środa, 24 maja 2017

Jeden dzień z… Anią




Spotkanie z Anią z Warszawy, z którą znałyśmy się do tej pory tylko przez Internet, zainspirowało mnie do stworzenia nowego cyklu. Chciałabym, aby posty z serii "Jeden dzień z…" pokazywały czas spędzony z ważnymi dla mnie osobami – nasze ulubione miejsca, rozrywki, potrawy… Wyjdzie w praniu, jak takie teksty mogłyby wyglądać.
Z Anią spędziłyśmy fantastyczny, pełen śmiechu dzień w Toruniu. To była druga wizyta Ani w moim mieście, ale nasze pierwsze spotkanie. Poznałyśmy się dzięki blogowi.
W minioną sobotę Ania spacerowała po starówce i toruńskich bulwarach ze swoją znajomą z "Jaka to melodia". Dlatego ja, w niedzielę, dla odmiany zabrałam ją do Centrum Nowoczesności Młyn Wiedzy. :)


Młyn Wiedzy to coś w stylu Centrum Nauki Kopernik w Warszawie. Na różnych wystawach możemy nie tyle podziwiać eksponaty, co się nimi bawić, dotykać je, a nawet siadać na nich, kłaść się albo zmieniać je. Po raz pierwszy odwiedziłam to miejsce 2,5 roku temu, o czym pisałam oczywiście na blogu. Nie ciągnęło mnie tam ponownie, ponieważ sądziłam, że pewnie niewiele się zmieniło. Jednak gdy Ania zaanonsowała swój przyjazd, pomyślałam, że takie interaktywne centrum może jej się spodobać. Trafiłyśmy szczęśliwie, ponieważ akurat 21 maja wszystkie bilety to Młyna Wiedzy kosztowały zaledwie 9zł. Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że powtórzyły się może dwie wystawy, natomiast reszta była nowa. Bardzo mnie to  ucieszyło. Bawiłyśmy się na wystawach o wodzie, chemii, biologii, astronomii, a także na wystawach na temat kreatywności i matematyki. Spacer po Młynie Wiedzy może nieźle zmęczyć, budynek liczy kilka pięter. Ale czułyśmy, że dobrze spożytkowałyśmy te 9zł. :D Zrobiłyśmy mnóstwo zabawnych zdjęć i bawiłyśmy się jak dzieci. A przy okazji czegoś się nauczyłyśmy!


Po Młynie Wiedzy przyszedł czas na obiadek w Pierogarni. Ja zajadałam się pierogami sernikowymi, a Ania plackami. Razem cieszyłyśmy się, gdy z głośników poleciała piosenka Bajmu.

Najedzone zajrzałyśmy do sklepu z piernikami oraz do sklepiku z pamiątkami, by kupić… pocztówki oczywiście!
Kolejnym punktem programu było Planetarium. Towarzyszył nam również mój chłopak. Ostatni raz w toruńskim Planetarium byłam jako dziecko, pamiętam, że było to niezwykłe przeżycie. Dlatego bardzo cieszyłam się na seans, Anna i Maciek również. ;) Obejrzeliśmy projekcję na temat życia na innych planetach. Bardzo inspirująca i dająca do myślenia. Moim ulubionym momentem podczas spektakli w Planetarium są zdecydowanie chwile, w których niebo z gwiazdami porusza się bardzo szybko, przez co widzowie odnoszą wrażenie, że… lecą. 
Podczas wizyty w Toruniu nie można nie zajrzeć do Lenkiewicza. To kultowa wręcz lodziarnia. Długie kolejki, wielkie porcje, ciekawe smaki i… no, trochę dobijające ceny. Od tego roku 4,50zł za gałkę. Ale jaka to jest gałka! Ogromna porcja. Ja skusiłam się na lody o smaku czekolady deserowej i – rzecz jasna – pistacji. Ania wybrała lody truskawkowe i śmietankowe (chyba dobrze pamiętam :D). Spacerkiem dotarłyśmy do Łuku Cezara, sprzedałam Ani ciekawostkę dot. pierwszego polskiego wydania "Pana Tadeusza", które zostało wydrukowane… w Toruniu! Posiedziałyśmy chwilkę nad Fontanną Cosmopolis tuż przy tzw. Harmonijce czyli Wydziale Humanistycznym, na którym spędzam kilka dni w tygodniu.
W końcu zabrałam Anię do Doliny Marzeń – najśliczniejszego parku w Toruniu. Zrobiłyśmy sobie minisesję zdjęciową. Niedługo potem przyszedł czas na to, by się pożegnać…


Świetnie czułam się w roli przewodnika i cieszyłam się, że mogę komuś pokazać moje ukochane miasto. Toruń zauroczył Anię. Myślę,  że z chęcią powita ją ponownie. ;)
Dziękuję za odwiedziny, Aniu! 
Co sądzicie o Toruniu? 
Buziaki! 
Sara

4 komentarze:

  1. Aż nabrałam ochotę przyjechać do Torunia... :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję z całego serca za ten post i przesympatyczny dzień spędzony z Tobą w Toruniu. Ten Młyn Wiedzy i Planetarium było bardzo ciekawe. Zawsze lubię przekazywanie wiedzy w ciekawy sposób. Nie tylko w szkole czy uczelnianych aulach ale też w centrach nauki, muzeach, planetariach, wycieczkach po mieście. Dodatkowo pyszne jedzonko w pierogarni i lody ❤❤❤aż mam chęć w wakacje znów wrócić do Torunia

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawno nie byłamw Torunki - chyba czas znowu odwieić to miasto ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale fajny dzień miałyście dziewczyny :)! Ostatnio za mną ponownie chodzi Toruń, jak będę się wybierać, koniecznie dam Ci znać :D!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)