czwartek, 11 lutego 2016

Tea Book Tag




Do herbaciano-książkowego tagu nominowały mnie dwie osoby – Anna i Kasia, którym serdecznie dziękuję. Ja trochę zmienię otoczkę pytań, jako że zupełnie nie podobają mi się te porównania do herbat, są lekko wymuszone. Więc tag ten właściwie nie będzie miał już nic wspólnego z herbatą. Mam nadzieję, że nie złamię w ten sposób świętych zasad tagów!
Ulubiony klasyk.
Wydaje mi się, że klasykiem można już nazwać całą serię o Harrym Potterze, choć pewnie nie wszystkie polonistki by się ze mną zgodziły. Wybiorę więc "Małą księżniczkę". To piękna, wzruszająca powieść, lektura dla szkół podstawowych (przynajmniej za moich czasów). Główna bohaterka ma na imię Sara. :D Czyżby dlatego, że Sara to po hebrajsku "księżniczka"?
Książka, przy której nietrudno zasnąć.
Czyżby wszystkie lektury, których nie przeczytałam? Niee, bez przesady. Wybiorę więc nie tyle książki, co autora. Okropnie nudzą mnie powieści Sienkiewicza – nie przebrnęłam ani "Quo vadis", ani przez "W pustyni i w puszczy" (mimo że film zawsze mi poprawia humor). Cóż, widać, że historia to nie mój konik. Mojego wyboru na pewno nie pochwaliłaby komisja przyznająca Noble. ;D
Książka, której bohaterowie wciąż są w ruchu.
"Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął". Już Wam polecałam tę lekturę, jest po prostu genialna, przezabawna i momentami tak absurdalna, że czytelnicy zapewne zastanawiają się, co dolegało autorowi. :D Ale nie jest to powieść głupkowata. Jej bohaterowie muszą uciekać przed… oj, tego nie zdradzę!
Książka, której poświęca się zbyt mało uwagi.
A może być kilka książek? Nie? Dobra, postaram się wybrać jedną, choć to trudny wybór, bo dość często sięgam po książki, o których nie trąbi się w mediach, których raczej nie recenzuje się na blogach, a które w mojej opinii poruszają bardzo ważne tematy. Myślę, że jedną z takich lektur jest "Życie na drzwiach lodówki" - bardzo króciutka, ale poruszająca. Powiedział mi o niej mój brat, dodam – nieczytający brat. Gdy na polskim w podstawówce opowiadali o swoich ulubionych książek, jedna z dziewczynek przywołała właśnie "Życie na drzwiach lodówki". Jednak według mnie to książka uniwersalna – nie tylko dla dzieci z podstawówki, także, a może przede wszystkim, dla dorosłych, którzy zbyt mało czasu poświęcają swoim dzieciom (ale nie zawsze sobie to uświadamiają). Książkę można przeczytać w godzinę, ale pozostawia po sobie ślad na wiele dni.
Książka, która jest niesłusznie popularna.
"Pamiętnik narkomanki". Jako że interesują mnie problemy społeczne i ludzkie zachowania z wielką chęcią i nadzieją sięgnęłam po tę książkę. Okazała się ona niesamowicie nudna, źle napisana i de facto niczego sobą nie zaprezentowała. Liczyłam na bolesny, wyraźny opis przeżyć jak w "My, dzieci z dworca zoo", a otrzymałam papkę, którą trudno strawić. Tytuł może zachęcać, jest wręcz bardzo komercyjny. Ale książki nie polecam.
Książka z trudnym początkiem i wartką akcją później.
Hmm, nic nie przychodzi mi na myśl, może dlatego, że czytam głównie książki obyczajowe, psychologiczne i poradniki, a nie powieści akcji, haha. :D Jeśli już miałabym wybrać, to może będzie to "Dziękuję za wspomnienia"? Bardzo długo męczyłam tę książkę, bo po prostu miałam wrażenie, że nic się nie dzieje. Ale ostatnie kilkadziesiąt stron okropnie mnie wciągnęło i, uwaga spoiler, czekałam tylko na to, w jaki sposób główni bohaterowie się w końcu zejdą!
Książka, którą pamiętam z dzieciństwa.
"Martynka"! Mnóstwo, mnóstwo części, które niekiedy czytałam po kilka razy. To były jedne z pierwszych wypożyczonych przeze mnie z książek. Wracałam do nich nawet, będąc na nie już ewidentnie za stara.
Ulubiona lekka książka.
Sądzę, że warto zarekomendować tutaj jedną z powieści Magdaleny Kordel będącej według mnie mistrzynią lekkiego pióra. Autorka ma ogromne poczucie humoru, ale przy tym pokazuje życie takim, jakim jest naprawdę. Bardzo przyjemnie się czyta, chyba najlepiej wspominam "Wspaniały czas". 
Książka mrożąca krew w żyłach. 
Jak wspomniałam wyżej, na próżno szukać na mojej półce thrillerów, książek pełnych strzelania i zabijania. Mówię, że lubię kryminały, ale 99% tych, które przeczytałam, stanowią książki Christie. Jednak kiedyś sięgnęłam po pewną kryminalną powieść z przymusu – była potrzebna do konkursu polonistycznego. Zachwyciła mnie! Mowa o "Śmierć mówi w moim imieniu". Trzymająca w napięciu i przede wszystkim niesamowicie intrygująca. Może zaciekawiła mnie tak, bo było to moje jedno z nielicznych zetknięć z kryminałami, a może była po prostu dobrze napisana. 
Nie nominuję nikogo, jeśli chcecie odpowiedzieć na te pytania na swoich blogach, śmiało! Chętnie przeczytam Wasze odpowiedzi. :)
Pozdrawiam
Sara 
PS Moi drodzy, udało mi się z zakwalifikować do pierwszej szóstki Miss Studniówek roku 2016! Pomożecie mi zostać Miss? :D Wystarczy wysłać SMS o treści EX.MISS.6 pod numer 7148. Koszt to 1,23zł z VAT. Będę ogromnie wdzięczna za wszystkie głosy! Wiem, że niektórzy z Was już mnie wsparli swoimi esemesami. Dziękuję bardzo. <3

12 komentarzy:

  1. “Mała księżniczka” ktoś wspomniał o tej książce <3 Stwierdzam, że to była jedna z kilku najwspanialszych dla mnie lektur :)
    Smsik wysłany, życzę powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Większości z tych książek nie przeczytałam. "Małą Księżniczkę" jednak lubię. I książkę, i film. "W pustyni i w puszczy" zaczęłam czytać w tamtym roku, ale jakoś ją odłożyłam i znów leży z zakładką w środku - muszę dokończyć. Film jednak, podobnie jak Ciebie, przyprawia o uśmiech :) I ta melodia...
    Przeczytałam także "Pamiętnik narkomanki", ale to było dość dawno i już nawet nie pamiętam, czy mi się podobała ta książka ;/
    O stulatku słyszałam wiele pozytywnych słów, więc kiedyś w końcu będę musiała po niego sięgnąć. Uwielbiam za to tę okładkę! :)
    Życzę powodzenia raz jeszcze, Saro! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta melodia do "W Pustyni i w puszczy" to "Rzeka Marzeń" Beaty Kozidrak ;)

      Usuń
    2. Dziękuję!
      Co do tej piosenki Beaty Kozidrak to bardzo ją lubię, tańczyłam do niej w szkole podstawowej pewien układ. :D

      Usuń
    3. O jak miło ;) Ja uwielbiam jak na koncertach Bajmu podczas tej piosenki Beata prosi fanów, żeby się wzięli wszyscy za ręce. Fajny moment, kocham ta piosenke, bo przypomina mi o tym, że czasem nasze marzenia są na wyciągnięcie ręki a my nie zawsze po nie potrafimy sięgnąć, boimy się, ale warto się odważyć ;)

      Usuń
    4. Ooo, bardzo ciepły gest i, tak jak piszesz, przesłanie piosenki jest wspaniałe.

      Usuń
  3. Dziękuję za odpowiedzi do Tagu, w którym Cię nominowałam :) Choć mnie też się nie podobają niektóre porównania (opisy) tych herbat, no ale ważna jest sama treść czyli książki :)
    Chyba skuszę się na przeczytanie "Stulatka...". Miałam chęć zrobić to wcześniej, ale jakoś tak wyszło, że nie wyszło ;) Poza tym ta okładka jest piękna, ze znaczkami.

    A co to za pocztówkę/zdjęcie masz z tym dzięciołem na tym pierwszym zdjęciu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, sama przyjemność po mojej stronie! Bardzo polecam "Stulatka..." - mimo wątków historycznych powieść jest przezabawna i naprawdę wyjątkowa. Też uwielbiam tę okładkę, szczerze mówiąc, nie znałam tej książki wcześniej, skusiła mnie okładka i przecena w księgarni...
      To pocztówka z Postrabbit, jeśli Ci się podoba, Aniu, to z wielką chęcią się wymienię! :)

      Usuń
    2. To ona jest do wymiany? :) Ale fajnie. Tylko chwilowo nie mam żadnej dla Ciebie, ale jakbyś poczekała do kwietnia, wtedy jadę do Krakowa, to na pewno kupie dużo pocztówek stamtąd i mogę się wymienić ;)
      W takim razie muszę się wybrać do biblioteki po "Stulatka" :)

      Usuń
    3. Wiesz co, Aniu, wyślę Ci ją! Nie musisz mi nic wysyłać w zamian. :) I tak już dużo dla mnie zrobiłaś, głosując w plebiscycie, za co bardzo dziękuję. :*

      Usuń
  4. Ja teraz trochę pasuje w tagach :P Książki zaczynają mi się powtarzać :P Przy książkach Sienkiewicza bardzo dobrze się zasypia! Martynke też pamiętam! Aż miło się robi, jak widzę te książki w sklepach :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)