niedziela, 1 stycznia 2017

Cel osiągnięty! - książkowe podsumowanie roku



Tak lubię czytać, że postanowiłam poświęcić książkom osobne podsumowanie. :D Choć momentami w to wątpiłam, w 2016 roku udało mi się przeczytać przynajmniej 52 książki, a tym samym zrealizowałam swój cel. Przeczytałam dokładnie 54 książki (i mnóstwo tekstów z socjologii, ale pominę to milczeniem).

Zrobiłam dla Was liczbowe podsumowanie.

Tyle książek przeczytałam w poszczególnych miesiącach:

Styczeń – 4

Luty - 2

Marzec - 4

Kwiecień - 2

Maj - 7

Czerwiec - 5

Lipiec – 4

Sierpień - 9

Wrzesień - 5

Październik - 3

Listopad – 4

Grudzień – 5

Żadnej książki nie oceniłam na 1,2 ani 3 gwiazdki, co oznacza, że w tym roku królowały dobre lektury. Choć nie natknęłam się w minionych miesiącach na arcydzieło dorównujące "Złodziejce książek" (najwyżej oceniana książka na lubimyczytac przez użytkowników tego portalu). Sięgnęłam po nią w 2015 roku. Bez wahania zaznaczyłam wówczas 10 gwiazdek. Poniżej możecie zobaczyć, ile razy  w 2016 przyznałam poszczególne oceny. Łaskawa jestem. :D A przy okazji wyznaję zasadę, że szkoda tracić życia na słabe książki. Kilkakrotnie zaczynałam czytać w minionym roku jakąś pozycję i żegnałam się z nią przed ostatnią stroną.

1 gwiazdka - 0

2 gwiazdki - 0

3 gwiazdki - 0

4 gwiazdki - 2

5 gwiazdek – 6

6 gwiazdek - 12

7 gwiazdek - 12

8 gwiazdek - 11

9 gwiazdek - 11

10 gwiazdek – 0

Książki przeczytane przeze mnie w 2016 roku pochodziły z różnych źródeł. Większość z nich wypożyczyłam z 4 różnych bibliotek, niewielką część kupiłam sama bądź wygrałam, sporo dostałam na urodziny, święta czy inne okazje. Pożyczałam również książki od znajomych (ale zawsze oddawałam) – serdecznie im dziękuję!

Przyznaję, że pod koniec roku, skupiając się na realizacji celu, odłożyłam na bok grubaśne tomy. Ale nie myślcie, że boję się grubych książek! :D Najwięcej stron spośród książek przeczytanych przeze mnie w 2016 roku liczyła powieść Jodi Picoult pt. "Dziewiętnaście minut" (688 stron).

Gdybym miała wybrać najsłabszą książkę, po którą sięgnęłam w tym roku i którą ukończyłam, byłaby to wychwalana przez wielu "Dziewczyna z pociągu". Tak długo czekałam na tę książkę, tymczasem główna bohaterka mnie irytowała, momentami nie wiedziałam, o co tym wszystkim postaciom chodzi, jednym słowem: czym tu się zachwycać?

Niełatwo było mi wybrać najlepszą książkę 2016 roku. 9 gwiazdek otrzymały ode mnie zarówno powieści o miłości, poradnik, ale też wstrząsające historie. Miano najlepszej książki mojego 2016 roku ostatecznie przyznałam powieści Jodi Picoult "Bez mojej zgody". Kontrowersyjna, niezwykła, zaskakująca, szokująca powieść, o której opowiadałam wszystkim. Porusza trudną tematykę, ale… przeczytajcie ją, bo naprawdę warto. Być może zmieni się Wasz punkt widzenia na niektóre sprawy, prawdopodobnie będziecie zaskoczeni, że takie rzeczy dzieją się na świecie.

Niektóre książki tak bardzo mnie poruszyły, tak mocno zapadły w pamięć, że wspominałam o nich na blogu (mimo że ta strona nie jest blogiem recenzenckim). Na przykład tu i tu.

I na koniec zastanowię się głośno: jak udało mi się przeczytać tyle książek? Myślę, że bardzo motywował mnie postawiony cel – czasami zamiast bezsensownie przeglądać fejsa, czytałam. Zabierałam ze sobą książki w podróże, do autobusu. Część z przeczytanych przeze mnie powieści była niezwykle lekka i przyjemna, co powodowało, że szybko się je czytało. No i czytałam w głównej mierze to, co lubię, sprawiało mi to przyjemność, a więc czytanie stało się radosnym, wyczekiwanym aktem. Nie da się ukryć, że 4 miesiące wolnego znacząco przyczyniły się do wzrostu czytelnictwa w moim pokoju. ;) Zobaczymy, jak będzie w przyszłym roku…


Pełną listę książek, które przeczytałam w 2016 roku, wraz z ocenami znajdziecie tutaj.
Ile książek udało Wam się skończyć w tym roku? Która powaliła Was na kolana, a która zawiodła?
Szczęśliwego Nowego Roku!
Sara
PS Paradoksalnie 52. książką przeczytaną przeze mnie w tym roku był zbiór komiksów pt. "90 najważniejszych książek dla ludzi, którzy nie mają czasu czytać".

7 komentarzy:

  1. A mi się w tym roku znowu nie udało przeczytać 52 książek - ledwie 32! Ale może w 2017 się uda. Mimo to uważam ten rok za bardzo dobry pod względem czytelniczym. Znowu pobiłam swój rekord w maksymalnej ilości książek na rok (rok temu było to bodajże 27 lektur). Z tegorocznych (a własciwie już teraz - ubiegłorocznych) jako najbardziej zapadające mi w pamięć mogę wymienić "Sabriel" Gartha Nixa czy Kroniki Świata Wynurzonego Lici Troisi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 32 to naprawdę dobry wynik. ;) Wiesz, Kasiu, nadal są w tym kraju osoby, które nie przeczytały w tym roku żadnej książki bądź przeczytały zaledwie jedną... Swój rekord pobiłaś i jestem pewna, że ponownie pobijesz go w przyszłym roku dzięki wakacjom po maturze. ;)

      Usuń
    2. To mnie najbardziej przeraża, ale cóż poradzić - ich (nie)czytanie, ich sprawa. :D Cztery miesiące faktycznie zapowiadają się bardzo czytelniczo, juz nie mogę się doczekać. :)

      Usuń
  2. Ja zdecydowanie opuściłam się w czytaniu książek w 2016 roku. Kolejny też nie zapowiada się o wiele lepiej. Czytałam kilka lat temu "Bez mojej zgody" i wbiła mnie w fotel. A czytałaś "Krucha jak lód"? Z przeczytanych książek najbardziej utkwily mi dwie - Behawiorysta oraz Światło między oceanami :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem bardzo ciekawa, czy przez krótsze wakacje nie opuszczę się trochę w czytaniu... Zobaczymy. Może wręcz przeciwnie, postawiony cel przekona mnie do regularniejszego sięgania po książki? ;) Jeśli chodzi o Światło między oceanami to wyjątkowo najpierw widziałam film, który bardzo mi się spodobał, po książkę planuję sięgnąć. :)

      Usuń
    2. Ja filmu niestety nie widziałam (za późno zorientowałam się że jest w kinach a o 21 nie uśmiecha mi się jeździć do miasta) ale czekam aż pojawi się gdzieś w sieci bo bardzo jestem go ciekawa. Książkę posiadam nawet i może kiedyś do niej wrócę :)

      Usuń
    3. Jeszcze zapomniałam o "Kruchej jak lód" - zaczęłam ją czytać, ale różne sprawy mnie od tego odciągały i nie skończyłam. :(

      Usuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)