środa, 25 lutego 2015

"Podróże są genialną ucieczką od codzienności" - wywiad z Aschaaa



Mam nadzieję, że kiedyś, wraz ze swoją drugą połówką, będę podróżowała tyle, co Agata – blogerka modowa prowadząca bloga http://www.aschaaa.com/, która nie boi się kolorów, wzorów i kocha jeżdżenie samochodem (w roli pasażera ;)) Wypytałam Agatę o jej ulubione miejsca, najdziwniejsze pojazdy, jakimi jeździła i… zobaczcie, co jeszcze udało mi się z niej wyciągnąć!

Sawatka: Agato, na swoim blogu niejednokrotnie wspominałaś o podróżach. Zacznę może od błahego pytania: dlaczego podróżujesz?


Aschaaa: Bo podróże są genialną ucieczką od codzienności. Kiedy 10 godzin siedzisz za biurkiem, po południu gdzieś gonisz, cały Twój dzień pracy jest jak jedna wielka machina napędzana stresem i terminami, to chcesz wreszcie się od tego oderwać. Chcesz wyjechać gdzieś, gdzie nie patrzysz na ładnie pomalowane paznokcie, gdzie ludzie nie obserwują Cię w metrze i myślą, czy telefon, który trzymasz w ręce, to Samsung S4 czy S5. Chcesz pobyć na łonie natury, zobaczyć dzikość przyrody, czyli to, czego takiemu mieszczuchowi jak ja brakuje. Podróżując, masz okazję chodzić z aparatem na szyi i uwieczniać na zdjęciach to, co potem przywołuje piękne wspomnienia. Aż wreszcie masz masę czasu, żeby pobyć z tą drugą osobą — w moim przypadku jest to mój mąż :)


S: Jesteś blogerką modową, ale mówisz, że zwiedzasz w wygodnych alladynkach. ;) Czy zdarzyło Ci się kompletować specjalne stroje przed wyjazdem, tylko po to, aby później zrobić sobie zdjęcia w tym konkretnym zestawie wśród sycylijskich skał? :)


A: I tak, i nie. Dlaczego? Bo musimy tu rozróżnić dwa typy urlopów. Raz w roku jedziemy na taki duży trzytygodniowy wypad — z plecakiem na plecach, w wygodnych alladynkach. Im mniej musisz nosić, tym lepiej, więc ograniczam się do trzech par spodni i czterech koszulek. Do tego jakiś polar, minimum kosmetyków i kilka innych ważnych drobiazgów przydających się w takiej dzikiej podróży. W ciągu roku staramy się, oprócz tego dużego wyjazdu, jeszcze co najmniej dwa razy, jak nie trzy, gdzieś wyjechać. I to są zazwyczaj wycieczki po Europie. Latamy zwykle Ryanairem, więc muszę pomieścić wszystko w bagażu podręcznym. Tu garderoba jest wybierana z największą pieczołowitością i dużym rozeznaniem. Musi być modnie, ładnie i wygodnie. Nie zapominam o elegancji, która jednak towarzyszy mi codziennie. Do torby wrzucam co najmniej jedną parę szpilek — wieczorem na kolację z mężem nie pójdę w sportowych butach.
Strój jest komponowany pod kątem kraju i miejsca, do jakiego jedziemy. Nawiązując do Twojego pytania — tak, jedna z sukienek, którą wzięłam na Sycylię, została zapakowana z zamysłem fotografowania jej na tle pięknej białej skały.  
S: Zwiedziłaś prawie całą Europę. Ile zajęło Ci to czasu i jak udało Ci się tego dokonać?
A: Jeszcze nie całą! Ale jej sporą część :) Coś muszę sobie zostawić na najbliższe lata :D Zwiedzamy już 8 lat i pół roku, czyli dokładnie tyl
tyle, ile jesteśmy po ślubie. Nasz pierwszy lot to zarazem nasza podróż poślubna. Zaczęło się skromnie od latania z biurami podróży, aż w pewnym momencie połknęłam bakcyla i zaczęłam nasze wyjazdy planować sama!

S: Które miejsce spośród odwiedzonych wspominasz najlepiej?

A: Trudne pytanie. Rzadko, kiedy wracamy w to samo miejsce, jednak czuję niedosyt po Wenecji. Innym europejskim miastem, które bardzo mi się podobało, była Barcelona — łączy w sobie to, co lubię najbardziej — otwartych, życzliwych ludzi, pyszne jedzenie, nowoczesną architekturę i plażę z dostępem do morza :D
Z miejsc do plażowania — zdecydowanie Algarve — południowe wybrzeże Portugalii! Absolutnie cudne miejsce!



S: A czy jest takie miasto, do którego nie chciałabyś wrócić, z którym wiążą się nieprzyjemne wspomnienia albo po prostu zupełnie nie przypadło Ci do gustu?

A: Jeszcze pół roku temu był to Dubaj. Dziś stwierdzam, że nie będę się zamykać na tamtejszą kulturę i wiem, że kiedyś tam wrócimy.


S: Podróżujesz całkiem sporo, jaki jest Twój ulubiony środek transportu, a jaki najdziwniejszy, jakim udało Ci się poruszać?

A: Hmmm... po Europie lubię jeździć autem :D Ale dlatego, że zawsze jestem pasażerem (nie mam prawa jazdy), spędzamy czas z mężem, słuchamy starych, polskich kawałków, śpiewamy, czasem coś czytam albo śpię :D U babci w Polsce jestem w ciągu 3,5godz., a busem tłukę się 8! Wiadomo, że im dalej chcemy pojechać, tym prościej przesiąść się na samolot. Lubię latać. A długie trasy pokonuję, śpiąc w fotelu. Stewardessa budzi mnie tylko na jedzenie :)
A dziwny pojazd? Hmmm, dla nas , Europejczyków, dziwne są azjatyckie riksze, dla osób, które były już w Azji, nie są nowością, aczkolwiek miło wspominam te ze Sri Lanki.


S: Chyba każdy z nas ma gdzieś głęboko w sercu takie miejsce, które pragnie odwiedzić. Zdradzisz, co jest Twoim podróżniczym marzeniem?

A: Marzeń mam wiele i średnio co tydzień chcę zobaczyć coś innego i coś nowego. Na razie dużym marzeniem jest świętowanie naszej dziesiątej rocznicy ślubu (w przyszłym roku) na bezludnej plaży. A gdzie? Mam kilka pomysłów, ale na razie nie zdradzę :D


S: Co zazwyczaj przywozisz ze swoich wojaży? Bo to chyba nie ubrania… :D

A: Nie, absolutnie! Zazwyczaj nic... drobiazgi dla rodziny i przyjaciół. Nie lubię bibelotów plątających się po mieszkaniu. Po podróży mamy zapełnione karty pamięci w aparatach. Z najlepszych zdjęć robię foto-książkę (albo i dwie) i to jest nasza najpiękniejsza pamiątka!


S: Na koniec muszę zapytać o… jedzenie. Najdziwniejsza potrawa, której dane Ci było spróbować, to…

A: Tu nie będę twórcza :) Nie jadam robaków na patykach, ślimaków, nawet duriana w Singapurze nie tknęłam. Zawsze pewne i sprawdzone jedzonko — ale to przez wzgląd na moje problemy z żołądkiem :D
Dziękuję Agacie za to, że zechciała podzielić się ze mną swoimi wspomnieniami i przemyśleniami.
Sara


9 komentarzy:

  1. Swietny post! :) Bardzo lubie jej bloga, jest wyjatkowy!

    visit me soon on
    http://pearlinfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy wywiad :) Sama chciałabym zwiedzić te miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  3. o ja cie... ale mi milo czytac o sobie na innym blogu. dziekuje Sara za to przedsiewziecie i za to ze pomyslalas o mojej skromnej osobie :)

    Buziak!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam nigdy o tym blogu, być może dlatego, że nie jestem jakąś wielką fanką blogów o tematyce modowej. Jednak zakładka podróże i odpowiedzi jakich udzieliła osoba, z którą rozmawiałaś przypadły mi do gustu - zresztą na Jej blogu są piękne zdjęcia z różnych zakątków świata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś przeglądałam prawie tylko blogi modowe, wiele z nich porzuciłam, ale nadal zaglądam na niektóre, a na bloga Agaty już z rok na pewno ;)

      Usuń
  5. Ciekawie przeprowadzony wywiad. *****
    Mam wrażenie że Agata raczej by się nie wybrała we wspólną podróż z „Blondynką” (Beatą Pawlikowską) :-)))

    Podróże wzbogacają rozumienie złożoności świata w jakim żyjemy, dlatego warto podróżować jak się ma sposobności, również wtedy gdy praca decyduje gdzie pojedziesz.

    Uczyńcie ten rok tym w którym odkryjecie nowy kierunek (podróży).
    https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=3e2dShY8jIo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy chciałabym się wybrać akurat w podróż do Gazy, aby oglądać to ludzkie cierpienie, ten ogrom zniszczeń... I jeszcze jak nic bym nie mogła zrobić, to by było dołujące.

      Usuń
    2. Pierwszy kwartał to okres zmasowanego ataku reklamowego biur podróży i organizacji turystycznych, bo to czas robienia planów wakacyjnych.
      Ten wiedoklip jest formą odreagowania i próbą zwrócenia uwagi, że nie wszędzie panuje sielankowo-idylliczny klimat. Swoją drogą skupia się na graniu emocjami oglądających i zostawia bez komentarza dlaczego to tego doszło.

      Zgadzam się, że pierwsze zetknięcie się z takim bezmiarem nieszczęścia może zdołować, ale później przychodzi refleksja jak trzeba doceniać to co mamy i gdzie żyjemy.

      Usuń
  6. Bardzo naturalnie wyszedł Ci ten wywiad ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)