sobota, 21 stycznia 2017

10 styczniowych przemyśleń




1. Nigdy nie wsiadajcie do zatłoczonego autobusu.

2. Jeśli macie wrażenie, że nie wyrobicie się ze wszystkim, zróbcie jedną rzecz z listy. Nagle okaże się, że wcale nie ma tego aż tak dużo.

3. Spaghetti w studenckim barze jest nie tylko tanie. Przy okazji jest także smaczne.

4. Kupujcie bilety lotnicze do San Escobar.

5. Niekwestowanie na rzecz WOŚP przyprawiło mnie o smutek. W przyszłym roku muszę zrobić wszystko, by chodzić z puszką. To daje niesamowitego kopa energii.

6. Wysyłajcie listy, póki możecie, bo w lutym znaczki pocztowe będą droższe. Znowu.

7. Muszę nauczyć się piec jakieś inne ciasto – nie tylko brownie, które i tak mi nie wychodzi.

8. Jeśli pomażecie sobie powiekę tuszem do rzęs, zaczekajcie, aż wyschnie. Wtedy łatwiej będzie go zmyć. Tylko nie zapomnijcie o tym przed wyjściem z domu. #panda

9. "La la land" to uroczy film, chociaż wolę "Nędzników".

10. Sesja niebawem. Chyba już czas zacząć się uczyć.


Dziękuję wszystkim za troskę o moją nogę. <3 Na szczęście okazało się, że to tylko stłuczenie, nic nie jest złamane, pęknięte itd. Opuchlizna powoli schodzi, a ja… mogę chodzić! Uff. Obym tylko nie miała jakiejś autobusowej traumy.  
Uściski!
Sara

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)