wtorek, 11 marca 2014

Sprzątam swoją szafę razem z Wami!



Jak zmotywować się do wykonania jakiejś czynności? Zdecydować się na opisanie jej na blogu. :)

To nie tak, że nie lubię układać swoich ubrań w szafie. Sto raz bardziej wolę robić to niż uczyć się na przedmiot, bez którego zapewne już dawno bym zginęła – edukację dla bezpieczeństwa. Wiem jednak, iż po niedługim czasie ubrania będzie trzeba układać znowu i znowu, ponieważ utrzymanie porządku w mojej szafie graniczy z cudem.

Bur...bałagan


Jest jednak wiele plusów sprzątania szafy – można przy tym znaleźć mnóstwo zgubionych części garderoby, przypomnieć sobie o niektórych ubraniach, zorientować się, czego potrzebujemy, a czego w żadnym wypadku nie powinniśmy kupować (pisałam już o tym, że szafa nie lubi monotonii, nudy i powtarzalności, a naszemu portfelowi nie uśmiecha się nadmierne uszczuplenie :)). Poza tym możemy także odciążyć nasz zmęczony i przeładowany mebel, bacznie przyglądając się poszczególnym rzeczom. Jeśli coś nie nadaje się już do niczego, bo jest podarte lub po prostu znoszone, zmechacone i w naprawdę kiepskim stanie – pozbądźmy się tego. W jakim celu ma to dalej leżeć w naszej szafie? Czyżby po kolejnych miesiącach nienoszenia, ubrania podwajały swą wartość? 
 
To skupienie...
 
Sprzątanie jest takie męczące, czas na odpoczynek! Dobra, przyznaję się, w szafie szukałam wejścia do Narnii...


Z kolei jeżeli czegoś nie wkładamy na siebie, ponieważ jest za ciasne, za wąskie, za szerokie, za duże – zastanówmy się, czy możemy to jakoś uratować. Niekoniecznie stosując dietę cud. Czasami drobna przeróbka u krawcowej opłaca się, czasami w zupełności nie, gdyż cena, którą proponuje, jest bliska kosztowi nowego ubrania w sklepie. A może sami poradzimy sobie z przeróbką lub ładnie uśmiechniemy się do mamy, babci albo koleżanki? Myślę, że niektóre ciuchy są warte tego, aby nie pozbywać się ich od razu, gdy stały się dla nas chociażby za szerokie (mój symptom). A jeżeli okazuje się, że niestety, nie możecie już nosić danych ubrań, bo bywaliście w ulubionej cukierni zbyt często, a ich przeróbka jest niemożliwa, zostaje Wam kilka rozwiązań – sami wybierzcie to, które najbardziej Wam odpowiada. Podarujcie rzeczy mamie czy siostrze, sprzedajcie, wymieńcie się nimi z przyjaciółkami (osobiście nie próbowałam, ale to mogłaby być dobra zabawa) albo oddajcie w dobre ręce tak, aby trafiły do osób, które naprawdę tego potrzebują.

Mina mówiąca: Serio robisz mi zdjęcia, gdy składam ubrania, serio?
 
Stosiki powoli powstają...

Efekt zadowalający


Tak właściwie nie mam jakiegoś godnego polecenia systemu, według którego porządkuję zawartość mojej szafy. Myślę, że każdy powinien wybrać ten idealny dla siebie. Jedni wolą mieć wszystko ułożone kolorystycznie, inni wedle tego, jak często wkładają na siebie dane ubranie, jeszcze inni zamieniają swoje szafy w kalendarze, a poszczególne kupki ciuchów komponują według pór roku.

Jak widzicie, próbowałam tym razem chociaż jeden ze stosików ułożyć w sposób kolorystyczny, wyszło, jak wyszło.

Jedno po sprzątaniu szafy wiem na pewno – stwierdzenie nie mam się w co ubrać, wypowiadane średnio raz na tydzień, woła o pomstę do nieba. 
Sara



PS Wiele osób określających się jako blogerki modowe, w rzeczywistości są zwykłymi szafiarkami, czyli dziewczynami, które pokazują innym zawartość swojej szafy, wstawiając zdjęcia w, wcale nierzucających na kolana i niegrzeszących kreatywnością, strojach. Ja nie jestem ani blogerką modową, ani szafiarką, więc zawartość swojej szafy postanowiłam Wam pokazać w nieco inny sposób - przy okazji jej sprzątania. Może od teraz określenie szafiarka zyska nowe znaczenie, haha?  :)

5 komentarzy:

  1. zazdroszczę motywacji :v mi się nigdy nie chce, a najgorsze jest to, że wiecznie jestem w 'rozjadach' - przyjadę ze stancji to przywiozę jedne ciuchy, wrócę to zabiorę inne i nie mam okazji tego sensownie uporządkować :d i zawsze sobie mówię - w czerwcu jak zjadę poogarniam - no i w końcu niewiele ciuchów ląduje w porządku :D ps. śmię twierdzić, że masz fajny pokój! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie porządek w szafie był robiony 2,5 tygodnia temu (tak dokładniej to było zapełnianie nowej szafy, no ale porządek przy okazji też był) i ze smutkiem stwierdzam, że już przydałoby się ułożyć część ubrań od nowa. strasznie szybko zaprowadzam dookoła siebie chaos :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Uuuu szafa - u mnie miejsce w którym mieszkają jakieś chochliki i kiedy tylko zrobię porządek one w nocy bałaganią ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Thank you for your super nice comment! I'm such an instagram lover :D haha! Follow you back now :)
    Kisses, Alina

    Project Germany

    OdpowiedzUsuń
  5. Serio to na którymśtam zdjęciu to bałagan? To ja nie uważam że u mnie w pokoju panuje bałagan, a w porównaniu to... W zasadzie lepiej nie porównywać. Pozdrawiam! ; )

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)