piątek, 18 lipca 2014

Bydgoszcz vs. Brzydgoszcz



Czy macie takie miejsca, które uważacie za brzydkie i nikt w życiu by Was tam nie zaciągnął, nawet, gdyby zaoferował Wam za to niezłą sumkę? Myślę, że wielu torunianom w taki sposób jawi się Bydgoszcz. Pamiętam, że dawniej miasto to było jedynie celem zakupowym – kiedy w Toruniu nie było jeszcze Castoramy i dwóch ogromnych molochów, w których pieniądze jakoś szybciej uciekają z portfela. Nikt nie mówił, że jedzie do Bydgoszczy na lody albo, nie daj Boże, pozwiedzać! Bydgoszcz uchodziła i nadal uchodzi za tak brzydką i nieprzyjemną, że kiedy zaproponowałam moim przyjaciółkom, aby pojechały tam ze mną darmowym pociągiem (już nie byłam taka okropna i nie kazałam im płacić za męczarnie :)), one zapytały, czy gdy dodam z nimi zdjęcie na fejsie, to pominę lokalizację… Chciałam udowodnić wszystkim – w tym sobie, że w Bydgoszczy faktycznie jest co zobaczyć. W końcu znalazłam osobę, która dała się namówić na podbój Bydgoszczy. I wyszło na to, że jest co podbijać. Przyznam Wam nawet, iż nie zobaczyłyśmy wszystkiego, co zamierzałam. Czyli Bydgoszcz musi nas przyjąć raz jeszcze. Tylko proszę, wyremontujcie już ten dworzec!




Mało brakowało, a do Bydgoszczy byśmy nie dojechały albo musiały za przejazd niespodziewanie zapłacić. Nie zdążyłyśmy odebrać darmowych biletów dla uczniów w dworcowej kasie i tylko dzięki dobremu sercu konduktora dotarłyśmy na miejsce. Podróż minęła nam na rozmowach, mam tylko nadzieję, że nie bardzo nasze śmiechy przeszkadzały panu naprzeciwko, który, jak się okazało, czytał Harry’ego Pottera. Nie zdziwiłabym się, gdyby świat magii pochłonął go bez reszty i nawet nas nie zauważył. :)

Po wyjściu z pociągu podążałyśmy za tłumem. Nie miałyśmy ze sobą żadnej mapy, a orientacja w terenie i ja to niezbyt dobre połączenie. Mimo to zapamiętałam nazwy dwóch ulic (mapy Google, dziękuję, po raz kolejny uratowałyście mi życie. Albo przynajmniej uchroniłyście od uporczywego bólu nóg :)). Dzięki temu przetrwałyśmy naszą wyprawę.

Wszędzie poruszałyśmy się piechotą. Co udało nam się zobaczyć?

- Fontannę Potop – w Toruniu takiej ładnej nie mamy. (jeśli jesteście ciekawi toruńskich fontann i basenów publicznych, to odsyłam do tego wpisu)






- Bydgoskie bagna. Tak serio to nie miałam pojęcia, co to, ale wyglądałam na ich tle jak nimfa. Taa.
 





- Starówkę. Tak, tak, Bydgoszcz ma starówkę! Oczywiście Toruń i Zamość piękniejszą.




- Przechodzącego przez rzekę. Nietypowa instalacja, przedstawiająca… no właśnie, mężczyznę, który przechodzi przez rzekę. A raczej przelatuje, gdyż umieszczona jest ona w powietrzu.


 



- Operę Nova. Nie dane było mi zajrzeć do środka, żadnego spektaklu do tej pory nie widziałam, ale nie ukrywam, że bardzo bym chciała. Kiedyś moje plany obcowania z kulturą pokrzyżowała skręcona kostka, za drugim razem powinno być już lepiej.






Niestety, słynna łuczniczka i Pan Twardowski pojawiający się w oknie tylko dwa razy na dobę (w przeciwieństwie do niektórych pań niemogących sobie odpuścić porannego obserwowania sąsiadów, z łokciami niedbale opartymi na parapecie) pozostały poza naszym zasięgiem. Wyspę Młynśką z kolei minęłyśmy, nie zdając sobie sprawy, że to ona… 

Czy Bydgoszcz faktycznie jest taka obskurna? Na pewno jest szara, zaniedbana i dość brudna, w końcu kiedyś było to miasto przemysłowe, chociaż teraz pojawiło się tam mnóstwo zieleni, wiele parków. Wydaje mi się jednak, że gdyby ktoś miał do dyspozycji cały dzień, nie był zależny od kursujących pociągów oraz miał mnóstwo siły w nogach, to mógłby zobaczyć wszystko to, na co warto zwrócić uwagę w Bydgoszczy, w ciągu jednej doby.


Byliście kiedyś w Bydgoszczy, w celach innych niż zakupy? :)

Pozdrawiam!

Sara

PS Na zdjęciach mam na sobie własnoręcznie (i babcio- i mamoręcznie :)) przerobione szorty. Kiedyś były to dżinsowe spodenki długości 3/4 bez żadnych białych dodatków. Efekt chyba niezły, jak sądzicie? :)

9 komentarzy:

  1. hahah, podobnie sytuacja wygląda na linii Gdynia - Gdańsk ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nigdy w Bydgoszczy nie byłam, ale widać, że wcale nie jest tam aż tak źle :) Ta fontanna bardzo mi się spodobała, a przelatujący facet nad wodą, to mega pozytywna i pomysłowa rzecz... na pewno wielu ludzi tam przychodzi to oglądać :) Wycieczka z przygodami Wam się trafiła hehe dzięki za odwiedzinki i konstruktywną wypowiedź, to się ceni, że ktoś czyta, nie tylko ogląda :) pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie byłam nigdy w Bydgoszczy


    ps. a u mnie? TRENDY NA SEZON JESIEŃ/ZIMA 2014!

    OdpowiedzUsuń
  4. Beautiful photos, love the scenery!
    effortlesslady.blogspot.ca

    OdpowiedzUsuń
  5. przechodzący przez rzekę.. bo przechodzi przez nią na linie, a nie przelatuje ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, to racjonalniejszy pogląd na sprawę, mnie trochę fantazja poniosła :D
      Pozdrawiam

      Usuń
  6. W Bydgoszczy pewnie to samo myślą o Toruniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak, chociaż Toruń ma rozsądne argumenty, aby się bronić - chociażby wpisanie starówki na listę UNESCO :)

      Usuń
    2. Dokładnie, jako Bydgoszczanka mogę to potwierdzić XD

      Usuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę.
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism.