środa, 13 listopada 2013

Koziołki lubią kebaby



Wiecie, że w Toruniu jest ulica Kebabowa? Tak naprawdę nazywa się Szewska, jednak znajdujące się tam bary i puby z dość dużym wyborem różnych fast-foodów przyczyniły się do ochrzczenia jej mianem ulicy Kebabowej. Co ciekawe nie mówią już tak tylko młodzi, także w lokalnej gazecie można znaleźć to, jakże eleganckie, określenie.



Dlaczego piszę tutaj o ulicy Kebabowej? Bo będąc w Poznaniu, sama zjadłam całkiem dobrego kebaba w okolicach rynku. Jeśli ktoś ma ochotę akurat na ten przysmak, to Starówka w Poznaniu będzie w sam raz. Myślę, że kebaby już zawsze będą mi się kojarzyć z Poznaniem. A raczej Poznań z kebabami.Miejsc, w których można było je zjeść, nie zliczyłam.



Poznański rynek jest naprawdę uroczy. Śliczne, kolorowe domki mogą przenieść nas do bajki, figurki i posążki – do starożytnej Grecji. Nie brakuje miejsc, w których turyści chętnie robią sobie słit focie, a i na małą liczbę gości Poznań narzekać nie może. Sama robiłam zdjęcie przemiłej Japonce, która w kółko powtarzała arigato. Na rynku jest i fontanna, i pomnik patrona Pragi – Jana Nepomucena, i studzienka.
Jeśli chodzi o najpopularniejszą atrakcję Poznania – koziołki, to usłyszałam kilka ciekawych anegdot. Dla niezorientowanych koziołki nie są prawdziwe, pojawiają się jedynie o godzinie 12 (punktualnie, nie to co figurki w Mesynie) w okienku na wieży ratusza. 



Po pierwsze – wiecie, że w okresie świątecznym koziołki mają ubrania? Serio:) Żeby im zimno nie było. Co nie znaczy, że w wakacje mają stroje kąpielowe albo wentylatory na półeczce obok.
Po drugie – koziołki nie narzekają na samotność, gdyż towarzyszy im… trębacz. Gra hejnał na cztery strony świata i przy okazji macha turystom.Podobnie jak w Krakowie.
Pokaz koziołków jest naprawdę wielkim wydarzeniem, na rynku gromadzą się tłumy. Zwierzęta jednoczą ludzi :)


 
Oczywiście zawsze muszę wyczaić coś, co nie jest zabytkiem ani niczym powszechnie znanym, a jednak… przyciąga. Tak było i tym razem w Poznaniu z bykiem. A jeśli już jesteśmy przy tego rodzaju zwierzątkach, to opowiem Wam pewną historię na temat mojego rozgarnięcia, ogarnięcia i braku roztrzepania (marzenia). Kojarzycie reklamę Heyah z piosenką Krzysztofa Krawczyka Jak minął dzień? Uprzedzam, że nie jest to lokowanie produktu. Gdy zobaczyłam ten spot pierwszy raz (pech chciał, że od połowy) i ujrzałam na ekranie śpiewające zwierzę, to bez wahania spytałam Co to za bawół?! Od tego momentu w naszym domu zamiast JAK minął dzień, śpiewa się BAWÓŁ minął dzień


A już niebawem przeniesiemy się do miejsca egzotycznego, istnych tropików. Jednak nie wyjedziemy z Poznania :)

10 komentarzy:

  1. Kocham kebaby <3
    i ogólnie świetny tytuł notki ;3

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniałe zdjęcia <3 Jestem pod wrażeniem Twoich umiejętności, prowadzony przez Ciebie blog jest niezwykły i niewątpliwie wyróżnia się z tłumu zwykłych, szarych i nudnych blogów tworzonych przez ludzi całkowicie pozbawionych talentu.Trzymaj tak dalej, z niecierpliwością czekm na kolejne posty i fotografie :D Cieplutko pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, z postu na post jestem coraz bardziej zaintrygowana Twoim talentem! Widać, że się rozwijasz i dbasz o swoją pasję. Twoje myśli są bardzo pięknie ubrane w słowa, czuć te emocje aż u mnie w pokoju!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tak ciepłe i motywujące słowa; kiedy ktoś stwierdza, że się rozwijam i dostrzega to, że cały czas staram się być w czymś lepsza, to daje niesamowitego kopa do działania! :)

      Usuń
  4. Beautiful square, interesting monument. I didn't know that there is a statue of Jan Nepomucky in Poland too. I mean that you have enjoyed your trip to Poznan. Miss you. Mari.

    OdpowiedzUsuń
  5. Znajome kąty ^^ Mieszkam w Poznaniu już tak długo, a nie wiedziałam o ubrankach i chyba tylko raz widziałam koziołki w akcji... ach wstyd, wstyd...

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej :) Regularnie czytam Twojego bloga i zauważyłam, że masz bardzo dobry gust, wyczucie stylu i elegancji. Zamieszczaj jakieś modowe porady; coś w stylu jak się ubierać, co nosić, jak dopasowywać. Byłabym wdzięczna :* Życzę wszystkiego dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  7. minął 11 listopada... może zamieścisz coś o Polsce, hsitorii? czy raczej się tym nie interesujesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mogłabym nie interesować się Polską, w końcu to moja Ojczyzna i kraj, który mimo wielu wad, kocham. Zauważ, że zwiedzam Polskę, jeżdżę po niej, staram się ją poznawać jak najlepiej, więc wpisy o Polsce jak najbardziej są obecne na tym blogu. Natomiast posty historyczne jakoś nie pasują do mojej koncepcji tematyki tej strony, myślę, że jest wiele innych miejsc, gdzie można poczytać na ten temat i ja nie zamierzam się tym zajmować. :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Twój blog to wspaniała lektura na zimne, deszczowe dni listopadowe. Tez jestem za tym, aby zamieszczać więcej porad na temat stylu i mody. Bardzo chętnie z nich skorzystam. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)