wtorek, 28 stycznia 2014

5 rzeczy, które chcielibyście wiedzieć o Sawatce...

...ale boicie się zapytać!




Dotrwaliśmy do setnego posta! Zarówno Wy, jak i ja. Jestem z nas dumna. Mam nadzieję, że jeszcze kilka (a nawet kilkanaście, jak szaleć, to szaleć) takich jubileuszy przed nami. Dzisiejszy post to dla mnie jedno wielkie szaleństwo. Nigdy jeszcze tak długo nie zajmowałam się jednym wpisem. Okazało się, że nagranie filmiku to pikuś (najdłużej zajęło mi wybranie odpowiedniego miejsca do siedzenia).  Za to montowanie go, kiedy nie ma się odpowiedniego programu, a format, w którym są zapisywane filmy na aparacie, jest powszechnie nieznany, zajęło mi pół dnia. Osiągnęłam najwyższy poziom irytacji i zdenerwowania, a kiedy udało mi się uzyskać dostęp do innego komputera (zajmowanego przez brata grającego na zmianę w World of Tanks, League of Legends i Minecrafta, zrozumcie, to nie było łatwe), okazało się, że tam… też nic nie da się zrobić. Ale moją największą zaletą (czasami będącą nie do zniesienia) jest upór. Nie poddałam się i…  jest, tort z wisienką, czyli filmik na setny wpis na blogu.

O czym w nim opowiadam? Dlaczego nazwa bloga to nie kot w  sardynkach, co jest moim największym blogowym marzeniem i co ma wspólnego moja przeszłość internetowa z syrenkami.

Serdecznie zapraszam Was do oglądania!

Dziękuję, że jesteście ze mną, dziękuję za wsparcie.

Buziaki!

Sara

Cudowna miniaturka...



4 komentarze:

  1. naturalnie jestem blondynką ale robie jasne pasemka przez co wlosy wydaja sie tak jasne ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję wytrwałości i życzę kolejnych setek :-) filmikiem mnie zaciekawiłaś, ale wrócę go obejrzeć wieczorem, bo teraz jestem w pracy :-p

    OdpowiedzUsuń
  3. Już setny post?? Ten czas leci, jak United w tabeli. Świetny blog, świetny post (taki filmik więcej powie niż 20 postów razem wziętych). Tylko tak dalej. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. AAA jaka urocza jesteś, masz słodki głos, i faktycznie filmiki to większa interakcja z czytelnikiem, tudzież widzem. Ja się cieszę, że Twój blog zboczy na ścieżki podróżnicze, bo zapewne gdyby to był blog modowy to nigdy bym tutaj nie trafiła. Co do marzenia, to jest ono piękne, i chyba wielu blogerów marzy o stałych czytelnikach :) Gratuluję 100 posta!! Zwłaszcza w tak krótkim (porównując ze mną) czasie, gdzie mój blog powstał w 2010, a posty dopiero dobijają do 50, fakt faktem, ja nie byłam aż tak zmobilizowana jak Ty, czego Ci bardzo gratuluję i życzę aby wena Cię nie opuszczała, a już niebawem będziemy świętowały roczek Twojego bloga!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)