niedziela, 18 maja 2014

Co robić nocą?



Założę się, że macie swoje ulubione sposoby na spędzanie czasu nocą… Począwszy od nauki (taak, znam takich), na pisaniu do 3 w nocy na fejsie z kimś, z kim nie gada się w rzeczywistości (takie osoby również nie są mi obce). Ja jednak w sobotę noc spędziłam zupełnie inaczej. Nieczęsto zaglądam do muzeów za dnia, a co dopiero… po zmroku. Tymczasem właśnie do tego zachęca Europejska Noc Muzeów, podczas której muzea są bezpłatne. To jedno z tych wydarzeń, w którym uczestniczyłam nie po raz pierwszy. Właściwie to trzeci. Do trzech razy sztuka – jako iż w Toruniu jakoś nie powstają nowe muzea, za rok zapewne naszym celem będzie Gdańsk albo Warszawa… Czas pokaże. J W tym roku padło na Centrum Sztuki Współczesnej, w którym właściwie zawsze można znaleźć coś szokującego, coś rzucającego na kolana i coś, co rozumieją tylko wybrani (ani ja, ani moja mama w tym wypadku, ech).



Niektórzy twierdzą, że wolą sztukę współczesną, bo ta tradycyjna, sprzed wieków, ich nuży. Inni z kolei za nic nie chcą przekonać się do nowoczesnych tworów, swoje stanowisko argumentując tym, że teraz sztuką może być nazwane cokolwiek, na próżno doszukiwać się w niej głębi, jest po prostu trudna, a wręcz niemożliwa do zinterpretowania. W której grupie jestem? Chyba gdzieś po środku, bo lubię sztukę jako taką – nieważne, czy powstała ona w tym roku, czy kilka wieków temu. Tylko jeśli weźmiemy pod uwagę stwierdzenie ze zdjęcia poniżej, to zaczynam się gubić. Dopisek poniżej cytatu, którego nie widać już na zdjęciu, głosił: Niecenzuralne słowo, kto jest artystą?! Teraz każdy może nim być!



Co mnie zachwyciło? Gazety. A właściwie dwie wystawy z nimi w roli głównej. Dziennikarstwo to twardy orzech do zgryzienia, we współczesnym świecie niełatwo jest się wybić, tym bardziej podziwiam tych, którym to się udało. I mam nadzieję, że kiedyś do nich dołączę. Ale nie o moich marzeniach (planach?) chciałam Wam opowiadać, a o wystawach. Na jednej z nich znalazło się ponad 150 okładek gazet. Na każdej informacja o zamachu na World Trade Centre. Robi to wrażenie z kilku powodów. Po pierwsze – liczba okładek. Po drugie – ogrom i różnorodność krajów, z których pochodzą (od Niemiec po Chiny, od Stanów Zjednoczonych po Hiszpanię), a co za tym idzie – multum tytułów. Po trzecie – zdjęcia. Autorowi chodziło o to, aby zwrócić uwagę na obrazy. Muszę przyznać, że wybrał niezwykle efektowny temat. Wyobrażacie to sobie? 150 okładek wiszących na trzech ścianach, tuż obok siebie, a na każdej płomienie, dym, panika, której nie widać, ale którą można odczuć. 





Druga wystawa mojej mamy nie zachwyciła, wręcz rozbawiła, mnie za to spodobała się bardzo. Stosy gazet ułożone na długim stole, a wokół nich tablice korkowe. Na nich natomiast fragmenty wycięte przez zwiedzających. Świadomość tego, iż możesz przyczynić się czegoś, co potem będą oglądać setki ludzi, robi wrażenie. Taką sztukę współczesną to ja lubię. :) Niektórzy odwiedzający wykazali się niebywałą kreatywnością… 




W muzeum moją uwagę zwróciły także inne dzieła, których interpretację i analizę pozostawiam Wam. Dopiszcie sobie własną historię. Bo chyba właśnie o to chodzi w sztuce współczesnej.





Z jednej wystawy wyszłam z obrzydzeniem i niesmakiem malującymi się na twarzy, mimo że tabliczka przed wejściem ostrzegała, że przedstawione tam treści mogą być dla niektórych gorszące. Mnie nie tylko zgorszyły, ale i wprawiły w osłupienie. W tamtym momencie zwątpiłam w sztukę współczesną i zadałam sobie pytanie, czy tylko ja jej nie rozumiem. I chyba nie tylko ja. :)

Odwiedziłam także inne miejsca, ale o tym w następnym wpisie. Za duży natłok informacji też nie jest dobry.




Pozdrawiam Was serdecznie!

Sara

4 komentarze:

  1. wow, nocny wypad do muzeum musi mieć specyficzny klimat ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawe spedzanie nocy :)
    Ja jak nie moge spac, ogladam zalegle filmy ;)
    pozdr
    visit me soon on www.pearlinfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ajć..niesamowite miejsca :) Ja mogłam wstąpić jedynie do Muzeum Nikifora, ale że byłam w nim już chyba z 20 razy nie skorzystałam z wolnych wstępów w tym roku... Urok małego miasta ;-)
    Sawatko podeślij mi na maila swój adres - do Ciebie i shire polecą cytatowe pocztówki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. naprawdę fajnie tu masz ;) życzę wytrwałości i dalszych sukcesów! ;)
    http://magdalenka99.blogspot.com/2014/05/swietokrzyskie-style.html
    nowa notka! zapraszam gorąco na mój blog, każdy komentarz i obserwowanie jest odwzajemniane ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)