czwartek, 11 grudnia 2014

BreakFood, czyli same pyszności



Jakoś tak wyszło, że rzadko wspominam Wam tu o jednej z moich (kolejnych! ach, ta bigamia) wielkich miłości. Jedzeniu. Za sprawą kilku osób nie mogłam dłużej omijać tego tematu.
Zacznę od ogłoszenia. Wyobraźcie sobie, że ludzie w moim wieku zakładają biznesy. Tak, tak, dzięki temu nie muszą pisać sprawdzianów z ekonomii, nie znaczy to jednak, że mają mniej roboty. Choć myślę, że ich praca będzie im sprawiać satysfakcję, w końcu jest bardzo… słodka. :)
Dziewczyny z mojej szkoły postanowiły sprzedawać pyszne i, co ważne, bo jemy też oczami, pięknie wyglądające jedzonko na przerwach. Mogłoby się wydawać, iż o takiej akcji już słyszeliście – od czasu do czasu w różnych szkołach sprzedawane są ciacha, działają szkolne sklepiki, a w najgorszym (i niestety najmniej zdrowym przypadku) pieniądze z naszych kieszeni wysysają automaty. Jednak projekt dziewczyn jest zdecydowanie bardziej kreatywny. Nie poprzestają one na ciastach i ciasteczkach (chociaż w okolicy świąt jemy je jeszcze chętniej, musicie przyznać :)), ale zdecydowały się też sprzedawać inne pyszności np. sałatkę z kurczakiem (dla dziewczyn dbających o linię i tych po prostu lubiących kurczaka :D) oraz ryż z kurczakiem (dla facetów – na masę! ale jeśli dziewczyny ładnie poproszą, to też mogą załapać się na trochę ryżu.) Być może zainteresuje Was fakt, że uczennice klasy ekonomicznej założyły prawdziwe,  małe przedsiębiorstwo i muszą zajmować się wszystkim tym, o czym zazwyczaj muszą pamiętać posiadacze własnych firm i biznesów. Papierkowa robota nie należy do przyjemnych, ale myślę, że Wasz apetyt zrekompensuje dziewczynom godziny poświęcone na żmudne liczenie. 



Dlatego serdecznie zapraszam wszystkich z IV LO w Toruniu, a także przybyłych gości do zakupu czegoś smacznego na stoisku BreakFood. :) Pewnie ciekawią Was ceny – człowiek jeść musi, a dziewczyny zapewniają, że ceny będą przystępne i na każdą kieszeń, a jedzenie przyrządzone własnoręcznie.
Z okazji zbliżającej się Gwiazdki w naszej szkole będzie można kupić przekąski związane właśnie z tym magicznym świętem. Powiem Wam, że ja już nie mogę się doczekać, aby nie tylko zobaczyć, co też wymyśliły kreatywne, zdolne kucharki z naszej szkoły, ale także skosztować ich specjałów. Trzymam za nie mocno kciuki, życzę powodzenia – w końcu mieć własną firmę to ogromny powód do dumy, ale też spora odpowiedzialność. :D Dziewczyny zapowiadają, iż ich specjały będzie można kupić w takie niecodzienne dni, jak walentynki czy Dzień Kobiet, ale… nie tylko. Kiedy okazji nie ma, trzeba ją stworzyć! Dziewczyny już myślą nad dniami tematycznymi, a wszystko po to, aby maksymalnie zadowolić kubki smakowe uczniów (nauczycieli także :))
Już od poniedziałku, czyli od 15 grudnia, będzie można kupić świąteczne jedzonko. 



***
Skoro tak rozpisałam się o jedzeniu, to może czas najwyższy odpowiedzieć na pytanie, które zadał mi  pod jednym z postów Filolog z bloga http://polskiewidokowki.blogspot.com/. Doigrałam się. :)
jaki jest Twój sposób odżywiania, że tak świetnie wyglądasz?
Do świetności to mi chyba daleko. :) Jak sami widzicie, nie mogę się doczekać domowych ciast sprzedawanych przez dziewczyny. Słodyczy nie mogę sobie odmówić, szczególnie tych czekoladowych. Ale gdybym miała napisać co nieco o moich nawykach, to musiałabym wspomnieć o:
- zielonej herbacie, którą piję codziennie,
- niesłodzonej, mocnej herbacie,
- płatkach owsianych,
- jogurtach naturalnych,
- jedzeniu nie później niż dwie godziny przed snem.
Są też produkty, których unikam, z kilku względów. Nie tylko dlatego, aby nie wyglądać jak foka albo mors, albo, co gorsza mały Moby Dick, ale też dlatego, iż wiem, że nie zawierają w sobie witamin czy składników, które w jakikolwiek sposób mogłyby wesprzeć mój organizm. Nie piję więc słodzonych, barwionych napojów, coli, pepsi (choć to napój bogów), nie jem chipsów (mój żołądek po nich pada i nie może się podnieść), popcornu, lizaków i płatków. I żyję. Jakoś bardzo mi tych rarytasów nie brakuje.
Jeśli macie jakiekolwiek pytania, to śmiało. Ciekawa jestem Waszych nawyków żywieniowych. Może chcecie mi coś podpowiedzieć, jak zdrowiej się odżywiać? Bo nie ukrywam, że ten temat mnie interesuje. A może chcecie napisać kilka ciepłych słów skierowanych do uczennic z mojej szkoły i dać im kopa do działania?
Pozdrawiam
Sara

5 komentarzy:

  1. niestety za daleko mam:P
    ___________________________
    beuty makeup on
    WWW.JUSTYNAPOLSKA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny pomysł z tym stoiskiem. U mnie w szkole był sklepik w którym można było kupić drożdżówki, bułki i całą masę różnych słodkości- przede wszystkim batoników.
    Zastanawiam się jednak jak to wygląda w czasie lekcji. Czy dziewczyny ciągle pilnują swojego stoiska co oznaczałoby że nie uczęszczają na lekcje?
    Gdybym miała bliżej z chęcią bym wpadła skosztować tych pyszności, bo ja tak jak Ty bardzo lubię jeść :p

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki za zaspokojenie mojej ciekawości:)
    Zrezygnowałbym z picia mocnej czarnej herbaty ponieważ zawiera ona szkodliwe garbniki. Czekolada ma także pożądane właściwości, jak magnez. A żyjesz dlatego, że nie jesz w/w produktów :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy. :) Gorzka herbata jest dobra na trawienie, podobnie jak zielona, ale zielona lepsza. Chodziło mi głównie o to, że po prostu nie słodzę. :)
      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  4. Pomysłowe to Wasze LO, no i sami uczniowie. Widać, że to szkoła dla uczniów, że nie odrzuca się pomysłów młodzieży, to miłe :)
    Też mam kilka nawyków, jednak nie zbyt zdrowo się odżywiam i zdaję sobie z tego sprawę :/ no, ale niestety nie mam silnej woli, żeby odrzucić pewne składniki :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)