niedziela, 24 stycznia 2016

Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN - moje wrażenia


Do Muzeum Historii Żydów Polskich wybrałyśmy się z mamą w czwartek, bo właśnie w ten dzień tygodnia wstęp jest całkowicie darmowy. W inne dni tygodnie bilety na wystawę stałą i czasową kosztują 30zł normalny, 20zł ulgowy.
Muzeum jest dość spore, nam przejście przez wszystkie pomieszczenia wystawy stałej zajęło ponad dwie godziny, a i tak nie czytałyśmy wszystkiego.
Jakie jest to muzeum? Czy warto je odwiedzić? 
W muzeum można było stworzyć własną monetę ze swoim imieniem. To czteroliterowe słowo, które widzicie na dole, to moje imię. Tekst w języku hebrajskim czyta się od strony prawej do lewej.
Niestety nie spróbowałyśmy żadnej z żydowskich potraw...

Historia Żydów przeplata się z historią Polaków...

Przede wszystkim warto zwrócić uwagę już na samą nazwę. POLIN jest muzeum historycznym. Jeśli ktoś nie trawi historii, istnieje ryzyko, że w muzeum będzie się nudził. Ale nie jest to regułą, gdyż my z mamą nie jesteśmy fankami dat, faktów historycznych i zgłębianiem przeszłości, a muzeum polecamy innym. Głównie dlatego, że jest ono zrobione z rozmachem – widać, że w stworzenie tego miejsca włożono ogrom pracy. Na ścianach wiszą setki, jeśli nie tysiące zdjęć, obrazów i tekstów. Muzeum Historii Żydów Polskich to kopalnia cytatów i myśli. Przyznaję, że w większości czytałam właśnie je, nierzadko pomijając długie teksty o królach i szlachcicach. Poza tym muzeum jest interaktywne – możemy rozwiązać w nim quiz, przeczytać legendę na ekranie, obejrzeć film. Możemy naciskać, wpisywać, przesuwać, a nie tylko spacerować po wystawie i wpatrywać się w eksponaty. 
Jeden ze zwyczajów żydowskich stworzony kilkaset lat temu.
Osady żydowskie w XIII i XIV wieku.

A to już zupełnie inne czasy, najokrutniejsze dla narodu żydowskiego.


W muzeum nie było wielkich tłumów, bez problemów udało nam się zrobić kilka zdjęć (no może kłopotem była konieczność fotografowania bez lampy i ciągłej zamiany funkcji makro na normalną). 
Cytaty i teksty można było przeczytać w trzech językach - polskim, angielskim i hebrajskim.
Tak!

Na wystawie można było natknąć się na wiele poruszających cytatów...

Wracając jeszcze na chwilę do nazwy, muszę zauważyć, że muzeum to nie pokazuje wyłącznie, na co w głębi ducha liczyłam, tradycji, zwyczajów i kultury żydowskiej. Jasne, można dowiedzieć się tam, co jest koszerne i poznać ślubne obyczaje wyznawców judaizmu, ale generalnie POLIN to miejsce,  w którym możemy zgłębić sytuację Żydów na ziemiach polskich na przestrzeni wieków. Ich dzieje przedstawiono na tle najważniejszych faktów z historii naszego kraju. 

Obecnie językiem jidysz posługuje się od 3 do 4 milionów osób, z kolei hebrajskim - 5 milionów.
W moim podręczniku od historii o tym nie napisano!


Ostatnie lata przed II wojną światową...

Muzeum podzielone jest według chronologii na kilka części. Na początku więc cofamy się do czasów, w których naród żydowski został narodem wybranym. Nieco później przenosimy się do roku 1000 i 1100, by przekonać się, że już wtedy Żydzi zamieszkiwali Polskę. W każdym kolejnym wieku mieszkało ich w naszym kraju coraz więcej, chociaż były takie momenty w historii (nie tylko w czasie II wojny światowej), w których Żydzi byli masowo szykanowani i decydowali się na emigrację (np. na przełomie XIX i XX wieku). 

W muzeum pełno było figur Żydów i Żydówek.
Wiedzieliście? Ja nie.


Świetny plakat (a znalazłam go w sali z przełomu XIX i XX wieku).

Co najbardziej podobało się mojej mamie i mi w warszawskim Muzeum Historii Żydów Polskich? Na pewno gry z pytaniami sprawdzającymi naszą wiedzę o narodzie żydowskim, bajecznie kolorowe zrekonstruowane sklepienie i bima Synagogi w Gwoźdźcu, część wystawy poświęcona życiu Żydów w okresie dwudziestolecia międzywojennego – sklepy, filmy, gazety oraz najbardziej bolesna i poruszająca wystawa na temat Holokaustu.

Najpiękniejsze miejsce w muzeum.
Nazwiska żydowskie są tak charakterystyczne (imiona zresztą też), że po II wojnie światowej w komunistycznej Polsce, gdy mężczyzna chciał iść do pracy, a we wniosku wpisywał imię ojca "Mojżesz", często nie był przyjmowany.


Wygląda genialnie, prawda?

Osobiście cieszę się, że takie muzeum powstało. Udowadnia ono, że Żydzi obcowali wraz z Polakami od wieków. To miejsce pokazuje to, o czym nie mówi się w szkołach, czyli życie Żydów w średniowieczu czy w wieku XVI, XVII, XVIII. W szkołach zazwyczaj uczymy się o ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej – i to wszystko. W społeczeństwie nadal panuje antysemityzm, a Żydzi utożsamiani są ze złodziejami. Tuż przed wyjściem z wystawy posłuchałam wypowiedzi jednej z kobiet, która twierdziła, że antysemityzm to nie pogląd. To niesprawiedliwe uprzedzenie. Dlatego takie miejsca powinny powstawać by z nim walczyć.
Musiałam podzielić się swoimi wrażeniami.
Kto rozumie?
Statystyki, których nie chcielibyśmy znać, bo boli nas ta wiedza. Ale powinniśmy tę wiedzę przekazywać kolejnym pokoleniom. Tak myślę.

To muzeum prawdopodobnie nie jest dla wszystkich. Jest w nim dużo czytania, a ilość eksponatów momentami przytłacza. Ale myślę, że warto się do niego wybrać, jeśli choć trochę interesujecie się kulturą żydowską, historią Polski albo gustujecie w wyjątkowych muzeach. Albo jeśli chcecie znać prawdę.  
Trzymajcie się!
Sara

10 komentarzy:

  1. Jeśli kiedyś wybiorę się do Warszawy (a mam nadzieję, że tak!), to pewnie odwiedzę to muzeum. Może i Żydzi nie są moją ulubioną nacją (jeśli w ogóle mogę tak powiedzieć), nie jestem zainteresowana ich kulturą, aczkolwiek historią Polski już tak, a Żydzi i Polacy jednak żyli długi czas razem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę iż pójście do tego muzeum powinno być również obowiązkowa wycieczka dla wszystkich młodych ludzi,zapominamy iż historia naszego narodu nierozerwalnie związana jest z narodem żydowskim. To dobra lekcji historii ale i otwarcie oczu dla niektórych. Świetna relacja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja w Warszawie byłam raz i jedyne co zwiedziłam to Centrum Nauki Kopernika, aż wstyd !!
    Muszę wybrać się kiedyś na dłużej do stolicy. Chociaż mieszkam w Krakowie na Kazimierzu i temat Żydów chcąc nie chcąc mam na co dzień lubię takie Muzea :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sklepienie synagogi wygląda niesamowicie. Zachęciłaś mnie do odwiedzenia tego muzeum, muszę o tym pamiętać następnym razem, jak wybiorę się do Warszawy. PS

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam dużo o tym miejscu i wiedziałam, że jest zorganizowane z naprawdę wielkim rozmachem - jak typowe nowoczesne muzea, w których nie sposób się nudzić. Fajne miejsce, chyba obejrzę kiedyś!
    Widzę, że można było zostawić także karteczkę od siebie. Pierwszy raz spotałam się z tym w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku,. To fantastyczny pomysł!
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Będąc w Warszawie niestety nie odwiedziłam tego muzeum. Po pierwsze ze względu na cenę biletu. Nasz budżet przez niespodziewany "wypadek" był ograniczony, a nie było to miejsce, które chcieliśmy koniecznie zwiedzić, a dwa to czas. Polski Bus nie poczekałby na nas :) Kolejny wyjazd czeka nas w maju, więc mam nadzieję, że tym razem uda nam się tam dobrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie ceny biletów są trochę kosmiczne, dlatego też my wybrałyśmy się tam celowo w czwartek - gdy wstęp jest darmowy.
      Oj, Polski Bus, lubię, lubię! :D

      Usuń
  7. Mam w planach wybrać się do tego muzeum więc bardzo cieszę się, że mogłam zapoznać się z czyjąś opinią na jego temat. Do tej pory nikt z moich znajomych tam nie był, nawet ci, którzy mieszkają w Warszawie! i z Twojej krótkiej relacje wnioskuję, że będę tym miejscem zachwycona. uwielbiam interaktywne muzea i cieszy mnie, że coraz więcej powstaje miejsc w tym typie. bo znacznie więcej wiedzy wynosimy z nich jeśli jest przekazywana w taki przystępny, prosty i po prostu ciekawy sposób aniżeli mijając kolejne eksponaty opisane suchym językiem. rekonstrukcja synagogi jest oszałamiająca!

    a propos żydowskich nazwisk, jakiś czas temu przeczytałam, że nazwiska miesięcy i dni tygodnia należą do przechrzt (przechrztów?), czyli Żydów, którzy przeszli na katolicyzm. ciekawi mnie teraz skąd w mojej rodzinie takie nazwisko, czy miałam wśród przodków Żydów? do ok. 1700 roku w naszym drzewie genealogicznym nie ma nikogo takiego, ale skoro nasza polsko-żydowska historia jest znacznie dłuższa to kto wie?

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaraz po Centrum Nauki Kopernik chciałabym odwiedzić to Muzeum. W tv już nie raz słyszałam o POLIN, a Twoja relacja jeszcze bardziej mnie zachęciła do zwiedzenia tego miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wejście do muzeum w czwartek, gdy wstęp jest darmowy - pomysłowe! Dobrze, że niekiedy jest taka możliwość. Dlatego lubię Noc Muzeów :D Co do muzeum, to niestety muszę przyznać, że raczej bym się nudziła, choć te interaktywne elementy mogłyby być ciekawe. Co do Żydów żyjących na terenie Polski już dużo wcześniej niż uczą nas na lekcjach w szkołach, to wiedziałam co nieco o tym, gdyż przez pewien czas studiowałam historię i tam się o tym uczyliśmy. Możliwość pozostawienia po sobie karteczki jest genialnym rozwiązaniem!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)