poniedziałek, 25 listopada 2013

Jak zdobywałam Mount Everest na granicy polsko-ukraińskiej


Zima przyszła. Zaskoczyła wszystkich wokół, począwszy od kierowców, poprzez meteorologów, na góralach kończąc. Mimo że większość ludzi nadal twierdzi, iż padał DESZCZ, a nie ŚNIEG, ja, czyli osoba, która uwielbia temperatury powyżej 30 stopni, nie uznaje parasola, a kurtki na zimę kupuje, bo musi, stwierdzam, że to raczej był śnieg.
To tak tytułem wstępu jakby ktoś nie zauważył aury, która rozgościła się za oknami i nie ma zamiaru nas opuścić. Generalnie gadanie (więc pisanie zapewne też) o pogodzie uchodzi za byle jakie, ot tak, aby nie było raniącej uszy ciszy i pustki. Ja postanowiłam poruszyć ten temat, bo wzięłam się za przeglądanie zdjęć, które mam na swoim komputerze, w celu wywołania części z nich. Nie ukrywam, że niektóre nie powinny nigdy ujrzeć światła dziennego, na większości mam szneki lub też ręce na twarzy. Albo grzywka zasłania mi pół twarzy, albo zdjęcie robił mój brat i jakość po prostu zachwyca – kalkulator zrobiłby o niebo lepsze zdjęcie, wierzcie mi. I wcale nie ujmuję tu mojemu bratu, w końcu nie we wszystkim człowiek musi być najlepszy.




Znalazłam na komputerze zdjęcia, które muszę Wam pokazać, abyście wiedzieli, co Was czeka, jak będziecie niegrzeczni. To znaczy, jak przyjdzie prawdziwa Pani Zima, wcale nie w białym futerku, tylko raczej kożuchu i kurtce narciarskiej, z łopatą w ręku. Chociaż ona nie przyjdzie. Jak już to będzie musiała przyjechać pługiem. 

 

Poprzednia zima -nie dość, że trwała do kwietnia, to jeszcze zostawiła po sobie pamiątki topniejące przez co najmniej kilkanaście dni. Ze święconką trzeba było przebijać się przez śnieżne zaspy… Jeśli ktoś by się uparł, mógłby zbudować coś w rodzaju igloo :) Pamiętam, że wszędzie leżący śnieg tak raził swą bielą w oczy, że na większości fotografii wyglądam jak kret. Jednak dzięki niemu miałam szansę wspiąć się na miniaturkę Mount Everestu.  


Myślicie, że w tym roku zima będzie taka sama? Słyszałam już kilka wersji – sroga, mroźna, lecz słoneczna zima nazywana nawet zimą stulecia czy tam tysiąclecia bądź brak zimy, zero śniegu, generalne ocieplenie klimatu (czy coś w ten deseń). 



Skoro istnieje już taka pora roku jak zima, to mogłaby przynajmniej pokazać, że jest, sypiąc śniegiem. Święta bez śniegu to nie święta. Chociaż skoro mieliśmy już śnieżną Wielkanoc w tym roku, to może powinno nam starczyć i na Boże Narodzenie nie mamy co liczyć na biały puch?



Aby poczuć klimat świąt już w przyszłym tygodniu opuszczam Polskę. To zabrzmiało co najmniej jak profanacja. Tak naprawdę wyjeżdżam tylko na kilka dni i wracam do Was z workiem zdjęć! :)

Trzymajcie się,
Sara 

PS. KONKURS, KONKURS, KONKURS. Tutaj– do wygrania słodkie, toruńskie pierniczki.

18 komentarzy:

  1. "to faktycznie chyba był śnieg" - FAKTYCZNIE CHYBA? Taki trochę oksymoron Ci wyszedł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle razy czytam to, co napisałam, a i tak można znaleźć takie kwiatki. No nic, jestem tylko człowiekiem :) Miło, że są osoby, które aż tak dokładnie czytają moje posty.

      Usuń
    2. To raczej kwestia rzucania się w oczy takich kwiatków, a nie szczegółowego czytania ;)

      Usuń
    3. hm... nie chce sie wtracac, ale pomimo zwrocenia uwagi chyba zapomnialas to poprawic :))

      Usuń
    4. Poprawione! :) Mam nadzieję, że z czasem takich kwiatków będzie coraz mniej na moim blogu, na pewno będę się o to starać.

      Usuń
  2. No faktycznie może dziwnie prezentujecie się wśród śniegu ze święconką, ale nie ma co narzekać. Polakowi nie dogodzisz - a to zima za długa, albo zupa za słona. Pozdrawiam. ; )

    OdpowiedzUsuń
  3. Kim jest ten przystojniak obok Ciebie? Czyżby Twój chłopak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, to inny ważny facet w moim życiu - młodszy brat.

      Usuń
    2. No właśnie a propos tego "słynnego młodszego brata" - w końcu możemy go poznać :-)
      Gorąco Was pozdrawiam !!!

      Usuń
  4. jejku, az sie wystraszylam. dobrze ze doczytalam do konca bo juz myslalam ze taki sniegw pl a ja sie wybieram na weekend :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Super lovely pics, I love snow <33
    Xxx

    Carolina

    www.the-world-c.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. jejuu, juz myslalam ze to terazniejsze zdjecia, z te zimy :o

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja musiałam przez tą pogodę w cieplejsze buty zainwestować xD
    Pewnie i tak bym to zrobiła
    Śliczne zdjęcia
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie INNA
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. wow ile śniegu!! :) super:D pozdrawiam:*)

    OdpowiedzUsuń
  9. zima jest do niczego. zdecydowanie. (a tak przy okazji, to oTAGowałam Cię na blogu, jeżeli masz ochotę, to zapraszam :D)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale zima! Już zapomniałam jak to jest, a tymczasem niedługo może tak będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam nadzieję, ze tym razem nie będzie aż tak sroga zima jak ostatnio i nie utrzyma się do kwietnia!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)