niedziela, 23 lipca 2017

Policzyłam swoje pocztówki – i co dalej?

Tradycja to tradycja. Jak co roku w wakacje policzyłam swoje kartki. Co prawda zrobiłam to wyjątkowo późno, bo czekałam, aż Maciek znajdzie trochę czasu, by mi pomóc. Cieszę się, że w końcu zakończył poszukiwania, przyjechał i usiadł na podłodze, żeby wesprzeć mnie w rachowaniu. 

Swoją przygodę z Postcrossingiem zaczęłam w grudniu 2011 roku. Pierwsze wielkie, skatalogowane liczenie odbyło się w lipcu 2014 roku. Okazało się wówczas, że mam 475 pocztówek z 63 krajów.  

Rok później, w 2015 roku, miałam już 785 pocztówek z 86 krajów! Wtedy zdobywanie widokówek z nowych krajów nie było jeszcze aż tak wielkim problemem. No i znaczki tyle nie kosztowały…

zeszłe wakacje wraz z mamą policzyłam wszystkie kartki. Doliczyłyśmy się 1102 pocztówek z 98 krajów.
A ile sztuk liczy moja kolekcja obecnie?
Zgadniecie?
1243 pocztówki ze 114 państw! Jestem w szoku, że mimo iż nie otrzymuję pocztówek regularnie, nie korzystam prawie w ogóle z Postcrossingu ani Postcard United, udało mi się zebrać aż tyle kartek.

W zdobyciu widokówek z nowych krajów na pewno pomógł mi mój cel na 2017 rok, aby wzbogacić swoją kolekcję o dziesięć państw. Wiecie, że mam już kartki z ponad połowy krajów świata?
Niestety podczas liczenia Maciek odkrył też pewne niedopatrzenie. Okazało się, że przesyłka z Pakistanu była w rzeczywistości kartką przedstawiającą… Singapur. Słabo, prawda?  Musiałam więc usunąć Pakistan z listy krajów, z których posiadam pocztówki… Dla mnie bowiem nie liczy się, skąd przywędrowała przesyłka, ale co przedstawia.

Najwięcej kartek niezmiennie liczy koperta z napisem Polska. Mam również bardzo dużo kartek  ze Stanów Zjednoczonych, Włoch, Rosji i Wielkiej Brytanii. Dodam jeszcze, że posiadam pocztówki ze wszystkich krajów europejskich, z Antarktydy, a nawet z… kosmosu i San Escobar. :D

Nie wyobrażam sobie, żebym mogła zrezygnować ze zbierania pocztówek, ale jednocześnie wolę wydawać pieniądze na podróże niż na znaczki. Poza tym z krajów, z których jeszcze nie otrzymałam żadnej przesyłki, często nie ma żadnych aktywnych użytkowników na stronie Postcrossingu… Najtrudniej będzie zebrać widokówki z Czarnego Lądu. Tamtejsi mieszkańcy często w zamian za kartki żądają pieniędzy, pendrive’ów i innych dóbr materialnych.

Z racji tego, że nie wysyłam już tak dużo kartek jak jeszcze kilka lat temu, postanowiłam pozbyć się części moich pocztówek przeznaczonych na wymianę. W pudełku mam blisko 200 takich kartek, a zdaję sobie sprawę, że nie wyślę ich w ciągu najbliższych lat, a nie chcę, by niszczały. Na pewno komuś innemu przydadzą się bardziej.

Dajcie znać, czy liczycie swoje kartki. Wiecie, ile ich macie? O kartce z jakiego kraju marzyć? Ja o przesyłce z Korei Północnej…
Uściski!

Sara

5 komentarzy:

  1. Ja wczoraj również policzyłam swoje pocztówki! I mam ich, aż 1562! Nie wierzyłam, że tyle ich jest! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Tak troche zazdroszcze takiej kolekcji, moja liczy okolo 150 sztuk, nie jest to duzo ale kazda jest dla mnie rownie cenna :)
    Ps. Tez dostalam pocztowke jak ta w poscie

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam w granicy 600-700. 2,5 roku w tym hobby :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja liczę tylko otrzymane kartki z serii, którą zbieram. Pozostałych nie liczę. A na wymianę mam z 500, też się chcę pozbyć części. Mam na przykład pusty Urugwaj, którego nie potrzebuję. Jeśli Ty potrzebujesz to się mogę wymienić na coś z Polski, skoro Ci nie przeszkadza, że kartki nie są wysłane z kraju, który przedstawiają. Jeśli będziesz zainteresowana, to daj znać, mogę pokazać fotki :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)