sobota, 13 grudnia 2014

Zwierzenia blondynki i wyznania blogerki cz. 15



Dokładnie 25 lat temu urodziła się moja ulubiona wokalistka, ale nie o niej chciałam Wam dziś opowiedzieć. Trzynastka w dacie oznacza, że chyba już najwyższy czas na comiesięczne podsumowanie. Właściwie listopad i pierwsza połowa grudnia nie obfitowały w miliony pozytywnych zdarzeń, przez większość dni chodziłam albo zła i przymulona, albo zmęczona i chora. Żaden z tych przymiotników nie kojarzy się optymistycznie, mimo to ja jak zawsze spróbuję dostrzec pozytywy.

To wywołało uśmiech na mojej twarzy

Nie wiem, który kolor jest odpowiedzialny za radosny nastrój, ale tego dnia był to na pewno czerwony. Tysiące czerwonych czapeczek i koszulek i ich zmotywowani właściciele byli powodami mojego uśmiechu dzień po mikołajkach. Dlaczego biegli w półmaratonie? Aby sprawdzić swoją wytrzymałość, aby poprawić sobie humor, aby wziąć udział w niezwykłym wydarzeniu, aby się przewietrzyć, aby…? Zapewne każdy miał swój własny powód, ale ja wspierałam i podziwiałam ich wszystkich tak samo! No, może trochę bardziej tych, co biegli bez ubrań. 





To dogodziło moim kubkom smakowym

Babeczki, muffiny, cupcakes. Nieważne, jaką nazwą się posłużymy, liczy się bowiem smak! I wygląd przy okazji. Chociaż wybierając amerykańską babeczkę, kierowałam się przede wszystkim dekoracją. Padło na frytki i hamburgera. Fast food w połączeniu ze słodkościami – przyznacie, że to niecodzienny miks.




To powiększyło moją kolekcję

I to o nowe kraje! W minionym miesiącu znalazłam w skrzynce sporo pocztówek, ale dziś pokażę Wam tylko dwie, pocztówkę z RPA i kartkę z Tanzanii, wysłaną co prawda z Polski, ale włożyłam ją do koperty z nazwą afrykańskiego kraju. Udało mi się ją wygrać na loterii, którą zorganizował Sebastian – jak sam napisał, dowiedział się, że nie musi pisać egzaminu poprawkowego na swojej uczelni, gdyż wykładowca pomylił się przy wpisywaniu ocen i wpisał mu gorszą niż otrzymał w rzeczywistości. Radość Sebastiana była tak ogromna, że postanowił wysłać kartkę ze zwierzętami z Czarnego Lądu do jednego z postcrosserów. Pomyłka wykładowcy zafundowała trochę stresu Sebastianowi, mnie natomiast unikatową widokówkę.




To pozwoliło mi poczuć święta

Święta w listopadzie? Ee tam, skoro ozdoby i piosenki świąteczne poprawiły mi humor, to nie mam nikomu za złe tego, że już miesiąc przed Bożym Narodzeniem widywałam choinki na ulicach.




To sprawiło, że poczułam się dumna

Pierwszy numer gazetki szkolnej, nad którym siedziałam całymi dniami, ukazał się z tylko bodajże jedną literówką. To sukces! Do tej pory elektroniczne wydanie przeczytało prawie 1200 osób.




To mnie czegoś nauczyło, jednocześnie bawiąc

Wycieczka do Młyna Wiedzy sprawiła, że śmiałam się z własnej (nie)wiedzy, ćwiczyłam refleks i udawałam chomika. Warto było!






To uświadomiło mi, że rodzice z Mikołajem o mnie pamiętają

Cieszę się, że nie jestem jeszcze za stara na otrzymywanie drobnych podarków od św. Mikołaja i mimo iż nie napisałam do niego listu, on o mnie nie zapomniał. Nie wyczyściłam butów, nie powiesiłam skarpet, ale nie poskutkowało to ominięciem mojego domu – Mikołaj zostawił prezenty na stole. Dziękuję. :)




A jak Wam minął ostatni miesiąc?

Serdecznie pozdrawiam

Sara

9 komentarzy:

  1. ale słodkości <3

    ____________________________
    ja w kolejnym magazynie!
    WWW.JUSTYNAPOLSKA.BLOGSPOT.COM

    OdpowiedzUsuń
  2. cwiczylas chomika lezac w tym czymsik? kurcze ale fajnie! tez chce! moj miesiac minal szybko, na byt dlugim siedzeniu w pracy i nad ksiazkami :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat nie :D Biegałam w chomikowym kołowrotku, tutaj się tym chwaliłam: http://sawatka.blogspot.com/2014/11/torunski-myn-wiedzy-bawi-i-uczy.html
      Ja też jestem ostatnio ciągle zajęta, ale byle do świąt!

      Usuń
  3. Ostatni miesiąc minął jakoś wyjątkowo szybko, a pewnie teraz będzie jeszcze szybciej biegł czas, bo to już prawie koniec roku ;) Kurde, te Twoje pocztówki z dwóch nowych krajów są niesamowite :) Ta czarno-biała jest po prostu mega!

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie ostatni miesiąc to ciągła nauka i nauka, dlatego niesamowicie Ci zazdroszczę tak rozbudowanych zajęć :D
    Pozdrawiam cieplutko :**

    OdpowiedzUsuń
  5. No to w końcu doczekałaś się tych pocztówek z RPA:)
    A nazwa tej gazetki w j. ang. to taki chwyt marketingowy:p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, czekałam dwa miesiące! Podobno w RPA był jakiś strajk pocztowy...
      Hehe, trochę tak, a trochę gra słów.

      Usuń
  6. Piekne zdjecie z osiolkiem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)