czwartek, 16 lipca 2015

Dlaczego Wiedeń, dlaczego Bratysława?


I z powrotem w kraju… Wakacyjny wypad z mamą trwał 5 dni. Dwie noce spędzone w hotelu, dwie w Polskim Busie. W sumie różne autobusy gościły nas przez ponad 30 godzin. A co przywiozłyśmy? Studentską, pocztówki i spuchniętą stopę. Niezdarą trzeba się urodzić, co nie?

Niech wpis ten będzie wstępem do relacji wiedeńsko-bratysławskiej. Dlaczego Wiedeń, dlaczego Bratysława? Kiedy mama zaproponowała mi kilka miesięcy temu dwuosobowy wakacyjny wypad, od razu zaczęłam przeszukiwać Internet. Próbowałam znaleźć tanie wycieczki objazdowe, zorganizowane, do przynajmniej dwóch państw, z zaliczeniem co najmniej dwóch europejskich stolic. Rozważałyśmy z mamą właściwie dwie trasy – Beneluks, czyli Belgia, Holandia, Luksemburg  oraz stolice Austrii, Słowacji i Węgier. Okazało się jednak, że wycieczki zorganizowane wcale takie tanie nie są, a i w podaną cenę zazwyczaj nie wliczono stu dodatkowych opłat i posiłków... 

W czasie tychże poszukiwań ja przerzuciłam swoją fascynację tanimi lotami na Polski Bus, któremu prawdopodobnie poświęcę osobny wpis. Wymyśliłyśmy więc z mamą, że zwiedzimy Wiedeń i Bratysławę, do których dojeżdża i z których odjeżdża właśnie Polski Bus. Nieco oddalony Budapeszt zostawiłyśmy sobie na inną okazję. 
 


Na Słowacji byłam już wcześniej – kilka lat temu zapragnęłam po prostu przekroczyć granicę polsko-słowacką i w ten sposób znalazłam się w Čirču, z kolei w zeszłym roku wraz z rodzinką zwiedzaliśmy zamek w słowackiej Lubowli. Mogłam więc zamalować kształt Słowacji na mojej mapce. Austrii nie zwiedzałam aż do tych wakacji – przejeżdżałam jedynie przez ten kraj, kierując się w stronę Włoch.




Z Wiedniem kojarzyła nam się jedynie Sisi i Mozart (który w stolicy Austrii nie urodził się, lecz zmarł). Z Bratysławą z kolei nie miałyśmy żadnych skojarzeń. Rozpoczęłyśmy więc planowanie. Na początku z atlasem, potem ze stroną Polskiego Busa i hostelbookers.com. Później w ruch poszło Google i hasła typu "Wiedeń w jeden dzień". O dziwo, dość skrupulatnie zaplanowałyśmy pobyt w Wiedniu, natomiast Bratysławę zostawiłyśmy na totalny żywioł. W sumie i dobrze, i tak nie byłoby co planować. Ale o tym później.

Z tego miejsca chciałbym serdecznie podziękować… sobie, hahaha, za to, że nawiązałam tak wspaniałe internetowe kontakty! Z Agatą, blogerką, Polką mieszkającą w Wiedniu, z którą nota bene wywiad przeczytacie tutaj, wymieniłam mnóstwo mejli. Agata przesłała mi nie tylko kilka przydatnych linków, lecz także stworzyła specjalne mapki z miejscami, których nie wypada w Wiedniu pominąć. Z kolei Tomasz, z którym rozmowę znajdziecie w jednym z postów, wysłał mi mapy austriackiej stolicy, z których korzystałyśmy już na miejscu. Dziękuję tej dwójce za wsparcie i wszystkie wskazówki.

Nasza trasa prezentowała się następująco:

Sobota, 11 lipca – Przejazd z Torunia do Warszawy i z Warszawy do Wiednia

Taką pogodą pożegnała nas Polska...

Niedziela, 12 lipca i poniedziałek 13 lipca – pobyt w Wiedniu i wieczorny przejazd do oddalonej o 64 kilometry Bratysławy


Wtorek, 14 lipca – pobyt w Bratysławie



 
O północy opuściłyśmy Bratysławę, aby w środę, 15 lipca pojawić się w Warszawie, skąd wróciłyśmy do Torunia. Miałyśmy więc jeden nocleg w Wiedniu i jeden w Bratysławie.

Dwa dni w Bratysławie byłyby zdecydowanie głupim pomysłem, podobnie jak zaledwie jeden dzień w Wiedniu. Myślę, że podjęłyśmy dobrą decyzję, planując swoją podróż w taki a nie inny sposób.

Zapraszam Was serdecznie na kolejne posty! Przygotujcie się na dużą liczbę zdjęć. :)

Uściski

Sara

26 komentarzy:

  1. Z chęcią bym pojechała do Bratysławy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I jak Ci sie z pogoda udalo we Wiedniu? :) Bo tutaj troszke wtedy popadalo, a to nie tak daleko... Ja sie wybieram jutro tam na weekend, tak jak Ci pisalam na fb i z tego co sprawdzalam to w sobote ma byc az 38 stopni! (w cieniu) :D Ale mamy wtedy w planie isc na takie otwarte kapielisko co wydaje mi sie byc dobrym pomyslem :) Jak sprawdzalismy wczoraj to woda tam ma 27 stopni, wiec nic tylko sie relaksowac :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Wiedniu pogodę miałyśmy wspaniałą - w niedzielę upał, słońce, w poniedziałek nieco chłodniej, a popadało tylko rano, gdy jeszcze jadłyśmy śniadanie. ;) Więc nie mogę narzekać! W Bratysławie trochę pochmurno i też lekki deszczyk, ale zimno nie było.
      Właśnie widziałam, że w najbliższych dniach ma być taki skwar! Otwarte kąpielisko brzmi super. :)

      Usuń
  3. Ja na Wiedeń namawiam męża już od pewnego czasu. Ciągle mi obiecuje wyjazd, ale na razie jeszcze nie pojechaliśmy... :( Za to w niedzielę byłam na Ukrainie rowerem, o czym wspominałam u siebie na blogu :)
    Czekam na zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedaleko masz na Ukrainę, Edi, ale taka wycieczka rowerem to jak dla mnie wyczyn. :) Wiedeń jest piękny, mam nadzieję, że w końcu uda Ci się namówić męża, polujcie może na bilety też z Polskiego Busa. :)

      Usuń
  4. Czekam na zdjęcia! Polski Bus jest bardzo popularny i pomimo pewnych niedogodności to i tak warto za taką cenę podróżować! :) Dużo osób proponuje im uruchomienie kursu do Budapesztu, więc może akurat się załapiesz na taki kurs!

    Ja mam wykupiony bilet na Polskiego Busa do Bratysławy i do Wiednia i mam nadzieję, że uda mi się pojechać. Bo w tym tygodniu miałam być w Pradze, ale plany się zmieniły, a wycieczka przepadła... no cóż, bywa i tak. W sumie powinnam być przyzwyczajona, bo moje plany ostatnio się wciąż zmieniają :/ Dlatego chętnie zobaczę oba miasta Twoimi oczami, tak jak ostatnio oglądałam oczami Krystyny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Polskim Busem jechałam pierwszy raz, ale faktycznie jest wygodnie, no i jest toaleta, co ważne przy długich trasach. Widziałam Twój komentarz na innym blogu odnośnie kursu Polskiego Busa do Budapesztu, ciekawe, czy są w stanie uruchomić taką linię...
      Może Tobie Bratysława się spodoba... Ja jeszcze będę oczywiście o niej pisać, ale w skrócie mogę napisać, że jest tam kilka ładnych zabytków i to wszystko, całe miasto jest raczej przygnębiające i zaniedbane. Za to Wiedeń serdecznie polecam! :)
      Ojejku, przepadła Ci wycieczka do Pragi? Wielka szkoda, bo to też piękne miasto. Ale co się odwlecze, to nie uciecze! Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  5. Super, zazdroszczę ! Byłam we Wiedniu w tamtym roku i nie jestem w stanie wyobrazić sobie drugiego tak pięknego miasta. W Bratysławie też chwilę byłam, właśnie gdy wracałam z Wiednia ale niewiele zobaczyłam :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie, buziaki ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam nadzieję, że wyjazd udany. Czekam na dalszą relację :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ooo nawet nie wiedziałam że z PolskiBusem takie rozwiązanie może być tzn że można sobie zorganizować taką podróż ;) chętnie bym se zorganizowała taką właśnie podróż Wiedeń-Bratysława,ale nie wiem czy dała bym radę z szukaniem itp... za nerwowa jestem na takie polowanie itp...
    Oczywiście czekam na więcej relacji!!
    W sklepie I <3 Bratislava bym oszalała : pocztówki,magnesy na lodówkę itp.. ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My z mamą pojechałyśmy do Wiednia Polskim Busem, a potem Slovak Lines z Wiednia do Bratysławy, ale bilety też można kupić przez Internet. ;) A z Bratysławy wróciłyśmy ponownie Polskim Busem do Polski. :)
      A wiesz Paula, że ja dziś siedziałam i tylko klikałam kolejne terminy sierpień, wrzesień, październik i szukałam biletów Polskiego Busa? I faktycznie znalazłam tylko za złotówkę. ;)

      Usuń
    2. Wiesz że już sama sprawdziłam tego Polskiego Busa ;-) trochę szkodą że tylko np. z Warszawy można dojechać do Wiednia czy Bratysławy ;> ale to nie zmienia faktu że chodzi za mną taka podróż ;-)

      Usuń
    3. No Ty masz do Warszawy trochę daleko. :( Nam udało się zarezerwować bilety Warszawa-Toruń, Polskim Busem za 11 złotych za dwie osoby! Ale już Toruń-Warszawa jechałyśmy zwykłym pksem, drożej i dłużej...

      Usuń
    4. No to fakt do Warszawy mam daleko.. ale myślałam o rozwiązaniu.. dojechać jak najtaniej do Poznania, później Polskim Busem Poznań-Warszawa i oczywiście wrócić tak samo ;P
      wow;o 11zł robi wrażenie:D jednak coś kosztem czegoś musi być...

      Usuń
    5. Albo do Wrocławia i wtedy Polskim Busem do Częstochowy? Albo od razu do Częstochowy, bo Polski Bus do Wiednia i Bratysławy jedzie z Warszawy przez Częstochowę i Katowice. W każdym razie jak już będziecie planować, to daj znać. Na razie życzę dobrej zabawy w Grecji! :)

      Usuń
    6. Te rozwiązanie wcale też nie jest głupie ;-) ale póki co jeszcze nie planuje bo nie wiem kiedy chciała bym pojechać ;-) pierw to nie mogę doczekać się wyjazdu do Grecji , który jest za dwa miesiące i jeden dzień:D;)

      Usuń
  8. Uwielbiam Studentską :) Moja najdłuższa podróż autobusem trwała 24 godziny prawie w jedną stronę. Lekka męczarnia. Ja korzystam z biura podróży Rainbow Tours i oni również dodatkowo naliczają za bilety, ale niespodzianką jest to, że w autobusie okazuje się, że dzieci, uczniowie, studenci i starsi mają zniżki! :) Podoba mi się Twoja mapa. My z chłopakiem chcemy sobie kupić mapę-zdrapkę :) Na Słowacji byłam tylko raz - po Betlejemskie Światełko Pokoju z harcerzami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas wszystkie tabliczki już prawie zjedzone. :( Do Włoch też jechałam mniej więcej dobę, ale wtedy jakoś dłużej spałam... Jak człowiek zaśnie, to jest ok, czas szybciej mija. Oferty Rainbow Tours też oglądałam. Kurczę, szkoda, że dopiero w autobusie tak się okazuje xd Mapki zdrapki są bardzo popularne w Wielkiej Brytanii. :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  9. Twój post spadł mi troszkę z nieba, pomiędzy zakończony remontem a sprzątaniem znalazłam drewnianą ramkę i niezbyt wiedziałam co z nią zrobić... do póki nie zobaczyłam pierwszego zdjęcia :) Chyba zrobię sobie taką mapkę...
    Niby rozbijam się podobno troszku, dlaczego? - Bo lubię, ale właśnie zdałam sobie sprawę, że nigdy nie byłam za granicami Polski... niewiasta pełnoletnia i nadal pierwszą podróż ma przed sobą. Pora to zmienić, pod koniec miesiąca wyruszam z przyjaciółką do Ukrainy, jak na razie tylko w Bieszczady pod namioty podróżują stopem.
    A teraz zabieram się za mapkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja taką mapkę dostałam na urodziny, kontury są wydrukowane, ale kolorowałam już ręcznie. Nie mam talentu artystycznego, ale i tak to zakolorowywanie daje mi dużo radości. :)
      Jeżdżenie autostopem mnie w jakiś sposób fascynuje. :D Już teraz życzę Ci udanej podróży! A, no i oby udało Ci się przygotować mapkę. ;)

      Usuń
  10. Czekam na relację z Bratysławy, bo jestem bardzo ciekaw tego miasta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bratysławę zostawię na koniec, ale już teraz mogę powiedzieć, że Wiedeń jest o wieeele ciekawszy.

      Usuń
  11. Hah Sara tak sie ciedze ze jestes zadowolona i dpbrze ze zdecyowslyscie sie na jeden dzien w bratyslawie. Pamietam ze jak mi w majlu napisalasno dwoch dniach w bratyslawie to az sie za glowe zlapalam bo dla mnie tam jest nudno :P i szkoda ze nie mialysmy okazji sie poznac :( ale moze jedzxze kiedys tu zawitasz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My już wieczorem szczerze mówiąc, nie miałyśmy tam co robić, haha. Raczej nigdy więcej do Bratysławy nie pojadę, za to do Wiednia z chęcią. ;) No, wielka szkoda. :(

      Usuń
  12. Great pictures!

    Nice blog you have here.


    http://kissthestarsblog.blogspot.ro/

    OdpowiedzUsuń
  13. Warszawka <3. Coraz bardziej się w niej zakochuję. Ale dobra dobra, post jest o czym innym :D. Ja również rozważam wyjazd Polskim Busem gdzieś w podobne rejony :). Zdjęcie sklepiku urzekło mnie do granic - szczególnie pocztówki na stojaczkach haha :D.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)