czwartek, 13 października 2016

Muzyka na temat #1



Wiecie, że rutyna jest równie dobra jak zmiany? Pewne codzienne nawyki, pewne stałe elementy dnia są nam niezwykle potrzebne, aby zachować względny spokój. To jeden z filarów tzw. slow life.


Zaczęło się bardzo psychologicznie, a ja tak właściwie chciałabym Wam dzisiaj poopowiadać o… muzyce! O piosenkach mojego życia. :D


Lubię cykle na blogu. Lubię pewne stale powracające schematy. I wydaje mi się, że Wy też, bo cykl blog kopalnią wiedzy cieszy się niesłabnącą popularnością na blogu. :D Dlaczego by więc nie rozpocząć nowej serii postów? Muzyka na temat!


Nie pamiętam, w jaki sposób do mojej głowy wpadł pomysł na taki cykl postów. Bardzo możliwe, że podczas ćwiczeń z Chodakowską albo kąpieli w wannie, albo po prostu podczas słuchania muzyki (a robię to kiedy tylko mogę – w autobusie, podczas spaceru na przystanek czy na uczelnię, w domu przy każdej możliwej okazji…). 


Z tym tagiem nie jestem aż tak bardzo oryginalna, ponieważ rok czy 2 lata temu, w Radiu Zet Gold, można było co niedzielę posłuchać genialnej listy tematycznej. W każdym tygodniu pojawiał się inny motyw – piosenki o lecie, piosenki śpiewane przez mężczyzn, utwory z imieniem w tytule itd. Zawsze głosowałam na te, które według mnie powinny znaleźć się w czołówce, i z utęsknieniem czekałam na niedzielne wieczory. :)

Dzisiejsze kategorie…? :D


Piosenka, którą po raz pierwszy usłyszałam za granicą (i która naprawdę mi się spodobała!)

Shawn Mendes – "Stitches". Prawie za każdym razem, gdy jechałam gdzieś samochodem w Stanach (na ognisko, do galerii handlowej, na inne ognisko…), w radiu puszczali tę wpadającą w ucho piosenkę. I tak w kółko. Nie miałam pojęcia, kto ją śpiewa ani jaki nosi tytuł. W końcu mówię do Sarayny "Hej, podoba mi się ten utwór… Stitches czy coś tam". Moja Amerykanka wpadła w zachwyt i zaczęła opowiadać mi o Shawnie (który jest znajomym jej koleżanki czy coś takiego). Zabawny jest fakt, że do USA poleciałam w październiku, a o młodym, utalentowanym Kanadyjczyku w Polsce zrobiło się głośno dopiero… w grudniu.

Piosenka, w której zakochałam się niedawno

Fleetwood Mac – "I Don’t Want to Know". Kilka tygodni temu przeczytałam komentarz na You Tubie, że to naprawdę niedoceniony zespół. Przyznajcie – ile piosenek Fleetwood Mac znacie? Jeśli nie jesteście jego fanami, to prawdopodobnie kojarzycie "Everywhere", być może słyszeliście w radiu "Little Lies". I to tyle. Tak było ze mną, dopóki mój facet nie wysłał mi linku do albumu "Rumours". To jeden z najsłynniejszych, najlepiej sprzedających się albumów rockowych wszech czasów. Tak mi wstyd, że wcześniej nawet go nie kojarzyłam… "I Don’t Want to Know" to moja ulubiona kompozycja z tej płyty. Lubię przy niej ćwiczyć, ustawiłam ją jako dzwonek w telefonie i jako… budzik. I jeszcze jej nie znienawidziłam. Coś mi się wydaje, że raczej nigdy tego nie zrobię…

Piosenka, przy której zawsze się wzruszam

ABBA – "Slipping Through My Fingers". Do łez  doprowadza mnie i oryginalny wykon, i utwór śpiewany przez Meryl Streep w musicalu "Mamma mia!". I choć uczucie opisywane w słowach tej piosenki jest mi póki co obce, to melodia sprawia, że mam ciarki. Staram się więc nie słuchać jej w miejscach publicznych.

Piosenka kompletnie nie w moim stylu, która… mi się podoba

System of a Down – "She’s Like Heroin". Nie słucham na co dzień tak ciężkich brzmień. Ale bardzo często mam tak, że gdy piosenka kojarzy mi się z konkretną osobą, to mimo tego że sama bym jej pewnie nie odkryła, nie mogę wyrzucić jej z play listy. Coś mnie do niej ciągnie.

Może macie jakieś propozycje kolejnych kategorii muzycznych? Mnie chodzi po głowie już kilka pomysłów… Koniecznie dajcie znać, czy ten cykl Wam się podoba! Podzielcie się tym, które piosenki Wam przyszły na myśl.
Uściski!
Sara

4 komentarze:

  1. Lubię cykle na blogu, kiedy wiem, czego mogę się spodziewać! :D Z wymienionych przez Ciebie piosenek kojarzę dwie: "Slipping through my fingers", zarówno w wykonaniu ABBY, jak i Meryl Streep (Mamma mia! <3) oraz "She's like heroin" SOADu. :p Hm... Może następnym razem: Piosenka ulubionego wykonawcy, która... mi się nie podoba? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. O, muzyka, coś co lubię. Dwóch pierwszych pozycji nie znałem, niestety nie przypadły mi do gustu. Czekam na kolejne zestawienie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Muzyka na blogu to bardzo dobry pomysł! U mnie co prawda pojawiły się dopiero dwa posty muzyczne, ponieważ z tą systematycznością w tym roku jest tak średnio. No dobra, jest kiepsko. Mam przygotowany co prawda jeszcze jeden post odnośnie zagranicznej muzyki, której nie rozumiem, ponieważ nie są to teksty w języku angielskim, ale jakoś nie mam kiedy go dodać, bo wciąż nie mogę się wyrobić z innymi tematami i wszystko leży rozgrzebane. Chętnie będę śledziła Twoją serię i poszerzała swoją muzyczną wiedzę :)
    Co do przedstawionych przez Ciebie piosenek to...
    1) "Stitches" znam, ponieważ bardzo często leciało w niemieckim radio swego czasu. Teraz ta piosenka jest już na etapie znudzenia się, czyli kiedy ją słyszę to mam ochotę przełączyć. Ale swego czasu była świetna. Ja dopasowałabym do tej kategorii: "Yo No Se Mañana" Luis Enrique (https://www.youtube.com/watch?v=Ufgkl8r-gqY)
    2) Fleetwood? Jeśli pamięć mnie nie myli to słyszę tę nazwę po raz pierwszy w życiu. Piosenki nie kojarzę, chyba że wrzucałaś ją na Facebooka to wówczas musiałam jej już wcześniej słuchać, ale najwidoczniej melodia nie wpadła mi na tyle w ucho, żebym ją zapamiętała. Ustawienie ulubionej piosenki na budzik? Nigdy już tego nie zrobię, bo szybko bym ją znienawidziła :D Moja propozycja to: X Ambassadors "Unsteady" (Erich Lee Gravity Remix) (https://www.youtube.com/watch?v=FGdaSDwKPG8)
    3) "Sleeping Through My Fingers" kojarzę jedynie w wykonaniu ABBY. Musicalu "Mamma mia!" nigdy nie widziałam. Przy jakiej piosence zawsze się wzruszam? Hmm. Christina Perri "A Thousand Years" (https://www.youtube.com/watch?v=RQzWjM993g8)
    4) "She’s Like Heroin" kojarzę również, jednak nie słucham takiej muzyki, więc to dla mnie czarna magia po prostu :p Uwaga, moja propozycja może być dziwna: Arka Noego "Święty uśmiechnięty" (https://www.youtube.com/watch?v=Ha8f5amqPxA) :D Wiem, wiem. Poleciałam po całości, ale zawsze podobała mi się ta piosenka, choć nigdy na co dzień czegoś podobnego nie słucham :D
    Propozycje kategorii? Hmm. Piosenka, która kojarzy Ci się z dzieciństwem. Piosenka, którą wszyscy lubią a Ty nie. Na chwilę obecną te dwie przyszły mi do głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Na początku bardzo lubiłam Stitches. Ale tyle tego było w tv i w rozgłośniach radiowych, że w końcu zaczął mnie drażnić głos Shawna :D. Tym, że w Polsce zrobiło się głosno dopiero po kilku miesiącach, przypomniałaś mi początki moich studiów. Kumpel znał wszystkie ówczesne hity już od kilku miesięcy, bo śledził zagraniczne listy przebojów :D.
    Masz rację, Fleetwood Mac kojarzę jedynie z Little Lies. Musze przyznać, że I don't wan't to know całkiem fajnie brzmi :)! ABBA totalnie mi nie podchodzi, jak już słucham, to zawsze jakies remixy wykonywane przez innych artystów.

    U mnie w tych kategoriach sprawa wyglądałaby następująco:

    Piosenka, którą po raz pierwszy usłyszałam za granicą - Meghan Trainor - Me Too, słuchaliśmy jej z Adasiem pod Pragą w korku, znalazłam jakąś stację Europe 2 czy jakoś tak i nawet wpadła nam w ucho :D. W Polsce nigdy jej nie słyszałam, chyba, że coś mnie ominęło :D.
    Piosenka, w której zakochałam się niedawno - no niecały miesiąc temu, ale to właściwie jakby niedawno :D - Calvin Harris - My way, no kurde takiego powera mi to daje w robocie, że szok! Czasem trafię na nią pod pracą, wtedy od razu się rozbudzam i w miarę możliwości 'tańczę' za kółkiem.
    Piosenka, przy której zawsze się wzruszam - zdecydowanie Lifehouse i ich 'Everything'. Tekst mówi sam za siebie. Zawsze ciarki, zawsze wzruszenie. Zawsze.
    Piosenka kompletnie nie w moim stylu, która… mi się podoba - Justin Bieber - Sorry. Nie cierpię Biebera. No tak go nie lubię, że masakra :D. Ale ten jeden kawałek zagościł na mojej playliście i nawet chętnie go słucham.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)