środa, 14 sierpnia 2013

Czy zdjęcia potrafią kłamać?



Zwiedzenie trzech miast w jeden dzień to nie lada wyczyn. Chociaż rzeczownik „zwiedzenie” będzie tu lekkim wyolbrzymieniem, gdyż Palermo oglądałam głównie z okien autobusu, w Cefalu jedynym zabytkiem była katedra, podobnie jak w Monreale. Nie mogę jednak narzekać, coś za coś – mniej zwiedzania, więcej czasu na zakup pocztówek, które uparcie zbieram, na skosztowanie kolejnego sycylijskiego specjału albo na zdjęcia. :) Jednak co zobaczyłam, to moje i… Wasze, bo już dzielę się z Wami tym, co zapamiętałam.

MONREALE


Miasteczko, z którego roztacza się widok na stolicę Sycylii – Palermo, powitało nas… schodami. Ale nie było tak strasznie i już po chwili dotarliśmy na górę, minąwszy po drodze kilka stoisk z orzeźwiającym, świeżo wyciśniętym sokiem pomarańczowym i, prawdziwa okazja, pocztówkami za 5 eurocentów. Na górze weszliśmy do katedry – naprawdę okazałej, ogromnej, z mozaiką Chrystusa Pantokratora.


Nie przepadam za zwiedzaniem kościołów, dlatego częstych zachwytów nad kościołami i katedrami na moim blogu nie znajdziecie. Na Sycylii miałam wiele okazji wejścia do świątyni, ale tego nie zrobiłam, jednak muszę przyznać, że ta katedra wywarła na mnie spore wrażenie i nie żałuję, że zdecydowałam się wejść do środka – mozaiki ozdabiały każdą ścianę, opowiadając przy tym historie z Biblii.


Po wyjściu z katedry udało nam się zrobić kilka zdjęć z nietypowymi roślinami – wydaje mi się, że roślinności na Sycylii mogłabym poświęcić osobny post, gdyż jest zupełnie inna niż w Polsce, niezwykle barwna i nietypowa.




PALERMO 








Cytując naszą przewodniczkę: Palermo jest czyste i brudne, może się podobać i nie podobać… Nie wiem, czy chciała nas w ten sposób zniechęcić do Palermo, nastawić pozytywnie, czy po prostu rozśmieszyć.
Mnie Palermo się nie podobało, rzeczywiście na ulicach było dużo śmieci (choć przewodniczka twierdziła, że miasto rzadko bywa tak czyste). Pamiętam, co widziałam, ale nie umiem przytoczyć ani jednej precyzyjnej nazwy żadnego z zabytków (nie wiem, czy świadczy to o moim roztargnieniu, nieuważnym słuchaniu, czy roztrzepanej i nieumiejącej zainteresować człowieka przewodniczce). Z kolei moja mama, kiedy zobaczyła zdjęcia z Palermo, była pod wielkim wrażeniem. Czyżby fotografie kłamały, a aparat był oszustem?
  

CEFALU

Widoki jak z filmu – niewielkie stateczki cumujące przy brzegu, skały i krystalicznie czysta woda. Poza tym wąskie uliczki, mnóstwo kawiarni i ogromna katedra. Na obejrzenie tego miasta nie potrzeba dużo czasu, a klimat jest naprawdę przyjazny, bo w mieście nie ma milionów turystów. 



Sami oceńcie po zdjęciach, czy Palermo, Monreale i Cefalu zachęcają turystów do przyjazdu, czy odpychają. Tylko pamiętajcie, że aparat jest jak marionetka poruszana przez fotografa – im lepsze ustawienie, tym ciekawszy efekt. Tylko że nie zawsze zgodny z prawdą.
 

2 komentarze:

  1. Kolejny świetny artykuł i przepiękne zdjęcia. Ja nie wiem gdzie Ci ludzie maja oczy, że tego nie zauważyli :)
    A palmy prawie tak samo ładne jak w Soczi...

    OdpowiedzUsuń
  2. W Palermo katedra z zewnątrz wygląda przepięknie, czego nie można powiedzieć o wnętrzu świątyni. Palermo i Monreale odwiedziłam kilka razy. W Palermo spędzałam kiedyś coroczne wakacje. Mój najdłuższy pobyt w tym mieście to 3 miesiące.Chciałabym jeszcze kiedyś tam pojechać i zobaczyć co zmieniło się od mojego ostatniego pobytu w 2006 roku...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)