sobota, 4 czerwca 2016

Malowane pocztówki



To pierwszy post, który piszę na nowej klawiaturze – poprzednia wyzionęła ducha. Albo może raczej ogłuchła, słysząc moje notoryczne stukanie w klawisze. Ale post dzisiaj nie o pisaniu, lecz o… malowaniu. :)

Nigdy nie było ono moją dobrą stroną. Potrafię narysować świnkę, kota i patykowatą lalkę, poza tym wielki artysta odzywa się we mnie, gdy rozmawiam przez telefon i mam w ręku długopis. To by było na tyle, jeśli chodzi o moje umiejętności manualne.
Na szczęście są ludzie bardziej utalentowani ode mnie. :) To oni tworzą wyjątkowe, malowane kartki, poszukiwane przez wielu postcrosserów akwarele. Mam kilka takich artystycznych pocztówek w mojej kolekcji i dzisiaj to właśnie je chciałabym Wam pokazać. Na mojej "liście życzeń" takie widokówki się nie znajdują, co nie znaczy, że nie lubię ich otrzymywać. Są bardzo estetyczne, zwykle proste i klasyczne, a to cenię. Poza tym kartki z miastami, miejscami i widokami należą do moich ulubionych!
 
Kartka z Przemyśla ma ciekawą historię. Okazało się, że mój adres został wylosowany na portalu Postcard United przez… moją pen palkę z Polski. :) Zdziwiłam się, gdy znalazłam tę kartkę w skrzynce!  Ania również była zaskoczona, gdy wśród tylu użytkowników, trafiła akurat na osobę, z którą ma regularny listowy kontakt. Spodobał mi się ten miły zbieg okoliczności! Na pocztówce możecie zobaczyć zamek w Przemyślu. 
Dziękuję, Aniu!
Akwarelkę z Krakowa, z tej samej serii, otrzymałam od mojej cioci, która przebywała w tym królewskim mieście na szkoleniu. Z Krakowa, podobnie jak z Przemyśla, mam już całkiem sporo widokówek, ale to moja pierwsza i jedyna malowana krakowska kartka. Możecie na niej dostrzec Sukiennice oraz Kościół Mariacki.
Dziękuję, Ciociu!
Poniższa kartka była dla mnie wielkim zaskoczeniem, ale jeszcze większym była dla mnie wiadomość napisana przez nadawczynię. Otóż Madzia wyprzedziła trochę fakty i pytała mnie, jak moje samopoczucie po wynikach matur. Jednak kartkę tę dostałam w zeszłym roku. Madzia stwierdziła, że pewnie mam same setki. ;) Niestety, nie ma tak dobrze. ;) Sama kartka to namalowany pastelami obraz przedstawiający wioskę Woryty. 
Dziękuję, Madziu!
Nie lubię zapominać, od kogo otrzymałam daną kartkę, ale tak mi się niestety zdarza! Mimo że przywiązuję ogromną wagę do wszystkich przesyłek i każda kartka wiele dla mnie znaczy, to bywa, że po miesiącach lub latach, jeśli pocztówka nie została wypisana, nie potrafię sobie przypomnieć, od kogo ją otrzymałam! Mam kilku potencjalnych nadawców, którzy mogli wysłać tę wyjątkową kartkę z Chełmna, miasta w województwie kujawsko-pomorskim. Kartka ta bardzo mi się podoba i chyba nawet wolę ją od wszystkich tych, które miałam okazję kupić w Chełmnie podczas wycieczki. Kto wysłał mi tę kartkę, niech się przyzna. :)
Komu mam podziękować? :D
Na koniec zostawiłam dla Was dwie malowane kartki z Rosji. Tak się składa, że najwięcej artystycznych pocztówek otrzymywałam właśnie z tego kraju (pomijając Polskę). Nic dziwnego – w Rosji wzorów pocztówek jest na hektary. :D

Poniższa widokówka dotarła do mnie za pośrednictwem Postcard United. Tatiana w bardzo pomysłowy sposób opisała swoje miejsce zamieszkania. Stwierdziła, że region Rosji, w którym mieszka (Kirov) jest podobny albo do koguta, albo do podróżnika z plecakiem. Poza tym dawno, dawno temu żyły tam… dinozaury . Kartka przedstawia jednak zupełnie inne miejsce – Pałac Zimowy w Sankt Petersburgu.  
Dziękuję, Tatiano!

A teraz przykład dobrej duszyczki. :) A nawet dwóch dobrych aniołów! Zorganizowałam kiedyś na grupie Postcrossingu na Facebooku konkurs, w którym do wygrania była kartka z Euro 2012. Wylosowana przeze mnie Holenderka poprosiła mnie jednak o wysłanie wygranej do Rosjanki, która na pewno się ucieszy, gdy piłkarską pocztówkę otrzyma. Zrobiłam, jak Janine poprosiła (ale do niej i tak wysłałam kartkę. :)), a po pewnym czasie od Viki z Rosji dostałam piękną pocztówkę z Sankt Petersburga. 
Thank you, Viki!
Lubicie malowane pocztówki? A może sami malujecie? :)
Uściski!
Sara

10 komentarzy:

  1. Uwielbiam akwarelki z czwórki <3
    Bardzo lubię malowane pocztówki, ale sama malować nie umiem :( Na pewno nie odziedziczyłam tego antytalentu po tacie, bo on wspaniale rysuje, kiedyś nawet chciał iść na ASP, ale jakoś nie wyszło.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Strasznie podobają mi się te akwarelki przedstawiające polskie miasta! Mi przez dłonie przewinęło się kilka takich akwarelek z widokami z Poznania, aktualnie niestety żadnej nie posiadam. A szkoda! Ale mam takie samo Chełmno malowane i otrzymałam je od Karoliny. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też często rysuję podczas rozmowy przez telefon :) Jeżeli chodzi o pocztówki, to nie jestem fanką takich kartek. W ogóle na malarstwo jakoś wrażliwa niestety nie jestem :/ W przeciwieństwie do fotografii. Na pocztówkach też wolę zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Po pierwsze, niech klawiatura dobrze służy! :)
    Jeśli natomiast chodzi o pocztówki to nie należą one do moich ulubionych, ale są urozmaiceniem kolekcji i świetną pamiątką, więc warto ich kilka mieć w kartoniku. Mam również tę z Chełmna i otrzymałam ją od Karoliny, więc może Ty także. Choć Ania kiedyś też takie miała :D Najbardziej podoba mi się właśnie Chełmno oraz Kraków.
    Często bazgrolę i bardzo lubię używać węgla. Zdarza mi się raz na jakiś czas coś tam narysować, ale nie są to takie prace jak te na pocztówkach :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię malowane pocztówki, ale nie każde, chociaż akurat te, co pokazałaś są prześliczne <3 Gniezno też jest w tej serii ale ostatnio nie mogę nigdzie tych pocztówek znaleźć ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne pocztówki ,takie malowane mają niesamowity urok :-)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękne są te kartki! Kiedyś nie byłam zwolenniczką malowanych karteczek, ale jakoś tak coś zaiskrzyło i się polubiłam z nimi. Swego czasu na grupie na FB ktoś organizował zamówienie na mega tanie kartki w malowanym stylu, jak dojdę do ładu ze wszystkim to na pewno wrzucę je na bloga, bo są przepiękne! A Chełmno masz ode mnie :D! To chyba z paczuszki, kiedy dodatkowo Cię wylosowałam przy konkursie na blogu :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, jestem ciekawa tych kartek, więc czekam na posta. :) Tak coś mi się wydawało, że to od Ciebie, ale nie byłam pewna. Proszę o wybaczenie. :D

      Usuń
  8. Kiedyś wysyłałam takie pocztówki z Rzeszowa. Niestety nie widziałam już ich z rok. Mam taką z Lublina- dostałam niedawno ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)