sobota, 10 sierpnia 2013

Spotkałam papieża!



No, prawie. Tak naprawdę niezbyt uważnie wypatrywałam Ojca Świętego w watykańskich oknach.




Byłam w Watykanie. Odwiedziłam miejsce, które setki razy widziałam w telewizji. I, rzeczywiście, Plac św. Piotra JEST ogromny, a Bazylika św. Piotra JEST potężna. A kolejka do niej jeszcze potężniejsza. 

 
Długość kolejki przeraziła mnie już w momencie przekroczenia granicy Watykanu (nota bene nie jest ona według mnie zbyt wyraźna). Myślałam, że jako grupa zorganizowana (czyt. kolonia) wejdziemy poza kolejką. Nic z tych rzeczy. Grzecznie stanęliśmy na końcu ogonka. Byłam pozytywnie zaskoczona szybkością, z jaką poruszaliśmy się na przód! Poprosiłam mojego przyjaciela o kilka zdjęć na tle fontanny, która również bardzo często pokazywana jest w Wiadomościach, Faktach itp. w okresie konklawe bądź jakichkolwiek ważniejszych uroczystości z papieżem w roli głównej, tymczasem nie mogliśmy pozwolić sobie na dłuższą seszyn, gdyż kolejka uwijała się w niesamowitym tempie.  



Kiedy dotarliśmy do początku kolejki, czekało nas prześwietlenie. No, może niedosłownie. Przejście przez bramki, w ramach bezpieczeństwa. Mogę się pochwalić, że zapipałam, a dokładniej zapipał mój aparat, który miałam w kieszeni. Wszystko z kieszeni powinno być wcześniej wyjęte i położone na taśmę obok bramki. Podobnie wszelkie torby, plecaki. Wszystko jest prześwietlane. Mój przyjaciel musiał zdjąć pasek od spodni, na szczęście obyło się bez watykańskiego striptizu dla ubogich :) Jednak to nie koniec sprawdzania turystów. W kolejnym miejscu, już bardzo blisko wejścia do bazyliki, stwierdzano, czy nasz strój nadaje się do podziwiania świątyni, czy też nie. Zakryte kolana, zakryte ramiona, żadnych klapek. Dziewczyny, które Rzym zwiedzały w krótkich spodenkach, wiązały na biodrach chusty (stajl), wszystko po to, aby bez problemów móc wejść do bazyliki.
Przed wejściem udało mi się zrobić zdjęcie słynnego balkonu, z którego możemy usłyszeć habemus papam.


Sama bazylika robi ogromne wrażenie, aż nie wiadomo, na co zwrócić uwagę, czemu przyjrzeć się dokładniej, co zasługuje na zdjęcie, a co nie. Ogrom bazyliki może przytłaczać, wszędzie pełno zdobień, ornamentów, obrazów, rzeźb, w tym słynna Pieta. Piękna fasada. Wszystkie wielkie, potężne, człowiek może czuć się tam zupełnie mały.




 
Watykan to miejsce szczególne, niecodzienne. Nawet, jeśli nie jesteś katolikiem, pojedź tam choć raz w życiu i podziwiaj. Po prostu podziwiaj.

PS. A na koniec jakże kolorowy akcent :)

4 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Twój najciekawszy post. A zdjęcia do niego są rewelacyjne. Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. My będąc w we Włoszech to był lipiec i było bardzo gorąco ;) wręcz patelnia ;)
    Jadać do Rzymu kuzynka uprzedziła nas że jak chcemy pójść do bazyliki trzeba się inaczej ubrać... Ja ubrałam się tak jak planowałam..mimo że to nie był strój odpowiedni.. ale wzięłam sobie na zmianę ciuchy.. więc przed wejściem poszłam do WC szybko się przebrać i bez problemu weszliśmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Watykan również odwiedziłam i przyznaję, że jest faktycznie potężny i warto zobaczyć bazylikę i plac. Kolejka i u mnie była dłuuuuga, ale szybko się w miarę posuwała do przodu. Ja na bramkach nie zapikałam, ale sporo osób pikało :D A to kurtka, a to buty coś nie tak, a to właśnie aparat albo akcesoria dla małych dzieci. Ja nie widziałam panów w kolorowych ubrankach, bo padał deszcz i mieli pelerynki :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe słowa, komplementy, ale także za rady i konstruktywną krytykę. Jeśli zostawiacie komentarz, bądźcie pewni, że odwiedzę Wasz blog. :)
Thanks for all kind words, compliments but also for advice and constructive criticism. If you leave a comment, you can be sure that I will visit your blog. :)