wtorek, 1 listopada 2016

Oj, działo się... - październik 2016



Jeny, mam wrażenie, że podsumowania miesiąca nie było na tym blogu od… więcej niż miesiąca. Październik był pełen wrażeń, ale nie mogę powiedzieć, że ciągnął się niemiłosiernie. Zacznijmy więc… od początku!

3 października
Spotkanie organizacyjne w sprawie studiów. Pierwsze znajomości. Pierwsza legitymacja studencka. I siedzenie na niewygodnych krzesłach po raz pierwszy i… nieostatni.

3 października
Pierwszy pub quiz. I od razu wygrana! :D Co prawda nie znałam odpowiedzi na większość pytań… ale może trochę wiedzy wchłonę.

4 października
Pierwsze zajęcia. Pierwsze notatki. Pierwszy strach i pierwsze: "Ale serio ja mam to wszystko czytać?".

5 października
Pierwszy niezdany egzamin na prawko. Trafiłam na przemiłą instruktorkę, czarną mambę toruńskiego WORD-u. A przy okazji lało jak z cebra i stworzyłam zagrożenie dla ruchu. Nie uderzyłam w samochód zaparkowany obok… Jednak według pani egzaminatorki zanosiło się na to. Wpadłam w płacz i… zapisałam się na kolejny egzamin.

7 października
Niepierwszy Toruń za pół ceny! Z moją przyjaciółką wybrałyśmy się na słodkości do kawiarni.

8 października
Kolejny dzień celebrowany w Toruniu. Z rodzicami i bratem zdecydowaliśmy się na wizytę w escape roomie. To było nasze pierwsze spotkanie z tą formą rozrywki i do razu wybraliśmy jeden z trudniejszych pokoi. Wydostaliśmy się z niego dosłownie w ostatniej minucie. Wszystkim polecam wizytę w pokoju zagadek, bo można nie tylko trochę pogłówkować, ale i spędzić czas z bliskimi, trochę się pośmiać, trochę powkurzać, a na koniec być może pękać z dumy. :D Tamtej soboty z Maćkiem szukaliśmy też wolnych miejsc w restauracjach sushi… Ale tym razem cud nie nastąpił. Wylądowaliśmy w restauracji osetyjskiej. I było naprawdę smacznie.

9 października
Niepierwsze imieniny i… ponowne świętowanie urodzin. Tamtej niedzieli moi rodzice zapomnieli o imieninach własnej córki (to byłam ja tak swoją drogą), a goście w końcu przyjechali na tort kajmakowy. :D

11 października
Ostateczne potwierdzenie. Dowiedziałam się, że będę otrzymywać stypendium. <3 Bogactwo nadchodzi, hahah.

12 października
Cudowna paczka… urodzinowa. Oj, uwielbiam świętować urodziny przez cały miesiąc! Ula sprawiła mi przepiękną niespodziankę, wysyłając w paczce aromatyczne herbatki i śliczne kartki. Dziękuję! <3


14 października
Ponowna euforia mojej skrzynki. Znalazłam w niej widokówki z Wyspy Man oraz pocztówki z Antarktydy! Pokażę je Wam w jednym z najbliższych wpisów na blogu.

17 października
To pierwszy dzień, w którym w Macu rozdawali darmową kawę. Nie wiem, jak Wam, ale mi smakuje kawa z McDonalda. Nieważne, że nalewali tylko pół kubka. Bywało, że jeździłam wcześniejszym autobusem, byle tylko napić się z rana pysznego cappuccino.

18 października
Ten dzień przejdzie do historii, bowiem właśnie w tamten wtorek… nie padało. I… tak, tak, zdałam egzamin praktyczny na prawo jazdy!!!!!! Zawracałam, parkowałam, wjechałam na rondo (i nawet z niego wyjechałam!). Dziękuję M., który cierpliwie znosił mój stres i egzaminatorowi, który okazał się człowiekiem.

24 października
Pierwsze poważne zajęcia na studiach tj. prezentacja (nogi mi się trzęsły, ale poszło dobrze) i zaliczona kartkówka z socjologii. Co mogę napisać… Oby tak dalej.

27 października
Pierwszy występ mojego chłopaka w radiu i… moja przygoda z soczewką. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze i nie byłam krecikiem przez cały dzień.

29 października
Kolejna zumba w moim życiu. Znów byłam zachwycona. Razem z Fanny skakałyśmy i kręciłyśmy rękami/biodrami/czym się da. Mogłabym chodzić na tak energetyczne zajęcia co tydzień.

Wiele dni w październiku
Było pysznie. Albo moja mama przygotowywała słodkie babeczki bananowe czy też tartę dyniową, albo odwiedzałam toruńskie kawiarnie i knajpy w celu przyjęcia kilkuset kalorii. :D

Jaki był dla Was październik? Łaskawy? Przyjazny?
Życzę Wam, aby listopad był chociaż trochę słoneczny!
Sara

8 komentarzy:

  1. Ja swój październik chyba opisałam w liście. W każdym razie - niezbyt ciekawy, nie licząc Japaniconu. Za to Twój był naprawdę pełen wrażeń! Oby listopad też był tak udany. ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój październik...rozpoczął się dniem, który do pewnego momentu uważałam za przeklęty, by nie tak dawno temu zrozumieć, że to najpiękniejszy dzień w moim życiu, w końcu jednak przyszłam na świat i mimo złego, co się w ciągu 21 lat mojego bytowania tutaj zdarzyło, sporo było też pięknych momentów. Było intensywnie, podobnie jak u Ciebie, choć w bardziej służbowych sprawach, na studia niestety dopiero w przyszłym roku się wybieram, w tym przymusowa przerwa w edukacji. Listopad to dopiero będzie miesiąc, ale czego się nie robi, żeby ostatecznie ułożyć sobie życie...powodzenia na studiach! :)

    Życzę Ci magicznego dnia,
    http://kobieta-czarujaca.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie stypendium będziesz otrzymywała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stypendium Fundacji Edukacyjnej.
      Następnym razem proszę się podpisać, publikując komentarz. ;)
      Pozdrawiam

      Usuń
  4. Mój październik był kiepski, żeby nie użyć tu nieładnego słownictwa. Miałam sporo zamieszania w życiu prywatnym.
    U Ciebie działo się naprawdę sporo. Powodzenia na studiach Saro! :) Mam nadzieję, że listopad i końcówka roku będzie równie dobra jak październik albo lepsza!

    OdpowiedzUsuń
  5. Tort kajmakowy wygląda tak bosko, że zjadłabym go najlepiej jedną ręką na raz :D. Ej farciaro, gratulacje!!! U mnie na pierwszym roku nie można było dostawać stypendium :(. Dostawało się dopiero na 2gim na podstawie wyników z pierwszego ;-;. Kawa z maka jest spoko, oczywiście nigdy nie zdążyłam podjechać po nią przed pracą :d. Gratuluję prawka <3. Mój październik to w 90 % praca. I codzienne obiecywanie sobie "wyjdę 5 minut szybciej", co nie wychodziło mi w ogóle, w efekcie czego cisnęłam pedał gazu tak, że spalanie kosmicznie mi wzrosło (= częstsze tankowanie...), ale przynajmniej się nie spóźniłam :D. No i zaliczyłam pierwsze skrobanie szyb w tym sezonie :D. Ponadto od czasu do czasu wyskakiwałam na jakieś szybkie spotkania z kumpelą i raz odwiedziłam na 2 dni Grudziądz. Czyli nic specjalnego :D.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję wydostania się z escape roomu, mi się jeszcze nie udało, może następnym razem :) miło mi przeczytać, że przesyłka sprawiła Ci radość. Gratuluję zdania na prawo jazdy i powodzenia na studiach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Październik jak i wcześniejsze miesiące mijają mi bardzo szybko, aż za szybko! Całe 24h poświęcam mojej kochanej córeczce :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)