piątek, 3 lutego 2017

Dlaczego zdobywanie pocztówek do łatwych nie należy?


Jednym z moich celów na ten rok jest zdobycie pocztówek z 10 nowych krajów. Zapaleni postcrosserzy mogą pomyśleć: "Drobnostka!". Tymczasem przez miesiąc udało mi się otrzymać kartki z 4 nowych państw, jednak 3 z nich… kupiłam od Polki. 

W ciągu swojej ponadpięcioletniej przygody z kolekcjonowaniem pocztówek uzbierałam ich ok. 1100. Najwięcej mam oczywiście kartek z Polski. Nadal brakuje mi widokówek z wielu krajów. I wiecie co? Liczę się z tym, że nigdy nie zdobędę pocztówek z wszystkich państw świata.
Chyba że odwiedziłabym je wszystkie, haha.

Mam kilka przemyśleń na temat zdobywania pocztówek. Odnoszę wrażenie, że to staje się coraz trudniejsze. I to nie tylko dlatego, że zawęża się grupa państw, z których pocztówek jeszcze nie mam.

Przeszkodą są, rzecz jasna, ceny. 6zł za jeden znaczek za granicę to sporo. Jeśli chcemy wysłać tylko kilka kartek miesięcznie, robi się z tego spora sumka. W związku z wysokimi cenami znaczków nie korzystam już prawie wcale z Postcrossingu, bo gdy pomyślę, że mam się starać i wydawać kupę kasy, a potem otrzymać kartkę, która albo mi się nie podoba, albo jest taka sama jak widokówka, którą już posiadam w swojej kolekcji bądź jest to 78. kartka z Rosji czy Niemiec... to niestety nie stać mnie na takie przyjemności. Otrzymanie oficjalnej kartki z kraju, którego jeszcze nie mam w kolekcji, graniczy więc z cudem.
Kawałek kartonika... Zamysł pocztówki może i fajny (uwielbiam Beatlesów!). Ale to wykonanie...
Na 143 kartki otrzymane za pośrednictwem oficjalnej strony postcrossing.com aż 19 było z Niemiec i 14 z Rosji.

Prywatne swapy… Nie zliczę, ile wiadomości z prośbą o wymianę kartek wysłałam w swoim życiu. Myślę, że było ich co najmniej kilkaset. Może na 10% z nich otrzymałam odpowiedź. I w tym momencie zastanawiam się – co robię źle? Czy moja wiadomość jest niemiła? Czy te osoby dostają takich maili tysiące dziennie? Czy mają już tyle kartek z Polski, że znają ją lepiej niż niejeden mieszkaniec naszej ojczyzny? A może są inne przyczyny?

Próbowałam szukać osób chętnych na swapa na Facebooku. Odzew bliski zeru – ostatnio napisał do mnie jeden pan z Nepalu, ale za kartkę chciał pieniądze. A na to się nie zgadzam.

Właśnie, może tradycjonalistka ze mnie, może sknera, a może po prostu uważam, że pewne działania mijają się z ideą kolekcjonowania kartek. Nie wysyłam za pocztówki kremów NIVEA, pendrive’ów, banknotów ani telewizorów. 

Zastanawiam się, co jeszcze mogę zrobić. Może za 30 lat dorobię się i pojadę na Seszele, do Urugwaju albo Namibii. Ale na razie nie mam ani biletów lotniczych, ani kartek z tych krajów.

Pozostaje mi chyba dalej pisać wiadomości. W sumie to mnie nic nie kosztuje (tylko czas). Choć przyznaję, to robi się coraz bardziej przykre, gdy tyle maili pozostaje bez odpowiedzi…

Nie porzucę kolekcjonowania kartek, bo to jedna z  moich największych pasji. Tylko jak ruszyć z miejsca?
Macie jakieś pomysły?
Sara

PS Dodam, że dla mnie nie ma znaczenia, z jakiego kraju została wysłana pocztówka – ważne, co przedstawia! Interesują mnie więc np. widokówki z Laosu wysłane z Polski.

7 komentarzy:

  1. I tu się zgodzę! Jest coraz trudniej ze zdobyciem nowych krajów.. sama wiem to po sobie..
    i mam dokładnie to samo.. tysiąc wiadomości a odpowiedzi brak.. np dziennie 10 wysłanych wiadomości odzew od jednej osoby, lub żaden.. to nie motywuje.. :(
    Ceny znaczków nie zachwyca.. więc od tego miesiąca przeszłam na napiszkartke.pl wolę wysłać 10 kartek za 30zł niż 10 za 50zł. Choć postanowiłam że jak wylosuje Niemcy to wyślę przez PP. No i jak umawiam się na wymiane 'Pozdrowienia z...' to tak samo przez PP.
    Co prawda wysyłam mnieniż kiedyś,ale daje jest to moje hobby i tak szybko nie zrezygnuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się przerzuciłam na Postcard United, z tym że tam z kolei króluje Malezja... Ale zdecydowanie częściej zdarza się dostać coś ciekawego. Kiedy wylosuję państwo, którego jeszcze nie mam w kolekcji, a dodatkowo osoba nie ma nic przeciwko kartkom w kopercie, wysyłam więcej kartek i pytam o wymianę albo wysłanie jednej ostemplowanej - najczęściej otrzymuję pozytywny odzew, gdy sama otrzymuję taką prośbę, również coś wysyłam :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapomniałam napisać o Postcard United - swego czasu byłam zachwycona tym portalem, bo dzięki niemu zdobyłam kilka kartek z nowych państw. Ale później pocztówki albo nie dochodziły, albo nie były rejestrowane, zaczęły mi też powtarzać się kartki z Niemiec i Malezji, tak jak piszesz. Więc chwilowo mam przerwę od korzystania z PU.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja z Postcrossingu zrezygnowałam, nie stać mnie na to, ledwo wyrabiam się z listami (Saro, list napisany czeka w szufladzie na moment, kiedy będę mogła kupić znaczek...). Wielka szkoda, że Poczta Polska tak podnosi ceny. No cóż, pocztówki zbieram, ale chyba skupię się na Polsce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na spokojnie, Kasiu, i tak teraz sesja w pełni, więc pewnie trudno byłoby mi znaleźć obecnie czas na odpisanie. :( Będę czekać cierpliwie! Trzymaj się ciepło. :*

      Usuń
  5. Dlatego między innymi zniechęciłam się do postcrossingu. Ciągle te same kraje, małe szanse na trafienie czegoś nowego a ceny kosmiczne... Masz gdzieś listę państw, których ci brakuje? Chociaż masz dużą kolekcję i pewnie większość Europy już posiadasz, ale jak gdzieś będę to chętnie wyślę pocztówkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Tak, mam taką listę, ale akurat z Europy mam kartki ze wszystkich krajów. :D Udało się zebrać jakoś. ;)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)