środa, 5 sierpnia 2015

Bywałam fanką...



Żyję już na tym świecie prawie 18 lat i muzyka była obecna w moim życiu, odkąd nauczyłam się chodzić. A nawet jak jeszcze nie do końca byłam w stanie poruszać się na własnych nogach, stawałam przy fotelu i tańczyłam, trzymając się kurczowo siedziska. W mojej głowie można znaleźć taki obrazek: wieczór, niewielki pokoik, prasująca mama i ja oglądająca listę na MTV (dacie wiarę, że kiedyś to był kanał muzyczny?). Może nie obklejałam całego pokoju plakatami, ale miałam fazy na różnych artystów bądź "artystów". Czy byłam fanką? Wtedy tak myślałam.

Blog 27 – to chyba jedna z najwcześniejszych faz. Dwie Polki śpiewające głównie po angielsku. W teledysku skakały na łóżku i wyginały się jak raperki. A ja słuchałam ich, mając 8 lat. Zespół już nie istnieje.

Gosia Andrzejewicz – Gosię uwielbiałam, nawet wychwalałam ją w Internecie. Jej teksty wydawały mi się wówczas takie głębokie… Ale kiedy było to wówczas? Również jakieś 10 lat temu. 

Britney Spears – mam do niej jakąś słabość. Piosenki Britney wpadają w ucho. Do teraz mam je na playliście   (w przeciwieństwie do utworów wokalistek z poprzednich punktów). Kilka lat temu nawet głębiej zainteresowałam się starszą twórczością Britney. I w sumie wolę jej utwory z początku wieku.

Anna German – o tej wokalistce dowiedziałam się dzięki serialowi "Anna German". Wcześniej, jak niestety wielu Polaków, a na pewno wielu młodych Polaków, nie słyszałam o tej Artystce przez duże A. Artystce o niesamowitym głosie, śpiewającej piosenki o tym, co najważniejsze w życiu, czyli o miłości. Mimo wypadku, w którym ucierpiała, po latach wróciła na estradę. Lubię jej piosenki - i te śpiewane po polsku, i po rosyjsku.

Green Day – haha, a to dobre. Fazę na ten zespół miałam ponad 2 lata temu, choć Green Daya słucham do dziś, nawet w jakimś konkursie w radiu udało mi się wygrać ich płyty (które przesłuchałam raz, a niedługo potem popsuła mi się wieża, więc jak ktoś byłby zainteresowany kupnem, to zapraszam). Fascynacja rockiem przyszła wraz z chłopakiem. Żałosne, nie? Ale tak bywa. Miałam nawet jechać na koncert. Bilety sprzedałam, bo koniec końców nie miałabym się z kim bawić.

Fun – na pewno znacie "We are young". A może kojarzycie "Some nights"? Kiedyś postanowiłam dokładniej poznać twórczość tego zespołu, którą określa się mianem Indie pop. Dołączyłam nawet do forum, błagałam o koncert w Polsce. A potem mi się po prostu znudzili. Oczywiście gdy teraz usłyszę ich piosenkę w radiu, to się cieszę, ale na co dzień raczej mi nie towarzyszą.

Coldplay – co dziwne, zespołem tym zainteresowałam się kilkanaście tygodni przed ich koncertem w Polsce. Na który rzecz jasna nie pojechałam. Ale filmiki mam, dzięki koleżance, która mogła zobaczyć chłopaków z Coldplay na żywo. Ich piosenek słuchałam też dzięki pewnemu chłopakowi (jeny, znowu? To beznadziejne). Tworzą specyficzną muzykę, ale lubię od czasu do czasu ich posłuchać. 
 
Specjalnie dla mojego taty! Tatuś, oglądają! :)

Michael Jackson – jak zapewne miliony ludzi zaczęłam słuchać Michaela dopiero po jego śmierci. Czuję się zażenowana tym faktem. Ale do 2009 roku była to prawdopodobnie najmocniejsza faza. Trwała może rok. W tym czasie stworzyłam zeszyt wyklejony artykułami o Michaelu, obejrzałam kilka filmów i mnóstwo list z jego piosenkami, przeczytałam autobiografię, kupiłam cztery płyty. A potem przyszli Beatlesi… Michaela szanuję do dziś. 

The Beatles – faza trwająca do dziś, ale nie tak mocno jak kiedyś. Beatlesów poznałam w pierwszej klasie gimnazjum. Mam całą dyskografię na kompie. I żałuję, że nigdy nie będę mogła iść na ich koncert… Zawsze tak samo bronię czwórkę z Liverpoolu przed moim tatą, który się z nich wyśmiewa (jak można wyśmiewać się z legendy? :() Marzy mi się podróż do Liverpoolu. Teksty wielu piosenek znam na pamięć. W szczególności tych z początków działalności, bo i te kocham najbardziej.

Taylor Swift – i tutaj spokojnie mogę nazwać się fanką. Muzykę Taylor poznałam ponad 6 lat temu. Miałam wtedy 12 lat, Taylor 21. Była na scenie już od 4 lat, ale mało kto o niej słyszał. Już wtedy polubiłam tę blondynkę grającą na gitarze, piszącą teksty, które dopasowywałam do swojego życia. I tak mi zostało. Teraz gdy Taylor jest już wielką gwiazdą, a ktoś nagle został jej fanem, ja mogę powiedzieć: Och, doprawdy? Tata śmiał się ze mnie, że próbowałam naśladować Tay. Fakt, przez pewien czas byłyśmy nawet podobne… ;) O Taylor mogłabym Wam napisać osobny post. Dlaczego ją szanuję jako artystkę i kobietę. :)

A Wy jesteście fanami? A może też słuchaliście któregoś z wymienionych przeze mnie muzyków? Czekam na Wasze komentarze!
Sara
PS Nawet sobie nie wyobrażacie, jak się ubawiłam, pisząc ten post, oglądając teledyski, śpiewając... Te piosenki były bądź są bardzo bliskie mojemu sercu. :)

25 komentarzy:

  1. Prawie wszystkich wymienionych przez Ciebie artystów słucham. Zauważyłam że często jak pojawia się chłopak, to dziewczyny przenoszą się na rocka, co mnie lekko przeraża haha. Ja osobiście wolę się nie przyznawać do tego kogo fanką byłam... teraz lubię sobie posłuchać Eda Sheerana (ubolewam, że nie byłam na koncercie) Toma Odella (też ubolewam nad koncertem) ostatnio (przez przyjaciółkę) lubię sobie posłuchać koreańskiej muzyki (ale o zgrozo nie każdej! i przede wszystkim nie oglądając teledysków) ogólnie wszyscy uważają, że słucham przymułów, chociaż kogo lubię posłuchać mogłabym długo wymieniać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię Eda! :) Toma Odella nie znam. A co do koreańskiej muzyki to słyszałam niejedno o niej i tych teledyskach, haha... Ee tam, nie można dać sobie wmówić, że słuchamy słabej muzyki. Ja słucham tak różnorodnych rzeczy, że każdy by znalazł coś dla siebie. ;)

      Usuń
  2. Z wyżej wymienionych słucham Taylor Swift i Britney Spears :D
    A od paru lat jest fanem Lady Gagi ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię piosenki Lady Gagi i jej teledyski! Chociaż wolę te utwory przed pojawieniem się "Applause". ;)

      Usuń
  3. W swoim życiu słuchałam wszystkich wymienionych przez Ciebie artystów.
    Jacksona i Swift słucham do teraz, a do tego doszła Beyonce, Ed Sheeran i Maroon 5. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, wymienionych przez Ciebie artystów też słucham, ale nie jakoś nałogowo, podobają mi się pojedyncze piosenki. :D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Jejku! Blog 27, ahhh ta moja młodość, mój gust muzyczny bardzo się zmienił. Obecnie słucham happysad, Snl, Pidżamy Porno, Comy, czasami zdarza się jakaś cięższa muzyka, a ostatnio coś klasyka typu Mozart czy Chopin :) aaa i poezja śpiewana typu ŚDM, Na Bani :) To coś w sam raz na relaks, polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety nie mogę powiedzieć, że słucham tego, co Ty. :D A z poezji śpiewanej to tylko klasykę, czyli Marka Grechutę lubię. ;) Ale dziękuję za podzielenie się ulubionymi artystami! Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Hah Gosię Andrzejewicz zdarzało mi się słuchać w podstawówce. Mi też się wtedy wydawało, że jej teksty są życiowe, głębokie i piękne :D Dziś nie umiem dotrwać do końca jednego utworu ;dd

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja jestem ogromną fanką Coldplay'a od wielu lat i pewnie już tak pozostanie po wieki wieków. :D
    Z wymienionych przez Ciebie artystów miałam chwilowe starcie, to znaczy, że lubię pojedyncze utwory, chociaż z Gosią to jest nienawiść od pierwszego wejrzenia. ♥
    Jeśli chodzi o muzykę to jestem również fanką Josha Grobana, jego głos jest hipnotyczny. *,*
    No i moim idolem jest również Calvin Harris. Uzdolniony i przystojny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Calvin to chłopak Taylor :DD Fakt, nawet przystojny! Nie kojarzę Josha Grobana. :O

      Usuń
  7. ja byłam niestety dziwnym dzieckiem i gdy w moim dzieciństwie królowała Britney, Christina, Backstreet Boys i Spice Girls ja słuchałam... Grzegorza Turnau. gdy dziewczyny mdlały na widok młodego Leonardo diCaprio ja wzdychałam do już wtedy przecież starego Seana Connery'ego (i zresztą do dziś wzdycham, to jedyny facet, dla którego bym rzuciła wszystko i który męsko wygląda nawet w szkockiej spódniczce). pod koniec podstawówki miałam krótką fazę na hip hop, czyli Molesta Evenement i te sprawy a potem od gimnazjum zaczęła mi się faza punkrockowa i trwa do tej pory (tak, tak, styl na Kurta Cobaina też przechodziłam), choć teraz jestem już o wiele bardziej otwarta na muzykę niż wtedy... mam przynajmniej taką nadzieję :D a moją niezmienną miłością od tego czasu jest i pewnie pozostanie Pidżama Porno. przez dobre 5 lat, dopóki nie wyprowadziłam się na studia, katowałam tym zespołem moją mamę niemal dzień w dzień. od tego czasu minęła już prawie dekada a ja dalej ją tym katuję jak tylko przyjeżdżam do domu na święta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo, to widzę, że różnorodnej muzyki słuchałaś w swoim życiu. najważniejsze to się nie zamykać na innych artystów, inne gatunki. chociaż przyznaję, że mnie nigdy do tej pory nie spotkała faza na hip hop. :D

      Usuń
    2. mnie do tej pory zdarza się nawet słuchać jakichś okołohiphopowych kawałków. w słuchanej muzyce najważniejszy jest dla mnie tekst a niektórzy raperzy mają jednak czasem coś fajnego do powiedzenia. wmawiam sobie, że jestem po prostu za stara, żeby nie słuchać wszystkiego co mi się podoba :D

      Usuń
  8. świetny gust muzyczny! :))

    zapraszam do mnie :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Och, ile ochów i achów teraz naliczyłam ze swojej strony czytając ten post :D. Blog słuchałam w podstawówce z koleżanką :D. Takie głupie jeszcze i młode. Green Day nie słucham już tak namiętnie, ale lubię Gosia Andrzejewicz, O NIE! Aż mi wstyd, że słuchałam jej kilku kawałków. Było to głównie wtedy, kiedy miałam kłopoty sercowe <3. Britney uwielbiam do dziś, na mp3 na bank znajdziesz u mnie kilka hitów. Anna German do mnie nie przemawia. Fun - We are young towarzyszyło mi przed egzaminem (ostatnim!), więc wyobraź sobie moją euforię, tu już końcówka semestru, lada moment wakacje, a tu taki hicior... :D Coldplay lubię, coraz bardziej się do nich przekonuję, a hit który wrzuciłaś jest mega pozytywny, ten teledysk mmm :). MJ - niektóre hity chce się ciągle odpalać od nowa ^^. The Beatles tata słuchał i zawsze się złościłam, że takie coś włącza. Teraz sama poprawiam sobie humor np. Obla di obla da czy jak to tam :P. No i Taylor - ostatnio się rozkręciła, chociaż nie do końca za nią przepadam. Pamiętam do dziś jej hit "Lovestory", który tak namiętnie słuchałam :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Ob la di, ob la da" to chyba ich najoptymistyczniejszy przebój! Na poprawę humoru polecam jeszcze "We can work it out", z tego utworu pochodzi jeden z moich ulubionych cytatów "life is very short and there's no time for fussing and fighting". Widzisz, Ty się wkurzałaś, gdy Twój tata puszczał Beatlesów, mój tata się wkurza, kiedy ja ich słucham. Ale chyba już go nigdy nie przekonam do ich muzyki...
      "Love story" to była pierwsza piosenka Taylor, jaką usłyszałam. :D Jej stare kawałki są inne, ale lubię i te piosenki sprzed lat, i te nowe. :)

      Usuń
  10. hahaha usmialam sie Sara! taaaak.... ja kiedys kochala bacstreet boys i britney tez... jejku nawet plakaty wieszalam w pokoju na scianie, to byly czasy...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja fanką jestem od dziecka, zaczynałam od Majki Jeżowskiej, potem Britney Spears, potem zakochałam się w muzyce Bajmu i byłam ich fanką przez 14 lat, a teraz nie jestem już taką typową fanką, co jeździ na koncerty. Teraz wolę bardziej słuchać muzyki w domu, ale nadal Muzyka jest dla mnie bardzo ważną cześcią życia, nawet w nazwie mojego bloga nawiązałam do muzyki (www.piosenkajestdobranawszystko87.blogspot.com )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja raczej na koncerty też nie jeżdżę, ale zwykle jest to związane z kosztami, rodzice też boją się mnie puścić. ;) Baardzo lubię piosenki Bajmu i głos Beaty Kozidrak! :)

      Usuń
  12. Z Twojego zestawienia znam w sumie wszystkich, jednak do tej pory zdarza mi się słuchać piosenek Fun i Coldplay, ale tyle że po prostu mi się podobają, fanką na pewno ich nie jestem. Ostatnio utwór Britney, który mi się podobał to chyba Toxic, potem jakoś nie wpadały mi już w ucho jej piosenki. Anna German to w ogóle nie mój żywioł. The Beatles słuchałam, mam jakąś płytę gdzieś chyba nagraną/pożyczoną/kupioną, nie pamiętam, ale gdzieś powinna być. Jacksona słuchałam o dziwo przed śmiercią, a po śmierci już nie.
    Jeśli chodzi o moich ulubieńców z młodszych lat to na pewno kultowe Just 5! Uwielbiałam ich za "Kolorowe sny kiedy ja dotykam Ciebie, malowany świat coś tam, coś tam..." :D https://www.youtube.com/watch?v=YRUJNlN1O8E Poza tym słuchałam disco polo (Boys, Akcent, Bayerfull i D-Bomb - ooo ten ostatni to mój hit był). No i oczywiście pierwszą oryginalną płytę jaką otrzymałam od wujka z utworami mojego ukochanego... Stachurskiego! (To ja tyyyp niepokorny...!) :D Z dawnych lat to jeszcze na uwagę zasługiwałaby Natalia Oreiro :D i z innych zagranicznych to chyba hmm... Christina Aquilera.
    Oh i jeszcze mój ukochany wówczas Sting i Eros Ramazzotti! <3 Z pojedynczych piosenek do tej pory uwielbiam Joan Osbourne "One of us" <3 no i Dillemmę! (https://www.youtube.com/watch?v=8WYHDfJDPDc) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj jak mogłam zapomnieć jeszcze o Jeden Osiem L! "Ile dałbym by zapomnieć cię..." no i zapomniałam :p

      Usuń
    2. Kinga, co Ty mi tu linkujesz, haha! Uśmiałam się, słuchając "Kolorowych snów", bo znałam tę piosenkę, ale nie miałam pojęcia, że zespół, który ją wykonuje, nazywa się Just 5. :D Tak samo z Dilemmą! Disco polo też lubię posłuchać, ale nie na dłuższą metę, bo wtedy mnie irytuje ta muzyka. :D

      Usuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)