też o siebie.
    Pozdrawiam Cię serdecznie.
    www.mypostcrossingx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)