niedziela, 12 lipca 2015

Zwierzenia blondynki i wyznania blogerki - cz. 22



To ostatni post z cyklu "Zwierzenia blondynki i wyznania blogerki" pojawiający się w połowie miesiąca. Już w sierpniu wpis podsumowujący minione 30 dni będę starała się opublikować na samym początku miesiąca.

Zaś ten wpis będzie po części wpisem informacyjnym, po części porządkującym. Mam dziwną pamięć – muszę sobie coś zapisać, aby tego nie zapomnieć. Czyli właściwie to mam sklerozę. Nie sądzę, że Wy też na nią cierpicie, ale nie zaszkodzi wspomnieć o niektórych sprawach jeszcze raz. ;)
  • 26 czerwca oficjalnie rozpoczęłam ostatnie krótkie wakacje w moim życiu. Kolejne będą już o wiele dłuższe i pewnie o wiele bardziej pracowite. A jeśli o pracy mowa… 
  • Wolne od szkoły? Co tam, pójdę do pracy. Roznosiłam ulotki. Nogi bolały, ale pieniądze wpadały. Wypłatę świętowałam sokiem z jarmużem. 
  • 7 lipca 2015 przeszedł do historii. Mojej rodzinnej, a właściwie to mojej skromnej własnej historii. I historii mojego bloga jednocześnie. 100 tysięcy wyświetleń. Niestety, nie zdążyłam zrobić screena z tą piękną, okrągłą liczbą.


  • Niedawno na blogu opublikowałam krótką ankietę. Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Na Wasze pytania odpowiedziałam pod komentarzami. Jeśli ktoś ma jeszcze ochotę poczuć się tak, jakby wpisywał się do Złotych Myśli, to zapraszam.
  • Ten post właściwie publikuje się automatycznie, ponieważ wczoraj, czyli 11 lipca wybyłam. :) Po roku przyszedł czas na kolejny babski wypad z mamą, kolejne dwie stolice europejskie i jeden nowy kraj.  Poza tym - pierwsza przejażdżka Polskim Busem. :) Nie będzie mnie w Polsce przez kilka dni. Ale będę na Instagramie!
  • Konkurs z Postallove trwa do 20 lipca! Do wygrania jest 30 pocztówek z tego wyjątkowego sklepiku. Co trzeba zrobić? Wystarczy zajrzeć tutaj, odpowiedzieć na pytanie i zaobserwować Sawatkę bądź polubić fanpage na Facebooku. Banery na blogach mile widziane! Część nagród możecie zobaczyć poniżej. :)


  • W ostatnim czasie sporo czytałam. Gdy moja przyjaciółka wyjechała do Włoch, w nieco ponad tydzień udało mi się przeczytać 3 książki. "Jądro ciemności" – jedna z gorszych lektur, ale film ("Czas Apokalipsy") jest podobno świetny, "Hera moja miłość" – trudna książka, opowiadająca o uzależnieniach (nie tylko od narkotyków…), ale doskonale napisana. Czasami lubię sięgnąć po książki, w których żadne słowo nie jest zbędne, chociaż mistrzem takiego tworzenia jak na razie pozostanie dla mnie Markus Zusak, autor genialnej "Złodziejki książek". Wreszcie skończyłam też "Nie rozumiemy się bez słów" – prezent urodzinowy od Pauliny jeszcze z zeszłego roku. Powieść tę zaczęłam czytać niedługo po otrzymaniu, ale musiałam przerwać ze względu na jakąś lekturę szkolną… W czerwcu wróciłam do tej lekkiej i momentami tak zabawnej powieści, że aż głośno się śmiałam. Niestety, znienawidziłam zakończenie. W ostatnich dniach skończyłam też czytać "Od pierwszego wejrzenia" Nicholasa Sparksa. Tutaj zakończenie również mnie zawiodło...:(  Które z tych książek czytaliście? Podzielcie się ze mną, jakie dzieła wpadły Wam ostatnio w ręce!

Serdecznie pozdrawiam!

Sara

15 komentarzy:

  1. Też mam pamięć podobną do Twojej. :)

    Gratulacje ilości odświeżeń strony!

    Czytałem "Jądro ciemności", wspominam jakoś przeciętnie. Ale "Czas Apokalipsy" dobrym filmem jest.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję 100 tys! :D I życzę udanego wyjazdu :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na więcej zdjęć z wyjazdu do Wiednia (może być na Instagramie albo na blogu)! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kinga, na blogu na pewno opiszę cały wyjazd po powrocie, a na Instagramie zdjęcia już są, więc zapraszam. :)

      Usuń
  4. Cieszę się, że podobała Ci się książka, szkoda tylko, że zakończenie nie zachwyciło :(
    Czytałam "Jądro ciemności" i nie było nawet takie złe - poza tym krótkie!
    Miłego wyjazdu, Saro. Baw się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu zakończenie nie było takie, jak oczekiwałam, ale sama książka super. Pożyczyłam Fanny, jej też się podoba. :)
      Dziękuję! Właśnie siedzę w autobusie jadącym do Bratysławy.
      Tobie też udanego wyjazdu! :)

      Usuń
  5. Gratuluję 100000 wyświetleń!
    Czytałam kiedyś "Jądro ciemności" i z tego co pamiętam mnie również ta książka nie zachwyciła. Zresztą na LC oceniłam ją na 3 gwiazdki, więc nawet się nie dziwę, że nie pamiętam o czym ona była ;p Zgadzam się z Tobą co do "Złodziejki książek" - jest to genialna książka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. przyslij kartke :p
    ja dzisiaj swietowalem 3 tysiace wyswietlen, hahaha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy powód jest dobry, aby świętować! :D Wiesz co, nawet poczty nie szukałam nigdzie, przywiozłam tylko kilka kartek.

      Usuń
  7. Mi do 100 000 jeszcze trochę zostało, ale gratuluję osiągnięcia :)
    Już zaczynam obserwować na inście i zapraszam do siebie @rzezutka.zana :D
    Udanej podróży :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Też już obserwuję. :) A podróż udana!

      Usuń
  8. Jądro ciemności chyba czytałam... Ale jakoś mnie nie porwało. Natomiast Hera moja miłość rewelacja!!! Korzystałam z tej książki do swojej pracy maturalnej. Chociaż kocham Sparksa, to tej książki nie czytałam. W sobotę na tvnie ma być emitowany film "List w butelce", ale nie wiem czy oglądać, czy czekać na to, aż dorwę się do tej książki.. :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za każdym razem jak skończę książkę Sparksa, to, o ile jest, oglądam ekranizację. Zazwyczaj książki są o niebo lepsze (chyba z wyjątkiem "Jesiennej miłości"/"Szkoły uczuć"). Ale powiem Ci Karolina, że co ostatnio czytam Sparksa, to załamuje mnie zakończenie... :(

      Usuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)