piątek, 25 lipca 2014

14 metrów kwadratowych pocztówek



Dobrze, że są wakacje, bo czasami mam wrażenie, że blog to naprawdę praca na pełen etat, nieważne, czy ma się piętnastu, sześćdziesięciu, czterystu czy pięć tysięcy obserwatorów i czy lajki na FB liczą się już w tysiącach, czy jeszcze w setkach – jeśli wkładamy w tworzenie strony całe serce, to często przygotowywanie postów i opieka nad blogiem zajmuje nam wiele godzin… Ale dla mnie to tylko i wyłącznie powód do radości. :) Wczoraj kilka godzin poświęciłam na przygotowanie tego właśnie wpisu, klękając, kucając, wyginając się, licząc (ale kalkulator też poszedł w ruch), pojawiła się także… drabina. Co zmajstrowałam, pewnie się zastanawiacie?




Otóż… od dawna zastanawiałam się, ile pocztówek uzbierało się już w moich kopertach (dla przypomnienia – swoje skarby trzymam w kopertach, na każdej z nich widnieje nazwa kraju – nadal twierdzę, że to nieidealny sposób, ale nie mam pomysłu i chyba talentu, aby go zmienić…). Liczyłam pocztówki już wcześniej kilkakrotnie , ale moja kolekcja ma się dobrze i, co ważne, żyje i rośnie, więc co jakiś czas przybywa jej centymetrów. :) Skoro już przeszliśmy tak gładko do miar, to może powiem Wam, ile mam tych pocztówek: jakieś 14 metrów kwadratowych. :D
 



Postanowiłam ułożyć wszystkie pocztówki, jakie mam, na wcześniej odkurzonym dywanie, przedtem pieczołowicie je licząc (z podziałem na kraje). Nie spodziewałam się, że zajmą tak dużą powierzchnię.  Pierwotnie planowałam sfotografować je, po prostu wchodząc na krzesło. Okazało się, że nie starczy już na nie miejsca, wymyśliłam więc, że skorzystam z ramion taty, ale po zadanym mu pytaniu: „Tatuś, a dasz radę wziąć mnie jeszcze na barana?”, dostałam propozycję przyniesienia… drabiny. I tak pstrykałam  zdjęcia moim kartonikom, będąc bliżej sufitu niż kiedykolwiek.




No dobrze, to ile mam tych pocztówek? Moje konto na Postcrossingu założyłam 965 dni temu, ale tzw. offów, czyli pocztówek z, jak ja to nazywam, czystego Postcrossingu, po prostu biorących bezpośredni udział w projekcie, mających numer ID, otrzymałam 131. Reszta kartek to pocztówki od przyjaciół, znajomych, rodziny, te, które kupiłam sama oraz oczywiście swapy. OK, zdradzę Wam tę magiczną liczbę: 475 pocztówek z 63 krajów. I choć zdaję sobie sprawę, że istnieje mnóstwo, ale to mnóstwo zasobniejszych kolekcji, to dla mnie moja i tak jest najpiękniejsza, haha. A tak z innej beczki – pomyślcie, ile tutaj jest pieniędzy… Włożonych w bezpośredni zakup widokówek, czy też, jeśli weźmiemy pod uwagę cenę znaczka, który musiałam kupić, aby otrzymać pocztówkę w zamian… Hoho. Ale na razie nie zamierzam sprzedawać mojej kolekcji i myślę, że w ciągu najbliższej dekady taki pomysł nie wpadnie mi do głowy. 




Domyślam się, że w te wakacje dobiję jeszcze do 500. W końcu trochę pocztówek na pewno znajdę jeszcze w skrzynce (zdradzę Wam, że czekam na kartki z Argentyny i Kirgistanu), niewątpliwie kupię kilka (ewentualnie kilkanaście :)) pamiątkowych widokówek w miejscach, do których zawitam w sierpniu. (jeszcze Wam nie powiem, co to za okolice, po pierwsze dlatego że części celów sama jeszcze nie znam, po drugie dlatego że te, co znam, są tajemnicą, haha :D).

Jestem ciekawa, ile pocztówek liczą Wasze kolekcje? Jak długo już zbieracie kartki? Chwalcie się, chwalcie, teraz na to czas!

Buziaki

Sara



PS Dziękuję mojej kochanej mamie za to, że pomogła mi później pozbierać ten pocztówkowy dywan i posegregować go. :)

17 komentarzy:

  1. nooo ile tego jest! zbierałam kiedyś pocztówki

    ps. a u mnnie? KLASYCZNIE I MODNIE NA BLOGU:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja kolekcjonuję kartki ponad dwa lata - nigdy ich nie policzyłam, ale co jakiś czas dodaję je na swojego bloga. Jak na razie mam 360szt, ale podejrzewam, że co najmniej setka czeka za lepsze czasy :D Może kiedyś uda mi się dodać je wszystkie i być 'na bieżąco'. Choć wątpię, aby było to możliwe, bo w drodze mam aktualnie kolejne 35 kartek. ;) O ja biedna... ;)
    I tak mi się nasunęło po przeczytaniu Twojego wpisu - ja swojej kolekcji NIGDY nie sprzedam! Od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem zakupu albumów z folią magnetyczną, aby tam składować swoje skarby, ale jest to zbyt duży koszt biorąc pod uwagę jak dużo ich mam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O albumie z folią magnetyczną jeszcze nie słyszałam, ludzie podsuwali mi już różne pomysły odnośnie trzymania pocztówek, ale sama nie wiem, który najlepszy.
      To też masz sporą kolekcję, gratuluję! :) Może kiedyś będziesz miała jakiś większy zastój, wtedy chociaż troszkę przymierzysz się do bycia "na bieżąco" na blogu. Ale w sumie po co? ;)
      Życzę dużo pocztówek i pozdrawiam!

      Usuń
  3. O mamusiu! Ile ich jest! Ja mam mało, jak dla Ciebie - bardzo mało, może jakieś 50 by się znalazło, nic więcej, ale uwielbiam je dostawać! :) A zagranicznych niestety nie mam wiele. Z Wenecji mam najwięcej - 18 bo brat mi kupił jak był w tym roku :D

    OdpowiedzUsuń
  4. robi wrażenie :D i widzę pocztówkę ode mnie! a co do ilości pieniędzy, które "utopiło" się w kolekcji, to też czasem o tym myślę, patrząc na moje płyty i bilety koncertowe. mały samochód bym kupiła!

    OdpowiedzUsuń
  5. No, ja nie chcę się chwalić bo nie ma czym :) ale zbieram kartki od ok.40 lat i nie wiel ile ich mam ... chyba z 20 pełnych pudełek po butach, z 17 dużych albumów, kilka mniejszych. Teraz mam inny pomysł... bo albumy za drogo kosztują. Kupuję takie przeźroczyste koszulki biurowe do których zmieszczą się 4 standardowe pocztówki. Rozgrzewam radełko krawieckie nad podgrzewaczem i obrysowuję te pocztówki. Tworzą się dziurki i kartki nie przesuwają się. Takie koszulki wkładam do segregatorów na poszczególne tematy:Matka Boska, zwierzęta, stroje ludowe, transport, wielkanoc , boże narodzenie i nowy rok , kwiaty, osobno widokówki z widokami z różnych państw, itp...Kiedyś zbierałam czyste pocztówki,ale teraz wolę z obiegu i ze znaczkiem i stemplem. Jeszcze dużo pracy przede mną :) Pozdrawiam i życzę wspaniałych zbiorów "halsza"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję tak dużego zbioru! Zdecydowanie jest się czym chwalić, mam nadzieję, że mnie moja pasja z czasem się nie znudzi - na razie nic na to nie wskazuje. Z tym radełkiem to ja bym chyba musiała poprosić babcię, bo nawet nie wiem, czy u mnie w domu coś takiego jest. Tylko że tutaj pojawia się problem, co zrobić z niewymiarowymi pocztówkami? Wkładać mniej do koszulki zapewne albo pojedynczo...

      Usuń
    2. Ja też od niedawna trzymam pocztówki w koszulkach:) Podoba mi się ten patent z radełkiem. Będę musiała go kiedyś wypróbować:p
      Nigdy nie przyszło mi do głowy rozłożenie wszystkich pocztówek na dywanie, ciekawa jestem ile dywanów bym potrzebowała:p Moja kolekcja liczy ponad 1000 kartek.

      Usuń
  6. Biorąc pod uwagę fakt, że pocztówki zbieram 13-14 lat to mam ich raczej niewiele - ok. 400 chyba. Powinnam policzyć na jesień, ale może zrobię to szybciej, bo muszę je trochę poukładać ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam ponad 700 pocztówek, głownie panoramy miast i krajobrazy. Zbieram je od niepamiętnych czasów :-) Ale aktywnie to tylko kilka lat

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow you have so many post cards!!! Nice.
    effortlesslady.blogspot.ca

    OdpowiedzUsuń
  9. Ponad 2000 pocztowek

    OdpowiedzUsuń
  10. wow wow wow :) no wiec gratuluje takiego pieknego hobby. Mama jest kochana, bo moja pierwsza mysl byla: ojejku jak ona potem to zbierala :P:P
    pewnie maz karte z Wiednia nie? bo chetnie bym Ci wyslala, zawsze bedzie jedna wiecej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O cholera! Ależ Ty tego uzbierałaś! No podziwiam, zgadzam się z Tobą, byłam na urlopie tydzień w górach i miałam tam kiepski zasięg i już świrowałam, bez bloga, zdjęć i pisania, to jak narkotyk, urlop nie zwalnia od tego, bloger urlopu nie ma... :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Spora kolekcja! ;)
    Ja w sumie nie liczyłam, ale dzięki za podsunięcie pomysłu. Bo zrobie to i też zamieszczę o tym post. ;D
    Nie zgapiam, tylko sie chwalę jak prosiłaś. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow! :) Aż się zastanowiłam ile liczy moja kolekcja, ale chyba potrzebowałabym silnego kopa motywacyjnego żeby poświęcić czas na policzenie elementów kolekcji... :) Może zrobie to przy okazji jakiegoś pocztówkowego jubileuszu :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)