czwartek, 4 czerwca 2015

Pudełko pełne zilustrowanej radości



Dziś będzie o malutkim, niepozornym pudełeczku. W portfelu się nie zmieści, ale w kieszeni już może, a w niewielkiej torebce na pewno da się je schować. Pudełeczko to po raz pierwszy ujrzałam w moim gimnazjum, szkole wyjątkowej, nietypowej, pełnej intelektualistów oraz indywidualistów. Ludzie wyciągali owe puzderko na przerwach, siadali w kółku albo stawali przy parapecie i… rozpoczynała się zacięta walka. Krzyki, wybuchy (a pudełeczko nie przypominało bomby), do rękoczynów nie doszło, ale było blisko. Jaką tajemnicę skrywa to pudełeczko?
55 kart. Na każdej 8 symboli. Najróżniejszych – są serduszka, kwiatuszki, pieski, kotki, zebry, ale i pajęczyny, duchy i smoki. Obrazków jest ponad 50. Ale po co te obrazki?
Gra Dobble to w sumie 5 gier w jednym, jednak każdej chodzi o to samo – trzeba wykazać się refleksem, spostrzegawczością, sprytem, szybkością i pewnie jakąś inną nieodkrytą przeze mnie umiejętnością. 
 


Jedna z gier, w które możemy zagrać przy użyciu kart Dobble to Piekielna Wieża. Kładziemy stosik kart na środku, a wszystkim graczom dajemy jedną kartę. Należy nazwać, podkreślam, nazwać, symbol, który znajduje się i na naszej własnej karcie, i na karcie leżącej na wierzchu stosiku. Pierwszy gracz, któremu się to uda, zabiera kartę ze stosu i kładzie ją przed sobą, na swojej karcie. Gra toczy się aż do wyczerpania kart ze stosiku, a wygrywa oczywiście ten, kto zbierze najwięcej kart.
 


Inny przykład gry – Parzy! Każdy z graczy dostaje jedną kartę. Na znak odkrywamy swoje kartki i szukamy wspólnego symbolu na swojej karcie i na karcie jednego z przeciwników. Gdy już go zauważamy, podrzucamy oponentowi swoją kartę (bo przecież ona parzy!), nie zapominając o nazwaniu wspólnego symbolu. Możemy rozegrać kilka rundek.
Kiedy kupimy (lub dostaniemy od jakiejś miłej osoby) Dobble, w środku znajdziemy niewielką instrukcję – tam wyjaśnione są zasady wszystkich pięciu gier.
Co jest najtrudniejsze w Dobble? Zdecydowanie skupienie się. Mnie gra idzie dość opornie, kiedy w tle lecą wiadomości albo piosenki. Poza tym często brakuje słów i mimo że udało mi się zauważyć wspólny symbol, to mam problem z jego nazwaniem i plączę się, zmyślam, przekręcam słowa… Na szczęście w instrukcji nie ma wytycznych co do nazw poszczególnych rysunków – jeśli uznamy, że coś jest kurką, to ok., a jeśli nazwiemy owe zwierzę ptaszkiem, też będzie dobrze
 


Plusy Dobble? To szybka gra, nie musimy rozsiadać się i przez długie godziny ślęczeć nad jednym zajęciem. Możemy zagrać nawet na wspomnianym wcześniej przeze mnie parapecie szkolnym, w przerwie między jakimiś uciążliwymi czynnościami… Dobble na pewno pozwala wyrobić w sobie refleks i poćwiczyć koncentrację. Uwaga! Gra może sprawić, że staniemy się agresywni. A to z kolei szkodzi kartom. O ile z mamą,  nie wyrywamy sobie kart z ręki, o tyle partyjka z przyjaciółkami jest już bardziej ryzykowna.
Polecam Wam serdecznie Dobble. Niewielkie pudełko pełne skarbów. :D
Jeśli macie jakiekolwiek pytania dotyczące zasad, zadawajcie je! Zauważyłam, że czasami tłumaczenie reguł wcale nie jest takie łatwe.
Udanego długiego weekendu!
Sara

12 komentarzy:

  1. A to, to jest świetne! Takie małe, niepozorne, a skrywa świetną grę. Aż wystukam sobie na Allegro i zobaczę ile za to chcą. :p Chętnie się zaopatrzę w takie pudełko - świetny sposób na nudę ze znajomymi czy rodzinką!

    OdpowiedzUsuń
  2. Znam i uwielbiam! Ile razy ze znajomymi robiliśmy "Yyyyyyy... serce!". I ta walka... Uwielbiam, po prostu uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. oooo coś dla mnie;P z chęcią bym zagrała w tą grę,bo zapowiada się ciekawie;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze o tym nie słyszałam, koniecznie trzeba wypróbować ;) Bardzo ciekawe!
    http://przygody-mileny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. To musi być ciekawa gra! Nigdy wcześniej o niej nie słyszałam...

    OdpowiedzUsuń
  6. przypomniałaś mi właśnie moje dzieciństwo! pamiętam! miałam kiedyś takie coś :D :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś już chyba to pisałam, ale najwyżej się powtórzę - znowu pokazujesz fajne gry :D! Najchętniej kupiłabym je wszystkie :P. Ale pochwalę się, ostatnio zaopatrzyliśmy się w Taboo :D! Już nie mogę doczekać się zbiorowej gry, na razie gramy po prostu na zgadywanie haseł - raz ja, raz Adam. Tłumaczenie zasad... nie cierpię tego - myślę czasami za szybko, skrótowo i nie potrafię przekazać w pełni tego, o co tak naprawdę w danej grze chodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niefajnych chyba nie będę pokazywać, hehe. :) Oo, to życzę Wam wspaniale spędzonego czasu podczas grania w Taboo. Kurde, mam nadzieję, że mój przyszły chłopak też będzie lubił gry planszowe xd

      Usuń
  8. Widziałem tę grę parę razy w sklepach, ale jakoś nigdy nie przykuła mojej uwagi. A teraz widzę, że warto się w nią zaopatrzyć, bo mała, prosta, szybka i miejsca w plecaku nie zabiera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko, taka popierdółka w Empiku za 80 zł.

      Usuń
    2. Serio? Podrożała. W grudniu kosztowała 60, my dorwaliśmy na olx za 40 bodajże. Ja myślałam kiedyś, że dam radę to zrobić sama, ale się poddałam.

      Usuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)