wtorek, 7 marca 2017

7 przemyśleń po (prawie) 7 miesiącach związku



Minęło już ponad pół roku. Szybko. Z jednej strony mam wrażenie, jakbyśmy poznali się całkiem niedawno, z drugiej – jakbyśmy znali się od zawsze. Jakby to był takie naturalne, tak bardzo na miejscu, że jesteśmy razem. Dobrze nam ze sobą. I mimo że oboje dostrzegamy swoje wady, widzimy jakieś problemy, to chcemy je rozwiązać i być ze sobą. Jakie są moje przemyślenia po pół roku związku?


Warto zacząć ze sobą dzień i ze sobą go zakończyć. Jako że z Maćkiem nie mieszkamy razem, piszemy do siebie codziennie "dzień dobry" i "dobranoc". I nie ma takiego dnia, byśmy nie przywitali się rano czy nie odezwali się do siebie przed snem. Nawet jak jedno z nas było chmurką gradową, a drugie coś przeskrobało. Taki mały rytuał. Bardzo przyjemny, podnoszący na duchu.


Związki na odległość są do kitu. Nasz co prawda takim nie jest, ale zdarza się, że Maciek zostaje w swoim rodzinnym mieście tydzień czy dwa. I wtedy jest nam obojgu naprawdę ciężko i smutno. Pisanie na Facebooku czy nawet godzinne rozmowy przez telefon nie zastąpią dotyku drugiej osoby. Żadne <całuje> czy urocza naklejka nie pocieszą tak jak prawdziwe przytulenie. 


Fajnie jest się bawić. Z Maćkiem mieliśmy już takie wyzwania, w których codziennie dzieliliśmy się nieznanym faktem o sobie, wysyłaliśmy sobie piosenki czy – w walentynki – przygotowaliśmy quiz wiedzy o partnerze. To wszystko pozwala nam jeszcze lepiej się poznać i przy okazji pośmiać. :)

Nowe doświadczenia? Razem! Sama jestem wielką fanką nowych doświadczeń, mam nadzieję, że udało mi się zarazić tą pasją mojego M. Wystawa, przyrządzenie nowej potrawy, podróż… I inne przygody. To wszystko scala związek. I nie muszę chyba dodawać, że takie niecodzienne zdarzenia mogą nam pomóc dowiedzieć się o naszej drugiej połówce tego, o co pewnie byśmy nie zapytali. 


Życzenia z okazji… Bez okazji! Walentynki, mikołajki, 3 miesiące, półrocznica, imieniny, miesięcznice itd. itd. Lubimy z M. świętować. Składać sobie życzenia, dziękować, spędzać wyjątkowo czas, sprawiać radość tej drugiej osobie.


Wspieranie się. Akurat w czasie naszego krótkiego stażu miały miejsce tak ważne i stresujące wydarzenia jak obrona magisterki przez M., mój egzamin na prawko, zmiana pracy przez M., pierwsza w moim życiu sesja… I chociaż nerwy puszczały wielokrotnie, ważne, by w tych szczególnych okresach bardzo się wspierać. Wysłuchać drugą osobę,  przytulić, po prostu być z nią.


Przeciwieństwa się przyciągają? Badania psychologiczne wskazują na to, że bardziej lubimy tych, którzy są do nas podobni. Nie ma żadnych dowodów na to, że przeciwieństwa się przyciągają. Ale! Jak ktoś kiedyś pięknie powiedział – miłości nie da się ująć w żadne ramy. Oczywiście wspaniale jest dzielić pasje z partnerem, ale wyobraźcie sobie, jak nudny byłby związek, gdybyśmy zadawali się z kopią samego siebie.


To moje osobiste przemyślenia. Wydaje mi się jednak, że można je odnieść do większości związków.
Dużo miłości, Kochani!
I w tym miejscu chciałabym podziękować M. za cierpliwość. <3
Sara

5 komentarzy:

  1. Kiedyś byłam w związku na odległość przez prawie 2,5 roku i nie było aż tak do kitu :P. Fakt, tęskni się, spotkania raz na tydzień lub i dwa, ale to też dodaje uroku. Codzienne smsy 'dzień dobry' i 'dobranoc', tak jak wspominasz, podnosiły na duchu. A spotkania w realu dawały jeszcze więcej radości.
    Oczywiście najcudowniej jest być często blisko siebie, co bardzo teraz doceniam. Mieszkamy z Adamem właściwie już 3 lata razem i wciąz nie lubię, gdy np. on jedzie gdzieś na robotę za miasto, nie ma go tydzień, dwa, na szczęście aż tak często się to nie dzieje.
    Nowe doświadczenia to coś, co uwielbiam. Cieszę się, że właśnie z moją drugą połówką dziele momenty, w których robię coś po raz pierwszy, a jeszcze bardziej jestem szczęśliwa, gdy i dla niego jest to jakaś nowość.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale wy jesteście razem uroczy! :) Trochę Ci zazdroszczę takiego udanego związku, ale życzę, aby trwał jak najdłużej (do końca świata i jeden dzień dłużej :D). To musi być naprawdę niesamowite doświadczenie. Może kiedyś też tego zaznam. Byłoby fajnie chociaż spróbować.
    Dzisiaj dotarł list od Ciebie. Dziękuję! <3

    OdpowiedzUsuń
  4. http://deser.gazeta.pl/deser/13,143462,8393,sprawdz-w-ilu-jezykach-potrafisz-wyznac-milosc-quiz.html?i=0

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)