sobota, 18 marca 2017

Moja przygoda w "Milionerach"



Skoro już wszyscy wiedzą, to nie wypada nie napisać tego jeszcze raz: tak, brałam udział w "Milionerach" . Tak, nie udało mi się wygrać pieniędzy. Ale… co z tego? :D

Przyznam Wam się, że  nie planowałam tego wpisu. Myślałam: "Po co pisać o porażce?"  Ale po obejrzeniu odcinka w telewizji i pozytywnych reakcjach wielu osób zaczęłam patrzeć na mój występ inaczej. To nie było klęska. To był akt odwagi.

Niestety o wielu szczegółach, a nawet ogółach dotyczących udziału w programie pisać nie mogę. Ale nikt nie zabroni mi podzielenia się z Wami moimi odczuciami i emocjami.


Jak to się stało, że zgłosiłam się do "Milionerów"?


Dokładnie pamiętam moment podjęcia decyzji. Była sobota. Jedliśmy rodzinny obiad na kanapie i oglądaliśmy "Familiadę". W pewnym momencie mój brat powiedział : "Sarcia, zgłoś się do Milionerów". Moja mama szybko podchwyciła temat. A ja pomyślałam: "W sumie… dlaczego nie?" Moje zgłoszenie pisałam na raty. Chciałam, żeby było jak najciekawsze, jak najoryginalniejsze. 
 
Czy spodziewałam się, że dostanę się do programu?


Sama sobie zadałam trudne pytanie. Wydaje mi się, że miałam na to nadzieję, ale jednocześnie nie wierzyłam, że to może się zdarzyć.

Jak przygotowałam się do udziału w. "Milionerach"?


Maciek mówił, że mam czytać encyklopedię. Hmm. Przejrzałam tylko tabelki na jej końcu. :D A tak serio to na kilka dni przed nagraniem wymyślałam, co może pojawić się w eliminacjach, tj. w konkurencji czasowej. Najwyższe szczyty? Filmy Polańskiego? Olimpiady? Uczyłam się różnych dziwnych zestawień na pamięć. Bardzo często słyszałam od mojego M.: "To może być w Milionerach". Dlatego starałam się mieć oczy i uszy szeroko otwarte. Ćwiczyłam również refleks, grając w Speed Cups. Nauczyłam się też na pamięć zwycięzców tegorocznych Oscarów. ;) Czy coś się przydało?

Odcinek z moim udziałem


Praktycznie nikomu nie powiedziałam, że 16 marca będzie emitowany odcinek ze mną w roli głównej. Jednak w czasie oglądania, jak i przez resztę wieczoru otrzymywałam telefony, smsy, wiadomości i komentarze na Facebooku. No cóż, trudno było nie zauważyć, że Sara Watrak z Małej Nieszawki to ja. ;) Byłam w szoku, że tylu moich znajomych ogląda "Milionerów", zdziwiło mnie, jak wiele osób mi gratulowało. Naprawdę. Ja myślałam, że będzie żenua i wstyd w telewizji, a tu ludzie byli pozytywnie zaskoczeni i dumni ze mnie. Dziękuję Wam bardzo. Ale pamiętajcie, że nie zrobiłam nic wielkiego. Tylko szalenie wyskoczyłam ze swojej strefy komfortu. :D Przyznam, że w studiu było mi bardzo przykro, że w obydwóch eliminacjach byłam druga. Raz zabrakło dokładnie 0,42 sekundy. Niecałe pół sekundy. Jednak teraz myślę o tym z uśmiechem na ustach. Myślę o występie w TVNie jak o przygodzie, o wyzwaniu, o niezwykłym doświadczeniu. I chyba nie mam się czego wstydzić, prawda?


A co teraz?


Nie ukrywam, ze chciałabym spróbować swoich sił w "Milionerach" ponownie. Wiem już, jak to wszystko wygląda, więc może stres byłby trochę mniejszy? Myślałam też o innych teleturniejach. Całe życie przede mną. :D

Dziękuję Wam bardzo za wszystkie miłe słowa. Jak mawiał Forrest Gump: "I to jest wszystko, co mam do powiedzenia w tym temacie." 
Trzymajcie się ciepło 
Sara 
PS Może zacznę rozdawać autografy? xDDD

17 komentarzy:

  1. Haha, gratuluję! Gdzie jak gdzie, ale w Milionerach to się Ciebie nie spodziewałam! Może uda mi się gdzieś znaleźć ten odcinek... ;) A najważniejsza nie jest wygrana, tylko dobra zabawa - no i kurczę, ale będziesz miała historii do opowiadania swoim wnukom ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet tam mnie poniosło xD dziękuję! O tak, ciekawe wspomnienia pozostaną.

      Usuń
  2. Musisz być odważna :) Bardzo fajne doświadczenie, próbuj dalej na pewno kiedyś się uda!
    http://nazywamsiemilena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami nawiedza mnie odwaga, haha. Dzięki!

      Usuń
  3. Gratuluję odwagi i podjęcia wyzwania.
    Nie jesteś sama z takim doświadczeniem.
    Pamiątkowy kubek dostałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. As Tears Go By...
      My riches can't buy everything...
      https://www.youtube.com/watch?v=O52TbIbCEKo

      Usuń
    2. Dziękuję! Tomaszu, Ty też startowałeś? Niestety nie dostałam kubka...

      Usuń
  4. Nie oglądam telewizji, a więc nie wiedziałam o Twoim udziale. Wow, świetna przygoda! :D Może następnym razem uda Ci się dostać przed oblicze Urbańskiego, haha! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Co prawda obecnej edycji Milionerów jeszcze nie oglądałam, ale gratuluję Ci odwagi :) Oczywiście trzymam kciuki abyś następnym razem doszła do pytania za milion :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Raz na jakiś czas oglądam Milionerów, ale odcinka z Twoim udziałem niestety nie widziałam :/ Gratuluję odwagi i następnym razem daj znać jak będziesz występować w telewizji :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety nie widziałam tego odcinka :( Gratuluję odwagi! Ja kiedyś myślałam o udziale w "Jeden z dziesięciu", ale boję się, że ze stresu poległabym na jakimś łatwym pytaniu.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)