sobota, 13 września 2014

Zwierzenia blondynki i wyznania blogerki cz. 12



Gdy pomyślę, że moje podsumowania minionego miesiąca pojawiają się zazwyczaj w połowie kolejnego miesiąca, zastanawiam się, co jest nie tak. Chyba po prostu wpadłam na pomysł realizacji cyklu takich postów w środku pewnego miesiąca (w sumie to nie pewnego, bo był to zimny i przygnębiający październik) i tak już zostało. Nie chciałam fundować Wam kolejnego podsumowania niespodziewanie na początku września bądź pod koniec sierpnia, zresztą wtedy można je znaleźć na co drugim blogu. A u mnie, niepowtarzalnie, podsumowanie miesiąca jest w środku kolejnego. I właściwie nigdy nie jest to podsumowanie minionego miesiąca tylko raczej minionych 30 dni. Zakręciłam trochę na początek, ale czas przejść do sedna:

Ponad 40 godzin w drodze, ale warto było!

Szwecja przywitała nas zimnym słońcem. :) Miałam bowiem wrażenie, że mimo iż słońce świeci i to całkiem intensywnie, to w ogóle nie pozwala spacerującym po wietrznej stolicy poczuć bijącego od niego ciepła. Moją skandynawską relację rozpocznę już niebawem, właściwie to sama nie mogę się doczekać, aby przelać moje wrażenia na papier. To znaczy ekran. :)



Setki turystów, ale zdjęcia są!

Zachciało mi się pierników i dostałam za swoje. Tylko kilka razy prawie zostałam zgnieciona na tegorocznym Święcie Piernika. Ale już dawno nie otrzymałam dawki tak pozytywnej energii. Czułam się częścią jakiejś wspólnoty, naprawdę! I byłam dumna, że jestem z Torunia. Trochę mniej  ludzi, ale nie mniej energii dostałam, uczestnicząc w Święcie ulicy Kebabowej. Mimo że na uliczce nie byłam dłużej niż kilkadziesiąt minut, to turecki nastrój zdecydowanie mi się udzielił.





Słupek rtęci ledwo przekraczający 20 stopni, ale widoki tak samo magiczne!

Nie wyobrażam sobie lata bez zobaczenia gór, naprawdę. O ile najlepsze wypady nad morze trwają według mnie góra 2 dni, o tyle w górach mogłabym po prostu spacerować, oddychać górskim powietrzem (w końcu płacę za klimatyczne, coś mi się za to należy!) i napawać się widokami majestatycznych, czy skąpanych w słońcu, czy otulonych mgłą, szczytów. 




Kilka krzaków malin, ale smakowały wybornie!

Sama mieszkam na wsi, ale jest to właściwie sypialnia ludzi pracujących czy uczących się w Toruniu. Gdzieniegdzie można natknąć się na kurkę, a gdy samochód mknie szosą, to jego kierowca ma szansę zobaczyć złociste łany zbóż. Ale prawdziwą wieś, właściwie można by użyć tu określenia zabitą dechami, choć miałoby ono nacechowanie negatywne, a nie chciałabym, aby tak było, odwiedziłam w sierpniu. Do najbliższego miasteczka z cywilizacją – 25km, a do najbliższego miasta z galerią handlową ponad godzina jazdy. Ale odetchnęłam tam nieco, pochłaniałam książki w możliwie największej ilości, zajadając się malinami prosto z krzaka i obserwując powoli szykujące się już do pakowania walizek bociany.





Setki kilometrów stąd, ale jakby na wyciągnięcie ręki!

Mowa oczywiście o pocztówkach, gdyż dzięki tym, które znalazłam w skrzynce w sierpniu, a za które serdecznie dziękuję nadawcom, poczułam się, jakbym właściwie zaraz mogłam wsiąść w pociąg, samolot czy chociażby złapać stopa i znaleźć się w zupełnie innych okolicach. Otrzymałam pierwsze pocztówki z Danii (tam bilety lotnicze są akurat drogie…), a także cudowną pocztówkę od Darka z województwa podlaskiego (w którym, aż trudno w to uwierzyć, nigdy nie byłam!) przedstawiającą meczety znajdujące się na mojej liście must see. Lato się skończyło, a jedną z pamiątek, które mi po nim zostały jest widokówka z Letniego Słania Kartek. :) Ktoś z Was brał udział w tej akcji?

Polska

Polska

Dania

Dania


Tylko 5 zaczarowanych wieczorów, ale zaklęcie nadal działa!

Skyway zachwycił mnie bez reszty. Słowa są tu zbędne – wystarczy popatrzeć! Wyobrażacie sobie, ile prądu na to idzie? Eee tam, wrażeń i tak nie da się policzyć i skalkulować. :)






A jak wyglądało Wasze minione 30 dni? Chwalcie się, co niecodziennego zrobiliście, a co udało Wam się zobaczyć! 

Sara
PS Poprzednie podsumowania znajdziecie w zakładce Podsumowania miesiąca po prawej stronie. :)

15 komentarzy:

  1. pięknie tam <3

    ______________
    a u mnie?
    nowa zakładka o urodzie, co znaczy?
    nowy post

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaaa zazdroszcze takiej podróży <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Super zdjęcia : D super wspomnienia masz :))
    Skomentujesz? Klikniesz w CLICK ?
    http://dennaystyle.blogspot.com/2014/08/jesli-chodzi-o-dzisiejszy-wpis.html#more

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe zdjęcia i dużo przeżytych emocji:) No i duże odległości od polskich gór do dalekiego Sztokholmu.

    OdpowiedzUsuń
  5. ślicznie tam!
    jeśli możesz to poklikaj w kliki w poście u mnie ;)
    http://panmalofel.blogspot.com/2014/09/black-guns_13.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Sliczne zdjecia! :) Nigdy nie bylam w Szwecji, czekam na relacje!
    <3
    visit me soon on
    http://pearlinfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Super aktywnie spędzone 30 dni :) W Szwecji nie byłam jeszcze ;) U mnie całkiem spokojnie minęły ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. śliczne zdjęcia :*
    obserwujemy?

    mylife-tasia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładne zdjęcia. :))
    Pozdrawiam
    Maja ♥
    http://friend-ffriend.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda, że fajnie spędziłaś czas. :)
    Super zdjęcia.

    http://pxxphotography.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow!! przepiękne zdjęcia <333333

    OdpowiedzUsuń
  12. Też brałam udział w Letnim Słaniu Kartek. 1 list już dostałam, czekam jeszcze na 1 kartkę i sama mam 1 do wysłania :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę.
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism.