czwartek, 28 lipca 2016

Najpiękniejsze miejsce w Polsce



Na pewno macie w głowach, notesach albo plikach w Wordzie swoje podróżnicze listy marzeń. Jakie to uczucie móc skreślić jakiś punkt z tej listy? Założę się, że wielu z Was już to wie, a tym, którzy jeszcze nie mieli okazji tego doświadczyć, serdecznie życzę spełnienia marzeń. :)

Moją listę marzeń podróżniczych opublikowałam tutaj

W tym roku postanowiliśmy z rodzicami pojechać w Góry Stołowe. Mieliśmy odwiedzić te okolice już 2 lata temu i rok temu, ale baliśmy się, że owe niezbyt wysokie szczyty nas zawiodą. Jednak w to lato w końcu stwierdziliśmy, że chcemy wyruszyć w nieznane. :)

Moja wiedza geograficzna jest bardzo… niestabilna. Są w niej dziwne braki. Na szczęście istnieje coś takiego jak Google Maps.  Jako że po opuszczeniu gór mieliśmy ruszyć w stronę Zosina na granicy polsko-ukraińskiej, jeszcze w domu sprawdziłam, jak będzie przebiegać nasza trasa. Gdy później, po drobnej analizie, okazało się, że będziemy jechać drogą ulokowaną zaledwie kilkanaście kilometrów od pałacu niczym z bajek Disneya, zaczęłam dosłownie wariować z radości, czego dowodem był mail wysłany do mojej mamy do pracy z cudownymi zdjęciami zamku i podpisem: KONIECZNIE ZOBACZ, ALE SUPER.

Ostatecznie nasze plany trochę się pozmieniały i zamek podziwialiśmy przed wizytą w górach, ale to nie ma znaczenia. I tak był piękny. 

Moszna… gdzie to w ogóle jest? Ta miejscowość o łatwej do zapamiętania nazwie leży w województwie opolskim, ok. 30km na południe od stolicy województwa – Opola.
Sam zamek, według legendy, należał niegdyś do Zakonu Templariuszy. Budowla składa się z trzech części – najstarsza powstała w drugiej połowie XVIII wieku. Pałac słynie z 365 pomieszczeń i 99 wież. 

Aby zobaczyć zamek z zewnątrz, musimy zapłacić. Bilet normalny to koszt 6zł, ulgowy 4zł. Po zakupieniu takich biletów możemy przechadzać się po pięknym parku, z ogromnymi, starymi dębami i lipami, odwiedzić oranżerię oraz podziwiać zamek z zewnątrz. 

Komnat nie oglądaliśmy, jednak jest taka możliwość. Atrakcja ta to koszt 10zł/7zł (bilet normalny/bilet ulgowy). Założę się, że wnętrze zamku również jest okazałe, choć pewnie nie wszystkie miejsca można zobaczyć, bowiem cześć pomieszczeń została zaadaptowana na hotel. I powiem Wam, że ceny nie są jakieś tragiczne. Choć ja nie przepadam za takimi pałacowymi, majestatycznymi wnętrzami – nie wyobrażam sobie w nich mieszkać. 

Co ciekawe, w zamku organizowane są również kolonie a’la pobyt w Hogwarcie! (mamuniu, dlaczego mnie tam nie wysłałaś?). Znajduje się tam również escape room – słyszeliście o tej formie rozrywki? Należy znaleźć w pokoju wskazówki i hasła, by się z niego wydostać. Coś jak podchody, tylko że wszystko dzieje się zwykle w jednym pomieszczeniu. 

Zamek wywarł na mnie i na całej mojej rodzinie ogromne wrażenie. Zamek w Mosznej porównywany jest do zamków nad Loarą. Myślę, że zachwyci on każdego.
Jeśli macie jakiekolwiek pytania, śmiało!
Pozdrawiam ciepło
Sara
PS W zamku można kupić też różne pamiątki. :)

5 komentarzy:

  1. Cudowne otoczenie ;) Takie miejsca zwiedzałabym z wielką chęcią :)
    http://nazywamsiemilena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsze zdjęcie wyświetliło mi się na pulpicie bloggera i już poczułam takie "OCH!". Wspaniałe miejsce i z chęcią bym je odwiedziła. Bilety drogie nie są, a ile przyjemności :D. Te pamiątki w zamku... Na pewno bym tam zbankrutowała :D.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękny jest ten zamek w Mosznie. Rzeczywiście trochę kojarzy mi się z Hogwartem. Chciałabym się tam kiedyś wybrać, ja lubię takie tajemnicze miejsca.
    Co do marzeń podróżniczych, miałam przyjemność bardzo niedawno odwiedzić Wrocław, o czym napisałam na blogu ;) Cudowne miejsce i jeszcze wiele razy tam wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze tam nie byłam, ale gdybym miała taką okazję to z chęcią bym skorzystała. Zamek kojarzę, bo chyba nie da się go nie kojarzyć, skoro jest taki bajeczny i w ogóle często się przewija nawet na pocztówkach. Choć nawet pocztówki z nim nie mam jeśli miałabym tak dłużej pomyśleć :P Ooo, słyszałam o tych koloniach, ale pojęcia nie miałam, że właśnie tam się odbywają. Hmm, a może słyszałam o czymś innym?
    Uwielbiam skreślać zrealizowane marzenia z podróżniczej listy marzeń! Twojej chyba nie kojarzę, więc muszę zajrzeć koniecznie :) I życzę skreślania kolejnych punktów!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)