czwartek, 22 czerwca 2017

Yes w duszy


W ramach egzaminu z emocji i motywacji wymyśliłam nową emocję. To takie "yes w duszy". Połączenie dziecięcej radości, zadowolenia, dzikiego szczęścia, ulgi, pewien rodzaj odetchnięcia.

Tak naprawdę nikt nie kazał mi tego wymyślać. Ale stwierdziłam, że opowiem Wam o tym.
Są takie momenty w życiu codziennym, w którym cieszę się, że coś mi się udało, że zaszedł dany zbieg okoliczności, że coś, o czym myślałam, ziściło się. Jednak nie tylko o takie chwile chodzi. Kiedy piszę o "yes w duszy", w mojej głowie pojawiają się również sytuacje, w których miałam banalne szczęście albo cieszyłam się jak głupia z przypadków.

Kiedy robię "yes w duszy"?


  • Gdy uda mi się stworzyć idealnego koka z wypełniaczem. Albo przedziałek.


  • Gdy widzę policję czającą się w uliczce i nie zostaję zatrzymana.


  • Gdy na skrzyżowaniu równorzędnym skręcam w prawo.


  • Gdy mama kupi mi serki homogenizowane, mimo że nie prosiłam ją o to.


  • Gdy nie przypalę garnka.


  • Gdy uda mi się pomalować rzęsy, nie zamieniając się w pandę.


  • Gdy otwieram rano zmywarkę i okazuje się, że nie muszę z niej wyjmować naczyń.


Jak widzicie, trochę tych przykładów jest. Ale to na pewno nie wszystkie. Możecie się śmiać, możecie się ze mną utożsamiać. Założę się, że również przeżywacie chwile, w których robicie "yes w duszy”. Tylko nie wiedzieliście do tej pory, jak to uczucie nazwać. Spoko, nazwałam je za Was. Mój chłopak również przyznał się do przeżywania "yes w duszy". Na przykład wtedy, gdy wstaje rano i myśli, że będzie musiał iść do sklepu, bo nie ma nic do chleba. Otwiera lodówkę, a tam… serek. Albo jak buszuje w Media Markcie i nagle znajduje płytę, którą chciał kupić od dawna, w supercenie – 19,90zł.
Jakie są Wasze chwile niezrozumianej dla innych radości, ulgi i szczęścia? Wasze "yes w duszy"?
Sara

2 komentarze:

  1. Fajnie to nazwałaś, mi tez zdarza się wyrazić to yes w duszy, kiedy nie muszę umyć naczyń po zrobionym obiedzie, gdy po zmęczonym dniu w domu czeka na mnie gotowa kolacja, gdy przyjdzie naprawdę udana pocztówka na mój adres, tak można mnożyć. A od tego prosty krok to prawdziwego okazywania wdzięczności w naszym życiu, bo czy życie nie jest takie,ze powinnismy się cieszyć z małych rzeczy ❤️

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje YES to taka polska wersja duńskiego hygge ;-)

    "Cieszmy się z małych rzeczy, bo wzór na szczęście w nich zapisany jest!" śpiewa Sylwia Grzeszczak.
    https://www.youtube.com/watch?v=87Q5PEjmrCU

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)