środa, 3 sierpnia 2016

Co robić w deszczowy dzień w Górach Stołowych?



Za każdym razem, wyruszając na wakacje, boję się, że będzie padać. Może być chłodno, słońce może chować się za chmurami, ale deszcz według mnie uniemożliwia przyjemne zwiedzanie.

Niestety, pogoda w Górach Stołowych nie zawsze nam dopisywała. Przez większość czasu kropiło, zaś przez jeden dzień lało jak z cebra, więc chodzenie pod gołym niebem nie wchodziło w grę. Wyjście w góry było ryzykiem, tym bardziej że nie mieliśmy odpowiednich butów.

Co można robić w Górach Stołowych w deszczową porę? Oto moje 3 propozycje – wszystkie sprawdzone.

Można wybrać się na wycieczkę do Kudowy-Zdroju. Tam znajduje się niewielkie Muzeum Żaby oraz Kaplica Czaszek.

Muzeum założono w siedzibie Parku Narodowego Gór Stołowych.  Tworzy je kilka gablot z rozmaitymi żabami – pluszakami, breloczkami, gumkami do mazania, figurkami… Znajdują się tam nawet czekoladowe żaby z filmów o Harrym Potterze czy też znak drogowy ostrzegający przez płazami. Zwiedzanie muzeum zajmie nam niewiele, ale myślę, że warto się tam pojawić. Wstęp jest bezpłatny, a okazja do uśmiechu murowana. Sadzę, że gdyby ktoś zainwestował w to muzeum trochę więcej pieniędzy, mogłoby się ono znacznie rozrosnąć. W końcu wizerunki żaby mamy dosłownie na wszystkim, począwszy od pościeli, poprzez kubki, na płytkach w łazience skończywszy. 

Kolejnym miejscem, raczej niezabawnym, ale i tak wartym odwiedzenia, jest Kaplica Czaszek w Czermnej, dzielnicy Kudowy-Zdroju. Bilety wstępu to 5zł normalny/2,50zł ulgowy. Do kaplicy wchodzimy o wyznaczonych godzinach. Jest ona dość mała i ciasna. Przewodnik przez kilka minut opowiada o tym, jakie czaszki znajdują się w środku. A jest ich aż 3000! W kaplicy nie można robić zdjęć.

Co ciekawe, w Wambierzycach również można odwiedzić Kaplicę Czaszek. Przed wyjazdem w góry dziwiłyśmy się z mamą, że Google ciągle podpowiada nam hasło "Kaplica Czaszek Wambierzyce". Dopiero po powrocie dowiedziałyśmy się, że kapliczki znajdują się i tu, i tu. Mnie sam pomysł stworzenia takiego miejsca fascynuje i zadziwia. Ale już sama kapliczka nie rzuciła mnie na kolana. Jednak, jak wiecie, lubię nowe doświadczenia, więc doceniłam również to.

Moją ostatnią propozycją na deszczowy dzień są lochy w Kłodzku. Miasto to oddalone jest nieco od typowych turystycznych miejscowości i uzdrowisk Gór Stołowych. Jeśli nie byliście jeszcze nigdy w udostępnionych do zwiedzania podziemnych korytarzach, to myślę, że warto się przespacerować Chodnikami Minerskimi. W tych ciemnych korytarzach usłyszycie jęki torturowanych, poczytacie o zarazach i życiu, jakie wiedli mieszkańcy Kłodzka kilkaset lat temu. Bilety to koszt 12 zł normalny/10zł ulgowy. 

Trudno się zwiedza w niepogodę, ale gdy dobrze poszukamy, zawsze znajdziemy coś ciekawego. :) 
Ktoś z Was był w tych miejscach?
Uściski!
Sara

1 komentarz:

  1. byłam widziałam wszystko, tylko ładnych kilkanaście lat temu i byłam zachwycona. Kaplica Czaszek mnie za to przeraziła, ale w sumie byłam dzieckiem. ;) Wambierzyce zaś nie podobały mi się, do tej pory mam kiepskie skojarzenia z tym miejscem, ale za nic nie mogę sobie przypomnieć dlaczego. ;)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)