sobota, 1 sierpnia 2015

Oj, działo się... - lipiec 2015



Lipiec minął szybko, oczywiście za szybko jak na wakacyjny miesiąc. Owszem, było kilka takich dni, podczas których snułam się po domu i tylko zmieniałam miejsce siedzenia, ale było też mnóstwo bardzo aktywnych, rozrywkowych chwil.

WIEDEŃ I BRATYSŁAWA 
Nogi bolały, aparat poszedł w ruch, organizm wołał kawy, a z twarzy nie schodził uśmiech. No dobra, trochę narzekałyśmy, jak padało, ale dwie kolejne stolice zaliczone! W sumie 9: Rzym, Berlin, Londyn, Sztokholm, Praga, Warszawa, Wilno, Bratysława, Wiedeń.

WROCŁAW 
Nie znalazłam wszystkich krasnali, ale wiecie, że ich liczba wynosi już 246?! Relacja z Wrocławia niebawem na blogu. 

SZAFARNIA 
Śliczna pogoda? Niedziela? To co robimy? Szukamy uroczego zakątka w naszym województwie! Tak trafiliśmy do Szafarni. Więcej informacji o miejscu, w którym trochę czasu spędził Chopin, już wkrótce. 




GOLUB DOBRZYŃ 
Miasto, którego nie polecam. Trafiliśmy tam, wracając z Szafarni, i oprócz potężnego zamku, nie ma tam dosłownie nic. Nawet starówka nie jest za bardzo efektowna…

MOOVE! 
Wreszcie udało mi się wybrać na koncert chłopaków z Moove. Jejku, jak cudownie jest posłuchać rock'n'rolla na żywo. Wstyd mi, że mimo iż zespół grał w Toruniu wielokrotnie, ja nigdy na koncert się nie wybrałam… Ale 14 sierpnia znowu będzie można posłuchać Moove na toruńskiej starówce! :D

PACZKI 
Od Tomasza dostałam w lipcu dwie paczuszki niespodzianki, przyszedł też długo oczekiwany list od Mari. Tomek przesłał mi słodycze, między innymi z RPA i Kolumbii (których prawie nie było dane mi spróbować, bo wszystko zjadła rodzinka, podczas gdy ja miałam odwyk od słodyczy), notesy, czasopisma i dużo rzeczy, które przydadzą mi się podczas długiego lotu do USA. Mari z kolei dołączyła do listu śliczne pocztówki z Moskwy i gorzką czekoladę.

KARYKATURY 
Wstęp na wystawę karykatur kosztował zaledwie 3zł, a w zamian można było zobaczyć ponad 40 karykatur różnych sławnych osób – polityków, muzyków, aktorów… Otrzymałam także pocztówki z pracami artystki. :)
SKRZYNKA POCZTOWA 
Nie była samotna. ;) Umówiłam się na kilka prywatnych wymian, w tym z Karoliną, od której pocztówki widzicie poniżej. W sierpniu natomiast wracam do Postcard United i Postcrossingu. :)

A jak Wam minął lipiec?
Sara

22 komentarze:

  1. Woow zazdroszczę Ci tylu odwiedzonych stolic! Ja mam narazie tylko 2: Paryż i Berlin, ale na tym na pewno nie spocznę :) Co do Wrocławia, Ogród Japoński, to miejsce w którym mogę siedzieć godzinami i po prostu patrzeć na staw:) Byłam w tym mieście w tę niedzielę i polecam zobaczyć któryś z pokazów Fontanny Wrocławskiej. Robi wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat odwiedzenie wszystkich europejskich stolic to moje marzenie i cel, więc kiedy tylko mam okazję, czas i pieniądze, staram się właśnie zobaczyć jakąś stolicę. ;)
      My nad fontanną siedzieliśmy dość długo, ale żadnego pokazu nie widzieliśmy... Słyszałam, że fontanna strzela ogniem!
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Ooo znowu o mnie wspominasz, jest mi niezwykle miło <3! Twój lipiec minął intensywnie, zostawiając mnóstwo wspomnień :). Niecierpliwie czekam na kolejne relacje, o których wspominasz w poście. Szczególnie na Szafarnię, bo szczerze powiedziawszy pierwszy raz o niej usłyszałam właśnie od Ciebie! Ten zameczek w Golubiu widziałam jedynie z okna samochodu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jako dziecko bywałam z grupą przedszkolną w Golubiu na zamku. Lepiliśmy z gliny! :D Szafarnia to ładne miejsce na spacer, w szczególności gdy dopisuje pogoda. :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Będę musiała się tam kiedyś wybrać, w sensie do Szafarni. Oooo! Ja kiedyś lepiłam z gliny i malowałam specjalnymi farbami na koszulce.... I ostatnio nie mogę sobie przypomnieć, gdzie to kurde było!!! :D

      Usuń
  3. Pięknie :) A kolumbijskich słodyczy nie ma co żałować, nie są smaczne, przynajmniej czekoladki ;)
    Mój lipiec to archipelag sztokholmski, Warszawa i objazdówka po Rumunii, ale wciąż mam wrażenie, że malo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie tam mało. :D Wspomnienia na pewno masz wspaniałe. :)
      Akurat z Kolumbii otrzymałam głównie cukierki kawowe. ;)

      Usuń
  4. Widzę, że dużo podróżujesz! I w końcu znalazłam osobę, która też szuka ciekawych miejsc w swoim województwie, które można zwiedzić! Moi znajomi zawsze na mnie krzywo patrzyli, kiedy mówiłam im, że lubię muzea, w szczególności te położone w przepięknych zamkach czy pałacach gdzieś w wiosce, o której nikt nie słyszał. ;) Między innymi tak właśnie trafiłam do Pałacu w Śmiełowie. Ah, no i w lipcu pierwszy raz w życiu byłam w Twoim Toruniu (o czym napiszę Ci w liście)! :D Niestety, tylko przejazdem. W Toruniu mieliśmy przesiadkę z pociągu (Poznań - Toruń) na pks, który zawiózł nas do Nadróża, w którym zaczynała się nasza trasa Rajdu Grunwaldzkiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się poznać dobrze swoje województwo, swoje okolice, bo przecież tu też są ładne miejsca. ;) No i takie wycieczki nie są wysokobudżetowe. Akurat lipiec był bardzo wyjazdowy, bo moi rodzice mieli urlop, musiałam skorzystać. ;)
      Szkoda, że byłaś w Toruniu tylko przejazdem... Zapraszam na dłużej, chętnie Cię oprowadzę, Kasiu. ;) Czekam z niecierpliwością na list! :D

      Usuń
    2. Do Torunia na pewno kiedyś przyjadę pozwiedzać! To fakt, byłam tylko przejazdem, ale spodobało mi się tam. :p Z pewnością dowiesz się, jak tylko przybędę do tego miasta. A list z pewnością niedługo wyślę. ^^

      Usuń
    3. Bardzo daleko nie masz, więc zapraszam serdecznie. ;) Najlepiej PKSem, żeby nie trzeba przekraczać mostu. :)

      Usuń
  5. Jak 10 stolicę wybierz Paryż :) Byłam kiedyś w Szafarni, ale to była jakaś wycieczka z podstawówki. Chętnie bym tam znowu pojechała. Znam Twój ból. Przez chorobę nie mogę jeść czekolady. W niedzielę miałam imieniny i rodzina mojego R. masę słodyczy mi podarowała. Mogę tylko na nie popatrzeć :( hah :) A mój lipiec? Czytałam, czytam i mam nadzieję, że nadal będę czytała z takim zapałem książki. W skrzynce pojawiło się też kilka nowości. Ważnym lipcowym wydarzeniem też jest dostanie się na studia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewątpliwie ważnym! Gratuluję! :) Ja też sporo czytałam, nadrabiam zaległości. ;)
      Czekolada to jest właściwie mój ulubiony rodzaj słodyczy. Co tam lizaki, ciastka, cukierki,,, CZEKOLADA! Więc jest mi baardzo przykro, że nie możesz jeść. :( Ale to ma też wiele plusów. Dobrze dla cery, dla sylwetki. Można znaleźć inne smakołyki. ;)
      Wiesz, że prawdopodobnie 10. będzie Paryż? ;)) Al to dopiero w przyszłym roku...

      Usuń
  6. Zazdroszczę Ci takich podróży! Sama z chęcią wybrałabym się w taką podróż, może kiedyś mi się uda.
    U mnie lipiec minął bardzo szybko, może dlatego, że głównie siedziałam w domu, ale mam nadzieję, że w sierpniu będzie ciekawiej. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie, że zmierzasz nie tylko miasta zagranicą ale też nasz piękna Polskę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę podróży :) Ja w te wakacje nie wybieram się nigdzie, jednak mimo to staram się je spędzić jak najlepiej :) Świetne wymiankowe pocztówki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale dużo się u Ciebie działo. Naprawdę zazdroszczę wyjazdu :D U mnie lipiec pocztówkowo był ubogi, ale za to czytelniczy (prawie 7 książek) a dwa ostatnie tygodnie spędziłam w górach które mnie natchnęły na powrót do nauki japońskiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Podróżowanie jest fajne. Też zbieram pocztówki :) Ostatnio byłam w Trójmieście i przywiozłam mnóstwo kartek z każdej części - Sopotu Gdyni i Gdańska po 2 sztuki razem 6 :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzę, że w lipcu faktycznie dużo się u Ciebie działo. Zazdroszczę Ci tych wyjazdów ;p
    Też otrzymałam paczuszkę od Tomasza, z fajnymi ciekawymi gadżetami i pysznymi słodyczami :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak mi minął lipiec? Dwa ostatnie dni lipca i dwa pierwsze sierpnia udało mi się zarezerwować na wypad na Mazury, Poza tym praca, praca, praca. Chyba udało mi się wyrwać do Lublina, ale czas tak szybko leci, że nie jestem pewien. W lipcu też udało mi się zachorować na atopowe zapalenie skóry, które ciągnie się za mną do teraz i wyglądam jak trędowaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, mam nadzieję, że szybko uporasz się z tym choróbskiem. Życzę Ci tego, bo to na pewno nie jest przyjemne.
      Fajnie, że mimo nawału pracy udało ci się wybrać na Mazury. :)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)