czwartek, 22 stycznia 2015

A Ty? Którą księżniczkę Disneya wybierasz?




Jaką księżniczką Disneya chciałabyś być i dlaczego?

F: Po dłuższym namyśle i uwzględnieniu nowych księżniczek Disneya stwierdziłam, że mogłabym być:

a) Jasminą, bo piosenki z "Alladyna" są jedynymi utworami z bajek, które nie działają mi na nerwy. Jasmina nigdy nie czekała, aż jakiś książę ją uratuje, a jeżeli jej się coś nie podobało, to mówiła o tym głośno (czasami bywała wręcz pyskata, ale przynajmniej wiedziała, czego chce albo chociaż czego nie chce). Nie podobało jej się, kiedy inni ludzie mówili jej co ma robić (skąd ja to znam), a poza tym kumplowała się z Dżinem, który jest super, a Alladyn, w przeciwieństwie do tych książąt na białym rumaku, którzy mają ocalić królewnę, ma jakiś charakter i śpiewa fajne piosenki. Poza tym tygrys jako zwierzątko domowe? Brzmi super! 


b) Roszpunką z "Zaplątanych", bo rozumiem jej problemy z włosami, mimo iż moje nie są magiczne. Poza tym dziewczyna jest zaradna - gdy w jej wieży pojawia się Flynn, chce mu przywalić patelnią (czy to nie piękne?,) po czym radośnie ucieka z wieży, nie z księciem, tylko złodziejem (chyba mam jakiś problem, jeśli chodzi o czarujących złodziejów), żeby zobaczyć lecące lampiony (swoją drogą to musi być piękny widok). Roszpunka też ma nietypowe zwierzątko, czyli uroczego kameleona, poza tym jej łzy leczą, a to przydatna umiejętność.

M: Chciałabym być Arielką. Dlaczego? Miała fajne życie. Ogólnie mi się podoba morski motyw :D Poznała przystojnego faceta i miała świetną córkę, Melodię. Hmm, podobały mi się też zawsze jej włosy.

A: Chciałabym być Meridą, bo jest taka samodzielna i niezależna, w dodatku strzela i ma takie magiczne włosy. :D Podobało mi się w niej to, że nie chciała typowej miłosnej historii, tylko miała ochotę szaleć, póki jest młoda.

E: Wybieram Roszpunkę z "Zaplątanych", bo jest szalona. :)



K: Gdybym miała kierować się urodą, to niedoścignionym wzorem jest dla mnie Kopciuszek, ale (patrząc na przekonania innej księżniczki) nie powinniśmy kierować się wyglądem i powierzchownością. Dlatego gdybym mogła wybrać, to chciałabym być Meridą. Jest może nieco wybuchowa, ale wrażliwa, pewna siebie i niezależna. Wie czego chce, ale przy tym nie zapomina, że w życiu najważniejsza jest rodzina.

S: Nie wszystkie księżniczki dobrze pamiętam, ale jest taka, która zapadła mi w pamięć szczególnie: to Bella z "Pięknej i Bestii". Miała przede wszystkim piękne i wielkie serce, ale i ogromną wyobraźnię. Wierzyła w to, iż ktoś może się zmienić, nie oceniała nikogo pochopnie, a to niezwykle mi imponuje. Nie wahała się pomagać, a poza tym kochała czytać, a jej biblioteka w zamku Bestii zawsze przychodzi mi na myśl, gdyż ktoś mówi o ścianach zastawionych w całości regałami z opasłymi tomiskami. :) 


I: Chciałabym być Arielką, ponieważ wówczas mogłabym wybrać, czy chcę żyć na lądzie, czy w wodzie. Decydując się na życie w wodzie, miałabym szansę otaczać się stworzeniami, których normalny człowiek prawdopodobnie nigdy by nie spotkał, co więcej znałabym ich mowę. Natomiast wybierając życie na ziemi i tak kochałabym wodę i inaczej traktowałabym podwodne stworzenia – miała do nich większy szacunek.

Moje pytanie skierowałam do kobiet i dziewczyn w różnym wieku. A teraz zwracam się z tym pytaniem do Was! Puśćcie wodze fantazji i zastanówcie się, która księżniczka jawi Wam się jako postać doskonała? Którą chciałybyście być? A może znajdą się jacyś Panowie i zastanowią się nad ulubionym księciem? :)
Sara
PS Ktoś nie widział filmiku? :O

 

37 komentarzy:

  1. Uwiebiam Roszpunkę z "Zaplątanych", bo jest zakręcona i ma długioe włosy. Kiedyś też miałam bardzo długie włosy, nie tak jak ona, ale do pasa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Równocześnie wpadłyśmy na pomysł opublikowania 'królewskich' pocztówek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja chcę być Pocahontas, wiedziała czemu wilk tak wyje w księżycową noc, a ryś tak zęby szczerzy rad ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy wypytywałam koleżanki o księżniczki, to stwierdziły, że najmniej lubią Pocahontas! Dobrze, że ktoś ją docenia :D

      Usuń
  4. Z księżniczkami macie łatwiej - o nich są zawsze całe filmy i można taką poznać, a książęta zjawiają się tylko na chwilę.
    Z tych animowanych, Disneyowskich filmów, które widziałem, to wybrałbym tego z "Królewny Śnieżki i siedmiu krasnoludków" - mimo że wpada, właśnie, tylko na dwie chwile. (Ale za to jakie!)
    Jeśli mogę, to jeszcze wyróżniłbym kapitana Li Shanga z "Mulan" - niby nie książę, ale według mnie (choć niby nie mi oceniać) zasługuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie często książęta odgrywają ważne role, np. Śnieżka bez księcia prawdopodobnie by się nie obudziła.
      Właśnie niezbyt dobrze pamiętam bajkę o Mulan :/

      Usuń
    2. Wiadomo, że książę to istotna postać, ale nie można powiedzieć że się takiego zna, po tych paru ujęciach. Stąd ciężko powiedzieć który lepszy...

      Mulan jest w mojej kolekcji DVD - pożyczyć? :)

      Usuń
    3. Raczej nie miałabym czasu obejrzeć, ale może kiedyś jeszcze znajdę sobie w necie. ;)

      Usuń
    4. No jak to? Miałaś oglądać film tygodniowo. Tylko nie pisz że już się nie udało... :o (Owoc dziś zjadłaś? ;) )
      I żeby nie było: we wtorek mam pierwszą lekcję gry na klawiszach.

      Usuń
    5. Oglądam jeden film tygodniowo, a czasami nawet więcej; dziś byliśmy na lekcji filmowej i obejrzałam "Tristana i Izoldę". Owoc też zjadłam, o dziwo to postanowienie, którego najłatwiej mi dotrzymać. Ale gdy teraz widzę, jak się nie wyrabiam, bo moja organizacja czasu jest po prostu na poziomie ujemnym, to nie potrafię znaleźć chwili, kiedy mogłabym obejrzeć "Mulan". Chwilowo muszę powtarzać wiadomości o doktrynach politycznych.
      Oo, to powodzenia!

      Usuń
    6. Sara, ja też ostatnio z czasem nie ogarniam :-) Sesja już puka do mych drzwi, muszę napisać pracę na zaliczenie, moja mgr leży i woła "napisz mnie!", a na półce czeka na mnie 8 książek do czytania (podjęłam wyzwanie 52 książki w 2015 roku) :-)

      Usuń
    7. Też podjęłam to wyzwanie! Co rusz dodaję na lubimyczytać kolejne książki do półki "Chcę przeczytać", ale od kilkunastu dni czytam lekturę do szkoły, codziennie przed snem...
      Pozostaje mi życzyć Ci powodzenia, wytrwałości i dużo siły! I motywacji :D

      Usuń
    8. Dziękuję Ci bardzo :-) I wzajemnie!

      Usuń
    9. Lektury? Polityka? Oj, nie zazdroszczę - w pracy nie jest tak źle, jutro będę wyjątkowo zadowolony że już po szkole. :P
      Spoko, Saro - w razie czego wiesz gdzie się zgłosić po animacje Disneya. :)
      Ale cóż to za wredna lektura - może nie warto się męczyć? (Przecież zawsze polonistka omówi, więc wiadomo co wiedzieć na maturze.)
      Jeśli można: jak Cię znaleźć na lubimyczytać?

      Usuń
    10. Czytam "Zbrodnię i karę", nie jest tak źle, tylko po prostu czytanie przed snem powoduje, że dość szybko... zasypiam. I właściwie nie czytam więcej niż te 20 stron :/ Wczoraj np. zaczęłam czytać wcześniej i czytało mi się o wiele lepiej. :)
      Nie przeczytałam w tym roku żadnej szkolnej lektury, przed każdą lekcją chciałam uciekać, a na lekcji albo udawałam zmęczoną, albo doskonale zorientowaną w temacie. Oceny miałam naprawdę dobre - 5,6, bo po prostu skrupulatnie notowałam. Ale stwierdziłam, że miarka się przebrała, tak dalej być nie może, przynajmniej jedną lekturę muszę przeczytać - padło na "Zbrodnię i karę".
      Mój profil na lubimyczytać: http://lubimyczytac.pl/profil/130308/sarkaa97
      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Z księżniczek Disney'a wybrałabym Roszpunkę. Bardzo kontaktowa, potrafiła w sobie wszystkich rozkochać, nawet tych największych bandziorów. ;) Zaradna, piękna i silna kobieta, nie bojąca się mówić o tym co myśli. Poza tym piosenki z 'Zaplątanych' są przecudowne. Poza tym przygoda, która ją spotkała była jedyna w swoim rodzaju! Pozazdrościć!
    Ale gdybym miała patrzeć przez sentyment to byłaby Bella, ponieważ już dawno temu mój najlepszy przyjaciel mnie tak nazywał, ponieważ mu ją przypominałam, czemu? Podobno mam tak dobre serducho jak ona (chociaż śmiem w to wątpić ;) ).
    Najmniej zawsze lubiłam Kopciuszka. Dla mnie historia ze zgubionym "kapciem" jest nie do pojęcia. hihi
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi zawsze podobała się Jasmina - w ogóle lubiłam bardzo tę bajkę. Lubiłam też Pocahontas - zdaje się, że ona też mieści się w kategorii księżniczek :) Ale jakbym miała wybierać, jak chcę wyglądać - zostałabym Śnieżką (o ile także podpada pod kategorię księżniczek :)). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, wszystkie, które wymieniłaś, to księżniczki Disneya, przed napisaniem tego posta sama z ciekawości znalazłam stronę, na której wszystkie te księżniczki były wymienione ;)

      Usuń
  7. A wiesz, że ja z mojego dzieciństwa nie pamiętam zbyt wielu księżniczek? :-/ Bardziej ogarniałam Smerfy, Muminki czy Gumisie :) Podziwiałam Bunię za jej gospodarność i głowę pełną praktycznych rad, a moja chrzestna wołała na mnie Mała Mi - bo byłam taka wredotka jak ona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już w dzieciństwie raczej takich bajek nie oglądałam i przyznaję, że z tych, które wymieniłaś, może z kilka razy widziałam Smerfy - miałam nawet grę planszową z takimi grzybkami, hehe. ;) Każdy ma jakieś swoje własne wspomnienia z dzieciństwa :)

      Usuń
  8. Mój faworyt to Naveen, książę Maldonii z fimu "Księżniczka i żaba"
    Naveen jest czarującym, towarzyskim mężczyzną, który ma jednak problem z byciem odpowiedzialnym.
    Związek z Tianą pozwala Naveenowi odkryć w sobie wewnętrzną szlachetność, o której istnieniu nigdy nie wiedział.
    Fabuła bajki jest przewrotna, a morał z niej taki że pieniądze duszy nie mają i szczęścia nie dają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę obejrzeć, bo to chyba najnowsza księżniczka Disneya - i jedyna czarnoskóra. :)

      Usuń
  9. Ja także nie pamiętam zbyt wielu księżniczek, więc to dla mnie trudne pytanie (w sumie, przyznam się, że musiałam sobie dopomóc Internetem :p). Ja chyba najbardziej lubiłam Pocahontas - biegała, skakała, pływała, gadała z drzewem, kolegowała się ze zwierzętami, robiła często na przekór, a do tego miała piękne ciemne, długie włosy :) Poza tym Pocahontas oznacza podobno "Mały Łobuziak" czy jakoś tak - więc pasuje do mnie idealnie :) No i do tego piosenka z tej bajki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też musiałam na początku sprawdzić, które księżniczki z bajek i filmów animowanych to księżniczki Disneya ;) A teraz jestem bogatsza o tę wiedzę, hehe.

      Usuń
  10. Ja uwielbiam oglądać bajki o księżniczkach :) Bardzo lubię Roszpunkę z ,, Zaplątanych'' ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. A i mnie chwilę u siebie samego nie było :)
    Fajna ta ostatnia kartka, multi jakie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  12. ja kocham Pocahontas ! Świetny filmik :3
    Poklikałabyś w link Sheinside w poście ? Z góry dziękuję <3
    stay-possitive.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja uwielbiam Else, ale jeśli mam wybrać inne księżniczki to wybrałabym Arielkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Księżniczki z Krainy Lodu to podobno nie księżniczki Disneya... :/ Ale też lubię zarówno Annę, jak i Elsę. :)
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. "Frozen" ("Kraina lodu") to produkcja Disney'owska, więc się liczą.

      Usuń
    3. http://pl.disneyprincess.wikia.com/wiki/Kategoria:Ksi%C4%99%C5%BCniczki
      http://www.disney.pl/ksiezniczki/index.jsp
      Te strony na to nie wskazują...
      Ale i tak nie dziwię się, że ktoś lubi Elsę czy Annę, bo to wspaniałe księżniczki z świetnej bajki z wpadającymi w ucho piosenkami. :)

      Usuń
    4. No cóż, w sumie, to Anna i Elsa to królewny (córki króla), więc może dlatego ich nie ma na liście.
      A te listy trzeba by jeszcze okroić: księżniczka to córka księcia, więc Mulan, Bella czy Pocahontas się nie łapią.
      Ale chodzi o postacie z filmów animowanych, więc nie mam zamiaru się kłócić. :)

      Usuń
    5. Anna i Elsa bie są oficjalnymi księżniczka Disneya. Jeszcze. Najpierw muszą mieć swoją koronacje w disneylandzie. I w sumie Elsa byłaby raczej królową niż księżniczką, jako, że w bajce była koronowana na królowa arendell.

      Usuń
    6. Ja jestem z charakteru mieszanką Punzie, Meridy i Anny. Kocham je wszystkie <3, bo wszystkie mi imponują.
      Merida, bo jest niezależna, uparta, chce być sobą, a nie kimś kim nakazuje jej być tradycja, wie jak ważna jest rodzina, jest trochę taką męską księżniczką i ma zajebiste włosy (wiem, że to ostatnie trochę płytkie, ale no cóż.. Jestem tylko człowiekiem).
      Anna, bo jest szalona, potrafi się cieszyć z drobnostek, jest tak słodko naiwna, że aż mnie to bawi, a przede wszystkim kocha swoją siostrę ponad wszystko, nieważne co się stanie, co ja bardzo do dobrze rozumiem, bo sama mam starszą sis, która jest dla mnie wszystkim!
      Roszpunkę, bo uwielbiam w niej to, że sprawia wrażenie delikatnej, ale zarazem zasadnej i odważnej. Jest mega dziewczęca i kocha swoją "matkę" tak mocno, że przez 18 lat posłusznie gnie w wieży. W każdym widzi dobro, jak w bandziorach z "dziarskiego kaczątka". Ma takie typowe zmiany nastrojów, jak prawdziwa nastolatka, a jak pierwszy raz wychodzi z wieży, to wszystko wywiera na niej takie wrażenie, że... ah, nw już już...
      Mam coś jeszcze chyba z Arielki Arielki, ale to tak przelotne. Ogólnie widzę siebie jako mix tych 3, które opisałam wyżej.
      Ale jakbym miała wybrać jedną jedyną, to zdecydowałam się na Roszpunkę. Dlaczego? Bo potrafi marzyć.

      Usuń
    7. Ja jestem z charakteru mieszanką Punzie, Meridy i Anny. Kocham je wszystkie <3, bo wszystkie mi imponują.
      Merida, bo jest niezależna, uparta, chce być sobą, a nie kimś kim nakazuje jej być tradycja, wie jak ważna jest rodzina, jest trochę taką męską księżniczką i ma zajebiste włosy (wiem, że to ostatnie trochę płytkie, ale no cóż.. Jestem tylko człowiekiem).
      Anna, bo jest szalona, potrafi się cieszyć z drobnostek, jest tak słodko naiwna, że aż mnie to bawi, a przede wszystkim kocha swoją siostrę ponad wszystko, nieważne co się stanie, co ja bardzo do dobrze rozumiem, bo sama mam starszą sis, która jest dla mnie wszystkim!
      Roszpunkę, bo uwielbiam w niej to, że sprawia wrażenie delikatnej, ale zarazem zasadnej i odważnej. Jest mega dziewczęca i kocha swoją "matkę" tak mocno, że przez 18 lat posłusznie gnie w wieży. W każdym widzi dobro, jak w bandziorach z "dziarskiego kaczątka". Ma takie typowe zmiany nastrojów, jak prawdziwa nastolatka, a jak pierwszy raz wychodzi z wieży, to wszystko wywiera na niej takie wrażenie, że... ah, nw już już...
      Mam coś jeszcze chyba z Arielki Arielki, ale to tak przelotne. Ogólnie widzę siebie jako mix tych 3, które opisałam wyżej.
      Ale jakbym miała wybrać jedną jedyną, to zdecydowałam się na Roszpunkę. Dlaczego? Bo potrafi marzyć.

      Usuń
  14. gdybym miała wybrać księżniczkę, która najbardziej jest do mnie podobna to byłaby to Anna z Krainy lodu :) , ale księżniczką, którą najbardziej mi imponuje jest Tiana - pracowita, niezależna, dąży do celu, kocha rodzinę, utalentowana. Naprawdę ją podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)