niedziela, 5 października 2014

Też chcę być dzieckiem z Bullerbyn!



Jak cofnąć się w czasie do lat beztroskiego dzieciństwa?


a) Spędzić kilka chwil w Muzeum Dobranocek w Rzeszowie
b) Spacerować przez moment po Myślęcinku, położonego w Bydgoszczy
c) Zajrzeć do Kaszubskiego Parku Miniatur
d) Wybrać się na wędrówkę po Junibacken
e) Wszystkie odpowiedzi są poprawne 
Oczywiście, że e! Wszystkie odpowiedzi są poprawne (i przeze mnie przetestowane!). :)


Nie miałyśmy tam iść. Średnia odwiedzających to bajkowe (dosłownie!) miejsce wynosi zapewne 6 lat (z pominięciem rodziców). Nasza wynosiła 23 lata. Chociaż w Junibacken nie czułyśmy się stare, o nie, jedynie… zbyt duże i za wysokie. W szczególności ja po próbach wejścia do każdego możliwego domku, samolotu, sklepiku… 

Też lubiliście bawić się w sklep?

Według Wikipedii Junibacken to muzeum. Tylko czy to nie jest niedociągnięcie nazywać muzeum miejsce, w którym dotknąć można wszystkiego, ba, można na tym usiąść, przytulić, po prostu zachowywać się jak ciekawskie dziecko? Nazwałabym Junibacken raczej gigantycznym, edukacyjnym placem zabaw, do którego wpuszczają także dorosłych. :)

To, co rzuca się w oczy przed wejściem, to szereg wózków dziecięcych i pomnik Astrid Lindgren. To postaci, które stworzyła i które pokochały miliony dzieciaków, i które nadal kochają miliony dorosłych, są główną atrakcją tego miejsca.


Zdjęcie z Buką – obowiązkowe

Junibacken składa się z kilku części. Na samym początku naszym oczom ukazuje się kolorowy świat, w którym każdy dom jest z innej bajki (i znów kłania nam się sens dosłowny :)).  Śmiać mi się chce, gdy pomyślę, że ja, prawie siedemnastoletnia wówczas dziewczyna, czekałam, aż mały brzdąc zejdzie z samolotu, abym ja mogła się tam wgramolić (z niemałym trudem, przyznaję) i zrobić zdjęcie.
 
Ok, nigdy nie sądziłam, że zostanę pilotem samolotu, ale przed przeznaczeniem nie da się uciec...

Uprzedzając Wasze pytania: Nie, nie zjeżdżałam, gdyż groziło to zaklinowaniem. Ale z moim nowym kumplem chętnie pozowałam.

To, co rzuca się w oczy, to ogromny wkład pracy włożony w stworzenie tego miejsca. Wnętrze zostało zaprojektowane przez szwedzką artystkę w taki sposób, aby turyści z innych krajów nie mieli wątpliwości, że znajdują się w świecie literatury, a dzieci czuły się swobodnie i bezpiecznie. Zadbano o najdrobniejsze detale – umeblowanie pokoi w domkach, umieszczenie poszczególnych przedmiotów tak, jak opisywali autorzy książek. Misterna robota, komuś naprawdę nie brakowało wyobraźni, kreatywności i… dziecięcego, acz nie nierealistycznego spojrzenia na świat. :)




Największa atrakcja Junibacken to podróż. Ta w czasie, ale także podróż kolejką. Zabiera nas ona na piętnastominutową przejażdżkę śladami Ronji, Emila, Braci Lwie Serce i… tak, tak, moich ukochanych Dzieci z Bullerbyn! To jedna z nielicznych książek, do których powróciłam. Wyznaję zasadę, że każdą książkę czytam raz – w końcu jest aż tyle innych tytułów, z którymi muszę się zapoznać, a tak mało czasu, aby to zrobić! Podobną regułę stosuję przy smakach lodów czy filmach. Tylko w wyjątkowych przypadkach zapominam na moment o owej zasadzie. :) Ale Dzieci z Bullerbyn to lektura, którą wspominam z przyjemnością, czytanie jej nie było dla mnie żadną katorgą (w przeciwieństwie do licealnych lektur…).

Nie mogło zabraknąć domku Pippi
Siedzę na koniu. Tyłem.

I pomyśleć, że większość ludzi w moim wieku regularnie chodzi na imprezy. A ja byłam w Junibacken. I zastanawiam się, co jest nie tak… z nimi.

Znajdź różnicę

Kochacie Dzieci z Bullerbyn tak jak ja? Jakie inne wehikuły czasu przychodzą Wam na myśl?

Uściski
Sara
PS Na pewno bawiłabym się jeszcze lepiej, gdyby nie plecak...

7 komentarzy:

  1. Mega miejsce! Oj tak ja uwielbiałam bawić się w sklep :)

    OdpowiedzUsuń
  2. What a cute place!

    WWW.PUTRIVALENTINALIM.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawe muzeum i piękne zdjęcia;)
    Szkoda, że mnie tam nie było gdy miałem 10 lat...

    OdpowiedzUsuń
  4. jej to moja ulubiona ksiazka z dziecinstwa. do tej pory wspominam z sentymentem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Beautiful park, lovely photos!!
    www.effortlesslady.com

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)