Ostatnie trzydzieści dni mogłabym podsumować jako ferie +
reszta miesiąca. Ponad czternaście dni wolnego pozwoliło mi nie tylko na
czytanie do woli po 100, ewentualnie 150 stron dziennie, lecz także na ruszenie
się z domu na dłużej niż pół dnia. Zawędrowałam nie tylko do muzeum, ale i do
Warszawy, a nawet na granicę polsko-ukraińską. Zapraszam Was na kolejne – to już
osiemnaste! – podsumowanie miesiąca. :)
"CORAZ BLIŻEJ FERIE, CORAZ BLIŻEJ FERIE”" – CZAS POOBCOWAĆ ZE
SZTUKĄ
Czwartek to dzień, w którym toruńskie Centrum Sztuki
Współczesnej można zwiedzić za darmo. Zachęcone tym faktem wybrałyśmy się tam z
przyjaciółką – naszym celem była wystawa World Press Photo (więcej zdjęć tu i tu). Zdjęcia nas
zachwyciły, zszokowały, obrzydziły. Większość z nich miała jednak to coś – a tym
czymś była najczęściej niesamowita historia.
WALENTYNKI – SYNAGOGA, WARSZAWA I MC
Tegoroczne ferie dla mojego województwa zaczęły się w
walentynki. Nie miałam ich za bardzo z kim ani jak świętować, więc w drodze
między Warszawą a Lublinem wpadliśmy z rodzicami do maca na kawę i lody. Wcześniej
zaś podążyliśmy szlakiem warszawskich Żydów i nie tylko, bo o starówkę trzeba
było zahaczyć.
POWALENTYNKOWY TYDZIEŃ – LENISTWO, HRUBIESZÓW I JESZCZE RAZ
LENISTWO
Za każdym razem gdy odwiedzam moich dziadków, wiem jedno:
nadszedł czas lenistwa. Jednak ile można leniuchować? Po dwóch dniach jedzenia
i czytania na zmianę, ruszyłam się z domu i wybrałam do Hrubieszowa (w którym
nota bene nie ma za bardzo co zwiedzać). Rozruszałam mięśnie, ale i komórki mózgowe
– pomogły mi w tym puzzle (tylko 1000 kawałków – wystarczająco, aby nieźle
człowieka wkurzyć ;))
CZWARTKOWA WIEDZA
Jedna z komentatorek pod postem dotyczącym Centrum Nauki
Kopernik napisała: nie sposób się tam nudzić. To szczera prawda, bo nawet,
jakby ktoś bardzo chciał się wynudzić w centrum, to chyba mu nie wyjdzie, bo z
każdej strony coś nas absorbuje, coś zaciekawia, coś przyciąga. W Koperniku nie
możemy więc się znudzić, ale porządnie zmęczyć. To wszystko jednak w przyjaznej
atmosferze. :)
![]() |
| Humanoidalny robot |
![]() |
| Przy czerwonych budkach telefonicznych fotografowałam się już na Litwie, w Warszawie, a nawet... w Londynie :D |
DZIENNE CZYTANIE
Nocą nie czytam, za bardzo szanuję moje oczy. ;) W lutym
zaczytywałam się w serii, którą odkryła moja przyjaciółka. Najpierw ona
pochłonęła ją w ekspresowym tempie, potem ja, następnie moja mama, a teraz
jeszcze ciocia, niebawem też zapewne siostra F. i jej mama. Fenomen? Nie, to po
prostu przyjemna historia, emocjonujące eliminacje. Książę musi znaleźć sobie
żonę… Po przeczytaniu czterech części owej serii, zabrałam się za "To ja,
Malala". To historia pakistańskiej dziewczyny, która dostała Pokojową Nagrodę
Nobla, a urodziła się w tym samym roku co ja!
Z POMINIĘCIEM WEEKENDÓW
Nie pamiętam, kiedy ostatnio otrzymałam tak wiele pocztówek.
Swapy, niespodzianki, wygrane, kartki z Polski, z innych krajów… Malutkie
okienko w skrzynce prawie codziennie pokazywało, że coś na mnie czeka. A teraz,
gdy pieniążki się skończyły, zaczęła się posucha… Ale może gdy moje kartki dojdą,
to i moja skrzynka przestanie być samotna. Otrzymałam w tym miesiącu tyle
przesyłek, że musiałabym stworzyć co najmniej kilka postów, aby je wszystkie
pokazać. Wybrałam kilka – na resztę przyjdzie czas w postach tematycznych. ;)
![]() |
| Nocny widok - dziękuję Krystynie za kartkę! |
![]() |
| Stonehenge - nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam dostawać kartki z tymi najbardziej znanymi obiektami. Za kartkę dziękuję Tomaszowi! |
![]() |
| Nowy kraj - Kuwejt. Na zdjęciu budynek Zgromadzenia Narodowego. Za kartkę dziękuję Hudzie! |
PONIEDZIAŁKOWA DAWKA KULTURY
Mój pierwszy raz w operze! Nie miałam pojęcia, jak się ubrać, ale z powodu braku ciepłych i jednocześnie eleganckich butów zdecydowałam się nie zakładać balowej kreacji. ;) Po przyjeździe okazało się, że ludzie są ubrani bardzo różnorodnie, więc moja marynarka była jak najbardziej na miejscu. ;) Obejrzeliśmy balet "Sen nocy letniej". Muszę przyznać, że podziwiam tancerzy, którzy ruchami próbują przekazać jakąś opowieść. Piękne stroje i nastrojowa muzyka, wolałabym jednak obejrzeć i wysłuchać przedstawienia operowego z ariami. Byłoby to zapewne łatwiejsze w interpretacji.
A jak Wam minął ten miesiąc?
Buziaki!
Sara











