środa, 1 kwietnia 2015

Stała klientka Harrodsa



Wszyscy gdzieś wyjeżdżają, wylatują, przeprowadzają się, zmieniają… Konformizm nie zawsze jest mile widziany, ale tym razem siła wyższa sprawiła, że i ja znikam. No, może niedosłownie. Nie zniknę bowiem z bloga, ale mieszkańcy Małej Nieszawki mogą pomyśleć, że rozpłynęłam się w powietrzu (chociaż i tak nikt mnie tu nie zna i na ulicę wychodzę w dresie).

Londynie, witaj! Nie mogę uwierzyć, że będziesz moim domem przez następne… no właśnie, tygodnie, miesiące, lata? Nie mam pojęcia, jak zniosę tę smutną pogodę, która ciągle postanawia sobie popłakać, czasami wręcz ulewnie. Mam nadzieję, że nie wpędzi i mnie w depresję.

Dość spontanicznym wyborem po tym, jak dowiedziałam się, że metro będzie dla mnie niebawem codziennością, było założenie karty w Harrodsie. Skoro już nadciągają takie zmiany, to czemu by nie pobawić się w burżujkę? Właściwie to nie muszę od razu wydawać tam kroci, chociaż ta karta bardzo mnie do tego zachęca.



Pamiętacie, jak narzekałam na Harrodsa? Ochroniarze patrzyli na nas wzrokiem smoka, brakowało tylko tego, aby zaczęli ziać ogniem. Teraz to chyba przyzwyczają się do moich odwiedzin. Nie znalazłam mieszkania w Knightsbridge, czyli dzielnicy, w której znajduje się Harrods, ale nic nie szkodzi! Mogę chodzić choćby piechotą (albo jeździć tym przeklętym metrem, w którym już raz się zgubiłam), byleby móc w pełni wykorzystać moją cudowną kartę.



Jestem tak podekscytowana, że muszę się z Wami podzielić tym, jakie luksusowe upominki na mnie czekają. Już po wydaniu 2000 funtów mogę liczyć na darmową kawę w niektórych ekskluzywnych kawiarenkach w Harrodsie. Hura! Nie będę musiała upijać się w Starbucksie.

Wraz z kartą stałej klientki otrzymałam bajeczny kalendarz na ten rok. Co prawda już wcześniej kupiłam sobie swój terminarz, trochę bardziej plebejski, ale ten z Harrodsa jest tak piękny, że po prostu go… oglądam. I chwalę się znajomym oczywiście. Czyżby życie w Londynie wiązało się z chodzeniem w takich szpilkach? Pasuje mi to, jeśli nie mają tam bruku. ;)


Możecie się zastanawiać, co pomyśleli sobie ludzie, gdy załatwiałam kartę stałej klientki. W końcu wtedy nie miałam na sobie ani nic od Gucci, nawet okularów przeciwsłonecznych. Muszę przyznać, że okazali się dość… wyrozumiali. W końcu dostałam kalendarz, zatem chyba potraktowali mnie poważnie. Teraz mogę się z nich śmiać, Harrods zostanie moim drugim domem! 
 



Aaa, nie mogę się doczekać!
Tak przy okazji, to moje życie tak bardzo się zmieni, że na pewno będę potrzebować dodatkowej ochrony. Dlatego zatrudniłam detektywa.




Ściskam!

Sara



EDIT: Prima Aprilis!

20 komentarzy:

  1. jak to dobrze, że dzisiaj pierwszy kwietnia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. :)))
    Mimo wszystko życzę udanych zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To mam nadzieję że się spotkamy na VOGUE FESTIVAL 2015 (25 i 26 kwietnia) sponsorowanym przez Harrodsa.
    Mam już zaproszenie dla dwóch osób.

    OdpowiedzUsuń
  4. na początku uwierzyłam, ale czytając dalej miałam wątpliwości.. kiedy doszłam do końca wzięłam pierwszy łyk kawy i doszło do mnie, że dzisiaj pierwszy kwietnia :D

    OdpowiedzUsuń
  5. To Ci się udało! :D Dobry żart ;) Szkoda, że Prima Aprilis jest tylko raz w roku ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Sama przed chwilą wkręciłam swojego chłopaka, a teraz czytając Twój post dałam się wkręcić :P. Jednak gdy doszłam do końca, wszystko stało się jasne - przecież dziś 1 kwietnia :D

    OdpowiedzUsuń
  7. ahahahah z Sherlockiem bomba! Dobrze, że dzisiaj 1 kwietnia ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. O matko! A ja jeszcze nikogo dziś nie wkręciłam, no nie, starzeję się! :D
    Też mam te wizytówki z Sherlockiem, są świetne, kocham je ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję Saro!
    Jednak nie jest to dla mnie news dnia - CERN Cię przebił:http://home.web.cern.ch/about/updates/2015/04/cern-researchers-confirm-existence-force .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za nic nie chce mi się otworzyć ten link. :/ Może streścisz :D?

      Usuń
    2. CERN potwierdził istnienie Mocy.

      “The Force is what gives a particle physicist his powers,” said CERN theorist Ben Kenobi of the University of Mos Eisley, Tatooine. “It’s an energy field created by all living things. It surrounds us; and penetrates us; it binds the galaxy together.”

      Trzeba być fanem Gwiezdnych Wojen aby od razu załapać o co chodzi.

      Usuń
  10. Sara wariacie.... czytam, czytam i se mysle, he? Londyn moim domem? he? Sara i karta Harrodsa? co tu sie dzieje, doszlam di konca i widze prima aprillis, hahaha no to mnie zrobilas :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no chociaż kogoś udało mi się wkręcić... prawie. :D

      Usuń
  11. Z tym, że zmieniasz miejsce zamieszkania to jeszcze uwierzyłam, ale już dalej to jakoś mi się wierzyć nie chciało :D wizytówka jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak mi się przypomniało.
    BOLD AND BEAUTIFUL to oryginalny tytuł tasiemcowego serialu w Polsce wyświetlanego pod tytułem MODA NA SUCKES.
    :-)))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)