czwartek, 1 września 2016

Oj, działo się... - lipiec i sierpień 2016



Nie było podsumowania lipca... Zauważyliście? Stwierdziłam, że będzie o wiele ciekawiej, jeśli dwa wakacyjne miesiące podsumuję na blogu razem.

#podróże

Oczywiście zacznę od nich! Lato to czas, w którym najbardziej lubię podróżować. Czasami w błogim wypoczynku przeszkadzają tłumy, ale #whocares (chyba muszę pożegnać się z tymi angielskimi tekstami, aby nie irytować mojej mamy). W lipcu udało mi się spełnić jedno z moich podróżniczych marzeń – zobaczyłam na żywo disneyowski zamek. Jednak to nie koniec wojaży lipcowych. Właśnie w tamtym miesiącu, po raz pierwszy wybraliśmy się z rodzicami w Góry Stołowe. Z kolei, będąc u dziadków, próbowałam odkryć sekrety Hrubieszowa. Tylko jakoś mało ich było.
lipiec, Moszna
lipiec, Hrubieszów

#skyway

Już od kilku lat relacjonuję na blogu toruński festiwal światła. Niestety z wielkim żalem muszę przyznać, że z roku na rok atrakcje są coraz gorsze. Niby jest ich więcej, ale żadna nie rzuca na kolana. Choć nie można zaprzeczyć, że tegoroczny Skyway spędziłam w najlepszym towarzystwie…
sierpień, Toruń
sierpień, Toruń

#foodtrucki

Po raz pierwszy w Toruniu odbył się zlot foodtrucków. Jako że kocham jeść… (gotować już nie…), wybrałam się dwukrotnie na podbój ciężarówek z rozmaitymi przysmakami. Moje kubki smakowe nie mogły się zdecydować, ale ostatecznie zaspokoiłam potrzeby mojego podniebienia cieniutkimi, francuskimi naleśnikami, frytkami belgijskimi i szpinakowym smoothie. Gdybym miała więcej niż dwa żołądki (wiecie, jeden jest tylko na słodycze), to może skusiłabym się też na kanapkę bostońską?
sierpień, Toruń
sierpień, Toruń

#teatryuliczne

Uwielbiam Toruń za to, że sporo się u nas dzieje. Spektakle teatrów ulicznych zwykle są bardzo efektowne, a akrobacje zapierają dech w piersiach. W tym roku jednemu z przedstawień, podczas którego artyści latali po niebie, towarzyszył koncert rockowy. Bawiłam się świetnie.
lipiec, Toruń
sierpień, Toruń

sierpień, Toruń
sierpień, Toruń

#konkursy

Trochę Was rozpieszczałam w ciągu dwóch minionych miesięcy. Mieliście okazję zgarnąć i pocztówki, i pierniki. Ja też spróbowałam szczęścia w różnych konkursach i… do mojego domu trafił bon do Tesco oraz Gorące Kubki Knorra. Śmiałam się, że podczas kolejnej wycieczki nie będę głodować.
sierpień, Mała Nieszawka

#przezżołądekdo…

Płynnie przeszliśmy do kolejnego tematu. Dobra, gotować nie lubię, ślęczenie w kuchni to dla mnie katorga, ale… chciałam w wakacje nauczyć się przyrządzać coś nowego. Wiecie, ambicja nie pozwalała mi dalej być kulinarnym nieszczęściem. Z pomocą mamy przygotowałam tarty, ale też zupełnie sama upiekłam brownie i usmażyłam amerykańskie naleśniki, a nawet przyrządziłam jajko w koszulce!
lipiec, Mała Nieszawka
sierpień, Mała Nieszawka
sierpień, Mała Nieszawka

#dwieksiążkinaraz

Dawno nie przeczytałam tylu książek, ile w ciągu ostatnich tygodni. W to lato uwierzyłam, że mój cel dotyczący przeczytania 52 książek naprawdę zostanie zrealizowany. Stan na 1 września 37/52
sierpień, Mała Nieszawka


Dajcie znać, jak Wam minęły ostatnie miesiące! Leniuchowaliście, pracowaliście? Gdzie byliście? :D
Pozdrawiam
Sara
PS W sierpniu sporo się też u mnie zmieniło, jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie. Kiedyś na pewno napiszę o Nim więcej…

8 komentarzy:

  1. Właśnie się zastanawiałam - gdzie jest podsumowanie lipca?! :D Widzę, że tegoroczne lato spędziłaś naprawdę świetnie! Zazdroszczę Ci wizyty w zamku w Mosznej... Jest przepiękny (na zdjęciach i na pocztówce!). ^^ No i gratuluję i życzę szczęścia z owym... Nim. W liście napiszesz mi więcej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moszna wygląda przepięknie i mam nadzieję, że kiedyś i ja tam zawitam. foodtrucki też uwielbiam i też mam zawsze dylemat w trakcie takich zlotów co wybrać, bo tego co bym chciała zawsze jest za dużo a brzuszek mam za mały :D poczynania kulinarne też wyglądają bardzo obiecująco i coś czuję, że będzie z Ciebie - jeśli nie kucharka - to chociaż cukiernik :)

    a tego Kogoś bardzo bardzo gratuluję i bardzo się cieszę i życzę mnóstwo szczęscia :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, życzę Ci tego, Agato, żebyś mogła odwiedzić Mosznę - to miejsce robi wrażenie chyba na każdym. :D
      cukiernik? :D a może? :D na razie wiesz, co lubię najbardziej wymyślać? śniadania! ;)
      dziękuję ślicznie. <3

      Usuń
  3. Czytając ten wpis widzę, że spędziłaś niesamowite dwa miesiące wakacji. Ja do zamku Moszna też chciałaby pojechać, bo wygląda niesamowicie:) Ja na wakacjach w tym roku byłam w województwie Podlaskim i na Litwie i już niedługo czeka mnie kolejna podróż :)Twoje wypieki wyglądają świetnie, ja mam dwie lewe ręce jeśli chodzi o gotowanie. Podziwiam wytrwałość ;) Marzy mi się odwiedzić twoje miasto, a te teatry uliczne wyglądają wspaniale. Życzę tak samo udanych kolejnych miesięcy i kolejnych wspaniałych podróży :):D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, na Litwie też miałam okazję być. Troki mnie zachwyciły! Z kolei odwiedzenie województwa podlaskiego jest na mojej liście celów na ten rok, ale dojazd do meczetów, które chciałabym zobaczyć, jest po prostu okropny... I chyba muszę odroczyć realizację tego punktu.
      Dziękuję za życzenia i pozdrawiam!

      Usuń
  4. Dużo się u Ciebie działo :-)
    Teatry uliczne są świetnym sposobem na przyjemne spędzanie wolnego czasu! :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)