wtorek, 1 października 2013

Muzeum niejedno ma imię



Góry Świętokrzyskie to region, który będzie gościł na tym blogu przez najbliższe kilka dni. Te najstarsze góry w Polsce odwiedziłam w swoim życiu dwa razy i stwierdzam, że to wystarczy. Nie zakochałam się w nich bez pamięci. Mam wrażenie, że akurat tej polskiej krainy geograficznej nie można porównać np. do Tatr na czele z Zakopanem, które wiele osób odwiedza kilkakrotnie w czasie swojego życia i nadal podoba im się tak samo. Góry Świętokrzyskie nie są ani specjalnie wysokie, ani okazałe, ale mają kilka perełek, które warto zobaczyć, jednak jeden wyjazd, według mnie, wystarczy, aby się z nimi zapoznać :) Jeśli ktoś nie miał okazji być w tych okolicach, to powinien to nadrobić – w końcu ważną sprawą jest znajomość własnego kraju, a często bywa tak, że ktoś zaliczył kilka greckich wysp, Skandynawię i Peru, a nigdy nie miał szansy przejść się nadbałtycką plażą. Warto to nadrobić :)
Moją wycieczkę po Górach Świętokrzyskich rozpoczęłam od Oblęgorka. We wsi tej mieszka zaledwie 1000 osób, ale kiedyś przechadzał się tędy nie kto inny jak Henryk Sienkiewicz. Postać, którą każdy Polak powinien kojarzyć, choć nie będę namawiać do zapoznania się z jego twórczością, bo byłby to objaw hipokryzji – sama nie przebrnęłam przez W pustyni i w puszczy (opisy przyrody) i Quo vadis (fakty historyczne), mimo że lektury staram się dla dobra mojej matury własnego dobra czytać. Niewątpliwie jednak Henryka Sienkiewicza wypada znać ze względu na ogromne wyróżnienie, jakie uzyskał -  Nagrodę Nobla.



W Oblęgorku znajduje się dworek, w którym pisarz pomieszkiwał na początku XX wieku. Wspaniałe uczucie móc widzieć jego biurko bądź też lampkę, przy której tworzył swoje dzieła... Właśnie w tym miejscu napisał historię Stasia i Nel – najwidoczniej aleja lipowa prowadząca do dworku natchnęła pisarza do opisania historii dzieci mieszkających w baobabie. Pisarz odwiedził Afrykę jakieś 11 lat przed zamieszkaniem w Oblęgorku.



Powyższe dwa zdjęcia są wynikiem fascynacji kulturą arabską. Całkiem nieźle, jedyne zdjęcia z domu Sienkiewicza to rzeczy związane z Bliskim Wschodem.



Jeśli chodzi o samo zwiedzanie to jego zdecydowanym minusem była tzw. lekcja muzealna. Nie mieliśmy szansy bliżej przyjrzeć się większości eksponatom, bo już musieliśmy pędzić do kolejnego pomieszczenia… Muzeum traciło przez to cały swój urok, a jego zwiedzanie przypominało rajd. Nie wiąże się to z niczym dobrym. Samo muzeum kryje w sobie jednak mnóstwo ciekawych przedmiotów i pamiątek po pisarzu. Dla fanów noblisty to prawdziwa gratka, dla pozostałych osób możliwość dowiedzenia się czegoś nowego i przede wszystkim szansa na przeniesienie się w czasie.



Świetnym wehikułem czasu jest także Muzeum Zabawek w Kielcach. Pamiętam, że pan przewodnik dziwił się, że dane mu jest oprowadzać tak duże dzieci. Największą frajdę mają bowiem w tym miejscu maluchy. Wielu eksponatów można dotknąć, niektóre trudno nazwać eksponatami, bo służą one do… zabawy. Można więc się pośmiać, poeksperymentować i zobaczyć, jak wyglądały zabawki wtedy, gdy nas nie było jeszcze w planach :) 



A jeśli ktoś ma sadystyczne zapędy, to może urwać rękę misiowi. Ale nie martwcie się, później można ją przyczepić znowu (przetestowałam).  W muzeum znajdziemy także nowsze zabawki i własnoręcznie sklejane modele. Bilety nie są drogie, więc wydaje mi się, że takie miejsce może być świetną odskocznią od pełnych powagi i patosu zwiedzanych kościołów czy muzeów.
 






Skoro odkrywamy uroki gór, to przydałby się jakiś szczyt. To już w następnym wpisie, serdecznie zapraszam :)

14 komentarzy:

  1. Nigdy w życiu nie wyrwałbym ręki misiowi! Mam 135 maskotek, kolekcjonuje je. Każda ma swoje własne imię i mają swoje państwo Maskotkoland. xD Mruczysław jest królem Monarchii Parlamentarnej Maskotkolandu.

    OdpowiedzUsuń
  2. powiem szczerze ze ja nigdy nie bylam fanka muzeow... wyjatkiem bylo muzem czekolady... mozna bylo ciagle degustowac :D

    OdpowiedzUsuń
  3. hi dear! thanks for follow me <3
    follow you back on GFC now :)
    wanna follow also on facebook, twitter & bloglovin?
    let me know :)
    have a nice day!
    xx
    veronica

    OdpowiedzUsuń
  4. REALLY GREAT POST ,NICE BLOG BTW !
    MAYBE WE FOLLOW EACH OTHER ON GFC , BLOGLOVIN AND FACEBOOK .. LET ME KNOW !

    Come and see my new post on :
    www.hypnocake.blogspot.com

    = BADER LAMONT FROM CASABLANCA =

    OdpowiedzUsuń
  5. great post! I hope to see you in my blog sometimes. thanks!
    Kisses from VV!!
    www.voguelyvan.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Cool photos!
    Effortlesslady.blogspot.ca

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie zgadzam się z Twoja opinia o Górach Świętokrzyskich. Jest to kraina pełna zagadek i miejsc wprost jak z bajki. Może po prostu nie zobaczyłaś miejsc wartych zobaczenia, a odwiedziłaś te 'przewodnikowe'?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety obie moje wycieczki były tzw. wyjazdami zorganizowanymi, więc nie miałam wpływu na ich plan. Może jeszcze kiedyś odkryję inną stronę Gór Świętokrzyskich, ale po tych dwóch pobytach nie zachwyciły mnie one swoimi atrakcjami.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  8. thanks dear! follow you also on facebook & bloglovin!!
    xx
    veronica

    OdpowiedzUsuń
  9. I love your language. Some words are pretty similar as czech words. I like Poland :)
    Would you like to follow each other on GFC? Just feel free, follow me, write me and I will follow you back :).
    www.neverfullcloset.blogspot.cz
    XOXO

    OdpowiedzUsuń
  10. Zazdroszczę takiej wyprawy w Góry Świętokrzyskie! :)

    http://www.mysweetbody.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę.
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism.